Moim zdaniem - Koronawirus Cz. 6
"Miej nawet mały rozum, ale swój"
- Johann Wolfgang von Goethe
Tę radę wziąłem sobie głęboko do swojego rozumu.
Używając określenia głęboko nie
zgrzeszyłem
skromnością, ale ważniejsze jest, że on (rozum) jest
mój. Jak widać w jej nagłówku wszystko co na niej jest,
to są moje opinie (Moim zdaniem). Wcale nie znaczy, że w
każdym temacie mam
rację.
Daje mi to możliwość zmiany swojej opinii, gdy poznam
dodatkowe fakty,
czy
okoliczności.
Cieszę
się, że jesteś ze mną! |
1 stycznia 2021
Chyba z
tą Jennifer Lopez lekko przesadziłem w momencie,
kiedy dokonuję wyboru między nią, a teorią
względności. Natomiast ten wybór między nią a teorią
ewolucji perfekcyjnie ilustruje działanie doboru
naturalnego w procesie ewolucji. Piękne jest
preferowane w doborze naturalnym. Ewolucja
spowoduje, że ludzie będą coraz piękniejsi, bo
piękni maja największe szanse na rozmnażanie i
łatwiejsze życie i przeżycie. Chciałoby się, aby
preferencje wyboru naturalnego obejmowały także
mądrość, ale to jest chyba pobożne życzenie, bo
postępowanie człowieka w stosunku do natury tego nie
wskazuje. Ewolucja jest piękna, ale zbyt wolna i
może nie zdążyć dostosować się do zmian
spowodowanych przez Homo „Sapiens” (rozumny), czy
aby rozumny???
Życzę
wszystkim czytelnikom tej strony i nie tylko,
Szczęśliwego Nowego Roku!!!
31 grudnia 2020
Teoria
ewolucji jest tak spójna i piękną, że warto się z
nią przynajmniej oswoić. Można ją przecież
podziwiać, czy nawet uwielbiać, a nie koniecznie
zaraz pokochać. Ja podziwiam Jennifer Lopez, a
kocham teorie względności i teorię ewolucji, bo są
dla mnie bardziej dostępne i pewniejsze, że się na
nich nie zawiodę. Nawet moja żona to akceptuje,
chociaż często mi wypomina, że mógłbym robić coś
bardziej pożytecznego. W rodzinie prowadzę także
oswajanie z teorią ewolucji. Na święta przygotowałem
specjalny test o ewolucji. Brała w nim udział cała
rodzina i mam wrażenie, że wszyscy się czegoś
dowiedzieli, bo test nie był sprawdzianem
wiadomości, a raczej zabawą z nauka w tle. Uważam,
że zdali go wszyscy z najmłodszym 13 letnim
Benjaminem włącznie, który uzbierał 12 punktów.
Poniżej zamieszczam link do niego i każdy może się
przetestować. Nie jest całkiem dopracowany, bo
miałem na jego przygotowanie tylko 2 dni, ale
zapraszam. Będę się bardzo cieszył, gdy w ramach
oswajania z teoria ewolucji przeprowadzi go ktoś w
swojej rodzinie. Na samym początku jest instrukcja
jak go przeprowadzić. Test jest po polsku
tutaj. Życzę udanej
zabawy i sylwestrowej też!
30 grudnia 2020
Poniżej zamieszczam wyjątkowy test. Oto pytanie
testowe:
Co
oznacza wyrażenie
Wypuścić
Bąka?
A –
Wezwanie do uwolnienia opozycjonisty o nazwisku Bąk
B – Hasło obrońców zwierząt
C – Metoda testowania koronawirusa
Odpowiedź znajdziesz poniżej.
„C”
Wypuścić
Bąka (Łac. Peditum Libonis) to najnowsza metoda
testowania koronowirusa wykorzystująca zmysł węchu.
Naturalna i niezawodna,
daje natychmiastowy wynik ze 100% trafnością.
Bezpłatna, wygodna w użyciu, nie wymaga
zatwierdzania i specjalistycznej obsługi. Może
służyć do testowania innych osób znajdujących się w
pobliżu. Dostępność może być regulowana dietą.
Ewentualne skutki uboczne np. utrata towarzystwa
mogą być natychmiast usunięte przez odpowiednie
wyjaśnienie.
Uwaga: Testy niewłaściwie stosowane mogą prowadzić do
innych niespodziewanych skutków.
Opracowanie: E. M
Znowu rekordy. Liczba zgonów jednego dnia na świecie
wzrosła o niemal 1000 w porównaniu do poprzedniego
rekordu i wynosi 14 748. Liczba zgonów w Stanach też
osiągnęła nowy rekord 3 880 o ponad 150 więcej niż
stary rekord.
29 grudnia 2020
Mimo
tak obszernego poprzedniego wpisu dotyczącego
ewolucji musze też dzisiejszy wpis jej poświęcić.
Ewolucja jest tak niesamowitym procesem, że powinna
być stałym, a może nawet głównym tematem strony „Ale
jaja”, bo niemal przy każdej informacji o niej można
by powiedzieć „ale jaja” podkreślając jej
niezwykłość. Już na wstępie sprowokuje do tego
pisząc, że ewolucja jest faktem, a nie przedmiotem
wiary. Jak można zauważyć nie użyłem dotychczas
sformułowania teoria ewolucji, bo słowo teoria,
kojarzy się niesłusznie z czymś nie do końca pewnym.
Ewolucja miała, ma i będzie mieć miejsce niezależnie
czy ktoś ją akceptuje czy nie, nawet wtedy, kiedy
nikt jeszcze o niej nie wiedział, że istnieje, jak
praktycznie było zanim Darwin tego nam nie
uświadomił swoim odkryciem. Rola Darwina jako
odkrywcy sprowadzała się więc do opisu i wyjaśnienia
czym jest ewolucja i udowodnienia tego, czyli do
powstania naukowej teorii ewolucji. Od czasów Karola
Darwina, zebrano niezliczoną ilość dowodów jej
istnienia np. w postaci skamieniałości.
Przeprowadzono wiele eksperymentów także
potwierdzających istnienie. Udoskonalono i
wprowadzono metody badawcze, wśród których wiodącą
rolę odegrała nowa dziedzina nauki
-
genetyka, która potwierdziła istnienie ewolucji na
poziomie molekularnym. Być może jeszcze więcej
wysiłku i środków włożono w jej zdyskredytowanie i
nie udało się tego zrobić, bo udać się nie mogło.
Podobnie jak nie udało się obalić teorii o
kulistości ziemi. Wcześniej, czy później sceptycy i
przeciwnicy zostaną zredukowani do poziomu
płaskoziemców. Dla nich mam jednak dobra wiadomość.
Człowiek absolutnie nie pochodzi od małpy. Zgodnie z
teorią ewolucji z małpami mamy jedynie wspólnego
przodka i to w czasie ewolucyjnym dosyć odległego.
Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy wpis.
Po świątecznym załamaniu w statystyce koronawirusa
wróciliśmy dzisiaj do rekordów. Padł rekord
śmiertelności dobowej na świecie 13 813 przypadków.
Bliska rekordu jest tez śmiertelność w Stanach 3
398.
28 grudnia 2020
Ostatnią niedziele przeznaczyłem w całości na
medytacje nad ewolucja. Efektem jest moje epokowe
odkrycie. Ogłaszam więc miastu (Emerson) i światu
(całemu) że:
Ewolucja organizmów żywych na ziemi jest
procesem o wiele, wiele starszym niż ogień. |
Do tego
oczywistego wniosku doszedłem w drodze procesu
myślowego w niedziele 27 grudnia 2020 roku w Emerson
NJ. Chce podkreślić, że mimo iż ta informacja po raz
pierwszy pojawia się na stronie “Ale jaja” nie jest
żartem, jest faktem. Oto dowód prawdziwości:
Ewolucja rozpoczęła się w momencie pojawienia się
pierwszego „organizmu”, który miał zdolność
powielania się „rozmnażania” i ta zdolność została
utrwalona w jego „kodzie genetycznym”. Odbyło się to
ok 3.7 mld lat temu w momencie, kiedy w atmosferze
ziemskiej nie było
jeszcze
wolnego
tlenu, więc nie był możliwy proces spalania. Cały
atmosferyczny tlen powstał podczas procesów
fotosyntezy zachodzących w organizmach żywych
głownie roślin, co rozpoczęło się ok 2.6 mld. lat
temu. Atmosfera o składzie zbliżonym do obecnego
ukształtowała się ok. 2,2 mld lat temu.
Do
udowodnienia mojego twierdzenia nie jest istotne w którym
dokładnie momencie pojawił się ogień, bo zawsze jest
to później niż rozpoczęła się ewolucja. Do
udowodnienia posłużyłem się ogólnie od lat znanymi i
udowodnionymi przez naukę fatami, ale nie spotkałem
się nigdzie dotychczas z wyjaśnieniem wpływu
ewolucji na powstanie ognia, co jest niezwykle
istotne. We wszystkich informacjach ogień/spalanie
traktuje się jako coś istniejącego od zawsze.
Ja piszę, że ewolucja trwa od ok 3.7 mld. lat, a tu
się okazuje, że w jej samodzielne (naturalne)
istnienie wierzy zaledwie 32% Amerykanów. Nie
znalazłem analogicznych danych z Polski. Podawana
liczba 61% zawiera w sobie głownie tych, którzy są
skłonni uwierzyć w ewolucje z udziałem Boga, czyli,
że nie jest procesem naturalnym. Inaczej wygląda
statystyka dotycząca amerykańskich naukowców.
Ewolucje jako proces naturalny uznaje 87% z nich. 8%
potrzebuje Boga by w nią wierzyć, a 3% nie ma zdania
(co to za naukowcy?). Ciekawe jest podejście
Amerykanów do ewolucji ze względu na preferencje
polityczne. 30% zwolenników republikanów akceptuje
ewolucje, natomiast 57% demokratów. Jeszcze
ciekawiej przedstawia się statystyka ze względu na
wyznanie religijne, ale pytanie brzmiało trochę
inaczej. Czy zgadzasz się, że ewolucja najlepiej
wyjaśnia istnienie życia na ziemi? Największa
akceptacja tego stwierdzenia występuje wśród
Buddystów 81%. Katolicy plasują się na 5 miejscu z
58% poparciem dla ewolucji. Na siódmym miejscu
znajdują się protestanci głównego nurtu z 51%
poparciem. Muzułmanie 45% (8), Ewangelicy 24% (10),
Mormoni 22% (11) i na ostatnim 12 miejscu są
Świadkowie Jehowy 8%.
Ktoś powiedział: Im więcej wiemy tym więcej mamy
pytań. Im więcej wiemy na temat ewolucji, tym
istotniejsze staje się pytanie co powoduje, że mamy
takie statystyki jak powyżej. Odpowiedz na nie
akurat wszyscy znamy, ale udajemy, że jej nie ma. A
tak na dobra sprawę pytanie czy wierzysz w ewolucje,
to to samo co pytanie czy wierzysz, że ziemia jest
kulista. To pokazuje na jakim poziomie jesteśmy w
pojmowaniu ewolucji. Oceniam, że jest to późne
średniowiecze, bo wtedy już zadawano sobie takie
pytanie. Wyobrażam sobie jakie musiały panować
emocje podczas pierwszego rejsu dookoła świata.
23-27 grudnia 2020
Minęły święta, takie jak nigdy dotychczas, z wigilią
w najmniejszym rodzinnym gronie i bez wyjścia na
pasterkę, oraz na inne kościelne uroczystości.
Możliwe, że dzięki Internetowi dopisały jedynie
prezenty. W okresie świąt oficjalna zachorowalność
na Covid0-19 na świecie przekroczyła 80 mln, a
liczba zgonów 1.77 mln. Osobiście nie mogę jednak
narzekać, bo mimo wszystko spędziliśmy je bardzo
przyjemnie
i nawet pożytecznie
w pełnym rodzinnym gronie. Na początku mojego pobytu
w Stanach miałem kilka prawdziwie smutnych świąt.
Podczas pierwszej mojej wigilii spędzonej razem z
kolegą, który kilka dni wcześniej przyleciał z
Polski, jedynym elementem wigilijnym była próba
doliczenia się 12 dań podczas zwykłej kolacji.
Ostatnim z nich był dwutlenek węgla w wodzie
gazowanej. Nie zależało nam wtedy na celebrowaniu
jakiejkolwiek tradycji, w tym tradycji wigilijnej.
Dotarło też wtedy do nas, że polska tradycja
wigilijna jest czymś szczególnie wyjątkowym na
świecie i jest obchodzona tak ceremonialnie
wyłącznie w Polsce. Najmocniejszy jest w niej akcent
rodzinny i gdy spędza się ją samotnie, to wręcz
wywołuje głęboki stres. Ten pusty talerz na
wigilijnym stole bywa najczęściej symbolem
fałszywej, obłudnej miłości bliźniego. Dopiero
wtedy, gdy ktoś zaproszony przez nas przy nim
zasiądzie spełnia swoją rolę. W dobie koronawirusa
nie powinniśmy go w ogóle stawiać, bo nie mamy
intencji nikogo (bez testu) zapraszać. Życzę
wszystkim, aby podczas następnej wigilii i świąt,
koronawirus już nie zakłócał żadnych tradycji.

Emerson 2020
Edward Madej
23 grudnia 2020
Już
tylko pozostało 28 dni Trampowi na zrealizowanie
swojego hasła wyborczego i czyni to z wielkim
rozmachem nawet mimo przegranej. "Make America Great
Again!". Podoba mi się w nim jedno słowo "again"
(znowu). Ameryka była rzeczywiście wielka przed jego
kadencja. Podoba mi się też pozew firmy, która
odpowiadała za maszyny do głosowania za publiczne
oskarżenia o sfałszowanie wyborów. Na razie chyba
tylko przeciw jego doradcom i prawnikom, ale
później…
Kilka
razy powoływałem się na moje fascynacje Zachodem w
tym również Dzikim, i robię to kolejny raz, tym
razem dotyczy to moich ulubionych Indian. Wideo, do
którego podaję poniżej link, utwierdza mnie w
przekonaniu, że to doby wybór. Oni naprawdę
zasługują nie tylko na współczucie, ale i na
szacunek. To co wyprawia w nim grupa nawiedzonych
chrześcijan nie mieści mi się w głowie. Wyobrażam
sobie, jak takie sytuacje mogły wyglądać dawniej i
czym się kończyły. W latach, kiedy w Europie Karol
Darwin już pracował nad teorią ewolucji, na Dzikim
Zachodzie Indian nie uznawano za ludzi, mimo że w
wyniku gwałtów na Indiankach rodziły się dzieci.
Myślę, że członkowie tej grupy chrześcijan do tej
pory nie wiedzą, że rozmnażać się można wyłącznie w
zakresie tego samego gatunku w tym przypadku
człowieka (Homo Sapiens). Z tym łacińskim
nazewnictwem jest duży problem, bo Homo Sapiens
tłumaczy się jako człowiek rozumny, natomiast życie
pokazuje, że nazwa jest zdecydowanie na wyrost.
Dobrze jenak, że jest nadzieja na
poprawę, bo mamy ewolucję. Nawet jesli nie
wszyscy w nią wierzą.
Zobacz
nagranie
->
tutaj
22 grudnia 2020
Zdaje sobie sprawę, że okazywanie frustracji nigdy
nie jest dobrze odbierane, gdy dotyczy ono ogólnie
akceptowanych zachowań. Co jakiś czas, szczególnie w
okresie świąt I Nowego Roku składamy sobie życzenia,
zwykle szczere nie tylko formalne. Ja też to robię,
chociaż nie tak gorliwie jak inni, za co tylko mogę
przeprosić. Otóż jak wynika z moich wieloletnich
obserwacji, że mimo tych nawet serdecznych życzeń, i
tak zawsze życie idzie swoja całkowicie niezależną
od nich drogę. Pod koniec zeszłego roku składanych
było wiele życzeń na nowy rok, a tu już na
samym jego początku koronawirus. Życzę, więc
wszystkim nie tylko czytelnikom tej strony, zdrowych
i wesołych Świąt i jak najszybszego zaszczepienia
sią
przeciw koronawirusowi i aby nowy rok wrocił do
normalności.

Emerson 2020, Edward
Madej
21 grudnia 2020
Zbliża się koniec roku i już niebawem ukażą się
listy znanych osób, które odeszły w tym roku. Zawsze
bywa to smutna „lektura”. Oczywiście nie wszyscy
znani są zasłużeni i wybitni, ale tacy na liście
też
są. Szczególnie jest przykre, gdy odchodzą zbyt
wcześnie, niekiedy jeszcze w pełni sil twórczych.
Najbardziej szkoda mi ludzi nauki. Doceniamy ich
dopiero kiedy już nie żyją. Dla mnie jest
niewytłumaczalne to, jak potraktowano Alberta
Einsteina w ostatnich dniach życia. Przy jego łóżku
powinni czuwać najlepsi lekarze świata i robić co
tylko możliwe, żeby go ratować. Zostawiono go z
hiszpańskojęzyczną opiekunką, z która nawet nie mógł
porozmawiać. Inny geniusz Tesla odszedł jeszcze w
dziwniejszych okolicznościach. Takie społeczne
podejście „Zmarł Król, niech żyje Król”. Kto by się
tym przejmował, ale ma to pewne uzasadnienie. Otóż
liczba możliwych sekwencji ludzkiego DNA znacznie
przewyższa liczbę ludzi żyjących. W tych
przyszłościowych rezerwach nowo narodzonych znajdą
się nowi geniusze, może nawet jeszcze więksi i będą
następcy. Każdy z nas ma jednak swoją osobistą
listę, tych którzy odeszli, na której niekoniecznie
są znani, czy geniusze, ale dla nas są najważniejsi
i których nikt nie zastąpi. Pomyślmy przez chwilę o
nich. Może też zostawili coś o czym powinniśmy
pamiętać.
Dzisiaj Wielka Koniunkcja Jowisza I Saturna.
Strasznie mnie denerwuje, kiedy przy tej okazji
odzywają się astrologowie i Edyta Górniak. Nie będę
się poniżał, żeby to komentować. Szkoda, bo u nas
kompletnie niebo zachmurzone. Dla uspokojenia emocji
związanych z końcem świata przypomnę, że od
powstania naszego układu planetarnego takich
przypadków było co najmniej 10 mln. Były nawet
gorsze, bo jeszcze z Uranem i Neptunem w jednej
linii. No może mniej trochę, bo trzeba by raczej
liczyć od momentu powstania życia na Ziem, któremu
takie koniunkcje nie przeszkodziły w trwaniu
do dzisiaj.
Może jednak się myliłem. Rzeczywiście mogła być
jakaś katastrofa, bo na to wskazuje los tego
strusia, który skończył tak tragicznie. Nie jest
możliwe, żeby nawet przy maksymalnej prędkości 70
km/godz. tak utrwalić się dla potomnych. Ilość słoi
sosny wskakuje, że wydarzyło się nie tak dawno.

Zdjęcie nadesłane przez
naszego
stałego czytelnika,
źródło raczej nieznane |
19-20 grudnia 2020
Wreszcie doskonalą wiadomość na stronę Ale Jaja. „W
wieku 101 lat zmarł ks. Probo Vaccarini, ojciec
siedmiorga dzieci. Jego czterech synów także zostało
kapłanami. Ks. Vaccarini był najstarszym duchownym
włoskiej diecezji Rimini.” No może nie byłby to
rekord Guinnessa, jeśli chodzi o księży, ale
przynajmniej sensacja, gdyby nie fakt, że ksiądz
ożenił się wcześniej niż został księdzem i tym
sposobem ominął celibat” Widać Pan Bóg nie miał
zastrzeżeń, bo nagrodził go jeszcze długim życiem.
Wiadomość, że Trump zwołał wczoraj specjale
posiedzenie w Białym Domu, na którym rozpatrywano
wprowadzenie stanu wyjątkowego, żeby unieważnić
wybory, przekracza granice śmieszności, które nawet
na tej stronie są. Jeden z amerykańskich
komentatorów powiedział
"Co sie stało z tym człowiekeim?" Odpowiadam. Nic,
on taki jest, jaki zawsze był. Przecieranie oczu nic
nie da, jak
ma się
na nich blielmo.
Wyniki ostatniej ankiety Fox News pokazują, że 42%
wyborców jest zdania, że historia zapamięta Trumpa
jako najgorszego prezydenta w historii. Dodatkowe
18% że zostanie zapamiętany jako poniżej średniej, a
22% twierdzi, że jest najlepszym
prezydentem,
a 16% uznaje, że jest powyżej średniej. Ta suma
(38%) głosów za Trumpem jakoś wcale
chyba
nie dziwnym trafem pokrywa się niemal dokładnie z
procentem Amerykanów, którzy wierzą, że ziemia liczy
nie więcej niż 10 tys. lat.
Kilka dni temu przeczytałem informację na temat prób
stosowania leczenia raka wykorzystując prace
tegorocznych laureatów nagrody Nobla z chemii za
„nożyce do DNA”. Główna moja uwaga skierowała się na
sugestie, że metoda leczenia jest bardzo prosta.
Należy tymi nożycami coś tam przeciąć w genach i to
wystarcza. Efekt jest nawet lepszy niż się
spodziewano. Jeśli metoda jest prosta to i będzie
tania. A jeśli tak, to kto będzie chciał ją
wprowadzać. Po drugie na jej wprowadzeniu straciliby
dotychczasowi producenci „leków na raka”, które się
używa, chociaż prawie nic nie dają. Dochodzi jeszcze
dotrzymanie obowiązującej procedury wprowadzenia tej
metody do leczenia, a to może być proces wieloletni.
W leczeniu chorób śmiertelnych powinno być
dopuszczalne wszystko, co może pomóc i jest mniej
szkodliwe niż np. chemia przy leczeniu raka. Po
koniec lat pięćdziesiątych słuchałem prognoz co
zostanie osiągnięte przez kolejne dziesięciolecie,
które można było usłyszeć z kołchoźnika. Było w nich
wylądowanie na księżycu i wynalezienie lekarstw na
raka. Z księżycem poszło łatwo, a nawet zbyt łatwo,
ale z rakiem praktycznie nic nie osiągnięto do
dzisiaj, czy przez 60 lat. Na koniec tylko
wyjaśnienie dla młodszych, co to był kołchoźnik. To
najprostszy odbiornik radiowy wymagający przewodów z
sześciostopniowym pokrętłem do regulacji głośności,
Nic innego nie było potrzebne, bo był tam nadawany
tylko jeden program. Z jakiego technicznego poziomu
patrzyliśmy wtedy na lot na księżyc. Nawet mój
dziadek mnie pytał przejęty, czy będą lecieć pod
górkę. To pytanie wcale nie było bez sensu i jako
młody miłośnik astronomii wyjaśniłem mu, że nie
bardzo wiem czy będzie to pod górkę, czy z górki,
ale dopóki będą jeszcze pod większym przyciąganiem
ziemi to będzie im jak pod górkę, a gdy zbliżą się
do księżyca to będą mieć jak z górki. Dobrze, że nie
zapytał, jak wyhamują, bo nie pamiętam, czy wtedy
się nad tym zastanawiałem i mógłbym mu odpowiedzieć.
Do leczenia raka nie będę już wracał, bo koronawirus
pokazał jak daleko nam do opanowania chorób.
19 grudnia 2020
W statystyce rekord dobowych zachorowań w Stanach
254 680. W Nowym Jorku
już więcej niż za najgorszych czasów 12 542
przypadki nowych zachorowań. 11 kwitnia było 11 666
przypadków. A 17 kwietnia zmarło 1 025 osób.
Dzisiejsza liczba zgonów wynisła 113 osób. Niestety
najwięcej zmarło na Queensie 10. Obecny rekord
stanowy w nowyh zachorowaniach należy do Kalifornii
i został ustanowiony dwa dni temu i wynosi 61 569
przypdków. Populacja Kalifornii jest porównywalna do
Polski i jest niecale 2 mln. większa. Jak napisałem
wcześniej statystyki z Polski nie traktuje poważnie
i nie pododaje liczb.
Jakie
jest moje zdanie na temat mody możesz zobaczyć
tutaj. Robię nieraz od tego
zdania wyjątki i pokazuję poniżej właśnie taki
wyjątek. Zastanawia mnie jednak po co właściwie jest
to okienko z praktycznego punktu widzenia. Tym
bardziej, że na zbliżeniu widać stringi (po czesku
"nici w pici"). Przy okazji pokazuję też zdjęcie z
Szanghaju, na którym widać podobne, ale stałe
otwarcie, a to może mieć bardzo praktyczne
przeznaczenie. Tę zamówię dla mojej żony na prezent
świąteczny.... Po przeczytaniu tego wpisu, żona
stwierdziła, że to ona sama sobie kupi tę piżamę i
to będzie najlepszy prezent świąteczny dla mnie.
Ciekawe, czy dotrzyma słowa, jeśli tak, to z góry
dziękuję!
 
Zdjęcia z Internetu |

Shanghai, 2010 Edward
Madej
17 grudnia 2020
Podobno miało spaść 18" śniegu
to prawie pół metra. W
rzeczywstości spadło jakieś 7-8" przynajmniej w
Nowym Jorku, ale i tak zamarło tu życie na kilka
godzin. Prognozy są tu na wyrost, żeby nikt nie mógł
narzekać "Nikt mnie nie ostrzegał".
Jest kolejny rekord zachorowań na świecie 721 392.
Wczoraj wspomniałem o parku stworzonym na wzór
krainy, gdzie się dzieje akcja serialu „Między Nami
Jaskiniowcami”. Park sympatyczny, podobnie jak
kreskówka, ale nie ma w nim żadnego życia. Tam
zawsze się wiele działo, może w sumie nic mądrego,
ale trochę zabawnego. Ten napis po polsku na zdjęciu
jest bardzo uprawniany. Myśmy tam byli przed godziną
otwarcia parku, ale przekonałem obsługę, żeby mnie
wpuścili (byłem sam, bo reszta została wśród
stalowych rumaków). Wystarczyło, że powiedziałem, że
przyjechałem z Polski
i
wzbudziłem
ogólny podziw. Obawiam się, że może dlatego, że
przeciętny Amerykanin wyobraża sobie Polskę
jako
trochę jeszcze kraj jaskiniowców.
Jak ja
słyszałem
okrzyk
"Jebudu"
w Polsce, to jeszcze o filmie nie było mowy. Oni
(Amerykanie) tak wszystko potrafią zmienić i później
mówić, że to jest ich,
amerykańskie.
Tak
właśnie ordynarnie postąpili
z
samym
angielskim i mają teraz
"American
English".
Wcześniej wspominałem o amerykańskim dzikim koniu,
chociaż niczyja to zasługa,
on sam zdziczał, ale
jest american horse.
Tego co zrobili z footballem nigdy im nie wybaczę,
nazywając
prawdziwa piłkę nożną - soccer. A ni to rugby, ni to
piłkę nożną, ni to piłkę ręczną amerykańskim
footballem.
Nawet jak się ktoś tu urodzi, to od razu jest nasz,
jak za czasów niewolnictwa.

Arizona, 2015
Edward Madej
16 grudnia 2020
Znowu padły rekordy. Zachorowalność dobowa na
żwiecie
414 908. Zgony na świecie 13 446. Zgony w Stanach
3
486 niemal 200 więcej niż wynosił poprzedni rekord.
Do Nowego Jorku i New Jersey zawitała zima. Dziesiaj
otrzymalłm serię zdjęć koni z naszej wyparawy do
Arizony kilka lat temu. Na prezentowanym poniżej
zdjęciu jedynie kowboj na kole jest prawdziwy. Ja
także fotografowałem to miejsce, ale miałem o wiele
mniej czasu, bo wybrałem się do Flinstones Bedrock
City po drugej stronie drogi prowadzącej do Grand
Canyon. Park ten będzie jeszcze otwarty jedynie do
jesieni tego roku. Szkoda, bo także lubiłem Freda,
Wilmę, Barneya i Betty.

Arizona - 2015
Stanislaw Promowicz |
Minęło w sierpniu pięć
lat, kiedy zaprojektowałem i wydałem (opublikowałem)
Magazyn PIXEL. Niestety ukazał się tylko numer 1,
który można zobaczyć i przeczytać
Tutaj
15 grudnia 2020
Statystyka koronawirusa pokazuje wysokie wskazniki
ale nie rekordowe. Ale zelektryzowała
mnie
inna
dzisiejsza wiadomość, że Jennifer Lopez wybrała się
na siłownię w Miami z torebka za 300 tys. dolarów.
Nie mogę sobie wybaczyć, że dwa lata temu przeszła
koło mnie obok i nawet nie zwróciłem uwagi, i nie
wiedziałbym nawet, że to ona, gdyby nie kilku
paparazzi. A o tym, żeby się przyjrzeć z jaka szła
torebka nawet nie wspomnę. Aparat,
ale
jedynie za jakies $ 1800
miałem, ale
wstyd by było
wzciągnąć.
Jako fanatyczny miłośnik Amerykańskiego Zachodu w
tym tego jeszcze Dzikiego, uwielbiam konie, jako
wyłącznie fotogeniczne obiekty. Ze względu na
pamiątkę po kopnięciu przez konia, która nosze na
czole, staram się zawsze być poza zasięgiem kopyt.
Nawet do tego stopnia, że podczas wielokrotnych
wyjazdów na Zachód, nie udało mi się sfotografować
mustangów („dzikich” koni). Jest ich podobno ok. 10
tys. żyjących w zachodnich stanach. Ocenia się, że
kiedyś było ich nawet 5 mln. Jak to się stało, że
koń stał się zwierzęciem amerykańskim? Przecież
pierwsi przybysze z Europy nigdy nie mieli okazji
zobaczyć Indianina na koniu. Konie tu sprowadzili
jako pierwsi hiszpańscy konkwistadorzy w 16 wieku.
Wiele z tych sprowadzonych udomowionych koni uciekło
ich właścicielom i z czasem zdziczało, przechodząc
nawet pewne zmiany ewolucyjne. Te zdziczale konie
nazywano mustangami (z hiszpańskiego: konie bez
właściciela) i tak już zostało. Używali ich przede
wszystkim Indianie wyłapując i oswajając. W
planowanej wycieczce do Yellowstone umieściłem
odwiedzenie parku, w którym żyją mustangi. Są od
1971 roku pod ochroną. Mam nadzieje, że będzie to
moja pierwsza dalsza wyprawa, po zaszczepieniu na
Covid-19.
14 grudnia 2020
Cytat dnia:
„Widać
światło w tunelu, ale tunel jest bardzo długi.”
-
Governer
of New York Andrew Cuomo podczas pierwszego
zaszczepienia na Covid -19 w Nowym
Jorku
Czeka nas dzisiaj zupełnie formalne wydarzenie, ale
tym razem nieformalnie ważne - głosowanie kolegium
elektorów w wyborach amerykańskiego prezydenta. 538
ubezwłasnowolnionych, przez partie i stany elektorów
odda glos w imieniu wyborców. Przewiduję, że
zakończy się ono wynikiem 306:232 dla Joe Bidena.
Ciekawe, czy są prowadzone zakłady kto wygra i jakie
jest przebicie w przypadku wygranej Trumpa. Jak
długo jeszcze będzie to funkcjonować i tu się też
nie pomylę, gdy powiem, że jeszcze bardzo długo.
Domyślam się także jaka będzie reakcja Trumpa na
wynik głosowania i jestem ciekaw, czy podejmie
jakieś działania prawne przeciw kolegium elektorów.
Elektorzy głosują indywidualnie i nie wszyscy na
raz. W tej chwili
(11 AM EST)
Trump prowadzi 28:7 i jeszcze trochę, a Trump ogłosi
zwycięstwo. Godzina
12 PM
i
wynik się
zmienil,
ale przewaga Trumpa spadła do 20 punktów roznicy.
Jest 56:36. Trzymam kciuki za Bidenem.
Jest 1 PM i już zdecydowana przewaga Bidena 125:56.
Czy jeszcze jego przeciwnik sie podniesie?
Zostan z nami do konca. 2 PM Trump odrobił nieco do
Bidena ale dzieli go i tak 50 głosów
elektorskich (156:106 dla Bidena).
Godzina 3 PM i Trump już wyraźnie zbliżył się do
Bidena i dziali ich różnica 32 głosów (199B:167T)
Może być niespodzianka. 4 PM Remis
229:229!!!.
Szykuje sie wielka sensacja. 5 PM niewielka zmiana
247B:232T. Na zachodnim wybrzeżu dopiero 2 PM. Tak
czy inaczej trwa to zbyt długo, kiedy ma się gotowe
wyniki. Jest 5:35 PM
Biben
302 głosy elektorskie i Trump 232. Game is over (Gra
skończona) Składam oficjalne gratulacje Bidenowi
wierząc, że będę z tym wcześniej niż Duda.
Z politycznego punktu widzenia najlepiej dla Trumpa
byłoby załozyć właną partię.
On tak podzieli republikanów, że już chyba bez
podziału się nie obejdzie. Udało mi
się trzymać moich czytelników w napięciu przez ponad
6 godzin, mimo, że wiedzieli jak się to skończy. Ja
się nie spodziewałem, żadnej niespodzanki ze strony
republikanskich elektorow i się nie pomyliłem.
Do stanu Nowy Jork dzisiaj rano dotarła pierwsza
szczepionka. Właśnie oglądnąłem na żywo
pierwsze szczepienie. Nic nowego...
Oto ostatni fragment
artykulu
ze strony ONETu na temat smierci 2 nastlatek
robicych sobie zdjecie:
"W
mieście Równe również
zginęła 15-latka, która razem z koleżanką poszła na
dach niedokończonego budynku, by zrobić sobie
zdjęcia. Podczas sesji jedna z dziewczyn spadła z
dachu, zginęła na miejscu z powodu odniesionych
obrażeń - przekazała policja obwodu rówieńskiego."
A pod spodem:
"Cieszymy
się, że jesteś z nami. Zapisz się na newsletter
Onetu, aby otrzymywać od nas najbardziej wartościowe
treści."
Czyli inaczej: Dobrze, że to nie Ty robiłeś salfie.
Czy nie lepiej tę uciechę umieścić na początku
strony na przywitanie?
12-13 grudnia 2020
Przed weekendem opublikowałem zdjęcie bez
komentarza. Pewno, kiedy ktoś go zobaczy, chciałby
powiedzieć, coż to za australijska atrakcja falująca
woda. Wycieczka do Australii i Nowej Zelandii była
najkosztowniejszą ze wszystkich jakie do tej pory
odbyłem. Niestety była również najbardziej nieudana
z nich wszystkich pod względem fotograficznym. Brak
koordynacji głównego organizatora w ustalaniu planu
wycieczki z przewodnikami lokalnymi poskutkował 3-krotnymi
pokazami strzyżenia baranów w różnych miejscach. W
trakcie wycieczki zrezygnowano z dwóch z nich i w to
miejsce zobaczyliśmy
też
coś mało atrakcyjnego. Duże zastrzeżenia miałem do
wyboru głównych wycieczkowych atrakcji, zarówno w
Nowej Zelandii jak i Australii. Niekiedy miała ona
wręcz antyfotograficzny charakter. Tak było w
przypadku zamierzonego oglądania wyjścia pingwinów z
oceanu, kiedy to przy wejściu do ogromnego
amfiteatru, zabrano nam aparaty fotograficzne do
przechowalni. Na dodatek okazało się, że trafiliśmy
na strajk pingwinów. Pustki nas też przywitały w
miejscu, gdzie mieliśmy spotkać dziko żyjące
kangury. W ramach rekompensaty odwiedziliśmy park z
oswojonymi kangurami, a tam każdemu można było
zaglądnąć do kieszeni. Oglądanie Wielkiej Rafy
Koralowej ze statku ze szklanym dnem to zdecydowanie
żadna fotograficzna atrakcja. To zdjęcie było
właśnie zrobione z takiego statku, ale z
wyższego
pokładu. Park z gorącymi źródłami nie robił żadnego
wrażenia, na tych, którzy byli w Yellowstone. Ja
byłem jednym z nich. Podczas długiego czekania
"na
poziomie gruntu"
do wejście do opery w Sydney , czułem się jak pod
estakada autostrady, wszędzie dookoła surowy beton.
Podczas wyjazdu do Canberry stolicy Australii, przy
wjeździe do dystryktu rządowego zauważyłem piękną
fontannę, chyba na sztucznym jeziorze. Pomyślałem,
że przy wyjeździe poproszę o zatrzymanie się tam na
zdjęcia. Nic z tego, bo akurat była pora lanczu, a
fontanna w czasie lanczu tam nie pracuje.
Rozczarowania mógłbym wymieniać jeszcze w co
najmniej dwóch wpisach, ale dam sobie już spokój.
Pozostało mi tylko cieszyć się świadomością, że
jestem w wyjątkowych miejscach, gdzie w Australii
oryginalnie nie ma ssaków łożyskowych oprócz
nietoperzy, natomiast są torbacze, których nie ma
gdzie indziej. Na Nowej Zelandii nie ma żadnych
ssaków, oprócz nietoperzy. Tam też, można zobaczyć
bardzo dziwnego nielotnego ptaka Kiwi i go
zobaczyliśmy tyle tylko, że również w
niefotograficznych warunkach (w ogromnej
wyciemnionej klatce i oczywiście przez szybę.
Są to namacalne
dowody na prawdziwość teorii ewolucji Karola
Darwina. Na koniec muszę koniecznie wspomnieć o
naszym sympatycznym i uczynnym kierowcy autobusu w
Nowej Zelandii, rodowitym Aborygenie. Uczestnicy
wycieczki tak go polubili, że przed zbiorką na
napiwek, informowali, że ma kilkanaścioro dzieci i
powinniśmy do zbiorki podejść, jako przeznaczonej
dla człowieka dotkniętego prawdziwą klęską urodzaju,
co odniosło zamierzony skutek.
Może tym razem to zdjęcie będzie do
zaakceptowania jako australijskie.

Wielka Rafa Koralowa, Australia - listopad 20012 -
Edward Madej
11 grudnia 2020
Dzisiaj mija 11 dzień, kiedy miałem kontakt z osoba
zarażona koronawirusem. Nie robiłem dotychczas
testu, bo nie miałem żadnych objawów. Najczęściej
sprawdzam smak jedząc moje ulubione orzeszki
pistacjowe. Nadal bardzo mi smakują. Już od
poniedziałku mają być szczepionki. Na mnie przyjdzie
kolejka już w nowym roku
Rekord zakazen na swiecie i w Stanch.
Zdjecie na wekend:
Wodna abstrakcja

Wielka Rafa Koralowa, Australia - listopad 20012 -
Edward Madej
10 grudnia 2020
Zawsze jest tak, że motyw jest obecny w każdym
działaniu człowieka. Podczas szukania mordercy
więcej niż 50% szans jego znalezienia daje poznanie
motywu zabójstwa. Jaki motyw swojego działania miał
prokurator generalny Teksasu składając wniosek do SN
USA o zablokowanie wyników wyborów w Wisconsin,
Pensylwanii, Michigan i Georgii? Żadnej szansy na
sukces prawny, bo nie ma dowodów nieprawidłowości, a
nawet gdyby się znalazły, to z prostego rachunku
wynika, że Biden i tak zostałby przy przewadze 10
elektorów. Z drugiej strony, co to za prawo
wyborcze, żeby prokurator stanowy z obcego stanu
wnosił o blokowanie wyborów w innym stanie wbrew
woli prokuratora danego stanu (Michigan,
Pensylwania, Wisconsin). Niech blokuje u siebie.
Właśnie w tej chwili sprawdziłem wiadomości i się
okazało, że SN odrzucił wniosek głosami wszystkich
sędziów, w tym tych 3 nominowanych przez Trumpa.
Wynik 9:0 idzie nie tylko na Trumpa, ale przede
wszystkim na republikanów, którzych 88%
reprezentacji w Kongresie, jak dotąd nie uznała
wyboru Bidena. I to jest partia z patentem na
patriotyzm? Mimo, że sytuacja się wyjaśniła w
trakcie tworzenia tego wpisu, to jednak publikuje go
w całości w formie oryginalnej zwłaszcza na wstępie.
Polska od czasów szlacheckich ma sentyment do weta.
Do dzisiaj wszystko wskazywało, że tym razem też
będzie weto. Tak czy inaczej weto już było, takie
chwilowe. Tradycja została podtrzymana. Trochę
żal mi było Gowina, bo chłopina musiałby
zdecydować o wecie bez wyrażania radości. Przy
okazji sondażu na pytanie jak Polacy podchodzą do
zawetowania przez Polskę budżetu funduszu rozwoju
Unii Europejskiej wyszło, że ponad jedna trzecia
akceptuje bezprawie. Rodzi się wiec pytanie, po co
stanowić prawo jak dopuszcza się jego łamanie. To
prawdziwa Polska z filmu Sami swoi. „Sąd sądem, a
sprawiedliwość musi być po naszej stronie.” Film
pokazuje sąsiedzkie spory, ale mimo nich sąsiedzi
podchodzą do plota. Czy teraz ktoś sobie wyobraża,
koalicję rządzącą i opozycję przy płocie? Ja nie.
No chyba żeby wyrwać sztachetę, by służyła jako
tradycyjny i nieodzowny rekwizyt wiejskiego wesela.
Film ten bawi nas już od trzech pokoleń, ale jak
podobne spory mamy cały czas na co dzień, to chyba
nikomu nie jest do śmiechu, nawet jeśli jest to
czytelnik strony Ale jaja.
Wczoraj dzienna liczba zgonów
spowodowana przez
Covid-19
w USA dorównała
liczbie ofiar ataku na
World Trade Center 11 wrzesnia.
9 grudnia 2020
Cytat dnia:
"To, że ksiądz zgrzeszył? No zgrzeszył. A kto nie ma
pokus
niech się pokaże"
Tadeusz Rydzyk
Niniejsze słowa zostały wypowiedziane podczas
uroczystości 29 rocznicy powstania Radia Maryja i
dotyczyły pedofili wśród książy.
Huzia na Józia. Trwa totalna medialna nagonka na
Tadeusza Rydzyka. Już niewiele brakuje, żeby się sam
ogłosił medialnym męczennikiem. Ja też nie zamierzam
go bronić, pochwalę go
jednak
za wyjątkową szczerość,
chociaż
nie wynikającą z jego charakteru, a raczej
z
głupoty, ale jednak. On po prostu tymi słowami
wyraził stanowisko kościoła, a nie tylko swoje,
czego chyba nie chciał. Stanowisko ukształtowane
przez wieki, przez praktykowanie spowiedzi i
odpuszczania grzechów przez księży. Każdy może
zgrzeszyć, ale może się wyspowiadać dostać pokutę
odmówienia jakiejś modlitwy i uzyskać rozgrzeszenie,
by poczuć się całkowicie zresetowanym. Zapomniałem o
mocnym postanowieniu poprawy, ale to jest mało
ważne, bo każdy ma przecież pokusy nad którymi może
nie zapanować. Po tym wszystkim ma jeszcze
gwarancje, zachowania tajemnicy spowiedzi. Działania
takie mają charakter cykliczny, w krótszych lub
dłuższych okresach. Nikt się nie przejmuje tym, że
chociaż nie każdy grzech jest przestępstwem, to
jednak nie każde przestępstwo jest tylko grzechem i
spowiedź nie wystarczy. Praktyka spowiedzi w tej
formie jest chyba największą hipokryzją w dziejach
ludzkości. Jeśli nie dobrałem w tym przypadku
odpowiednego słowa “hipokryzja”, to
tutaj można znaleźć ponad 200 innych możliwości
na nazwania tego procederu. Proszę zwrócić uwagę na
słowo „jezuityzm” w tym zestawieniu pod powyższym
linkiem. Pobieżny przegląd pokazuje, że prawie każde
z tych 200 słów można by użyć w tym przypadku.
„Kościół dysponuje od 1215 roku największą i do tego
darmową siatką wywiadowczą na świecie, kiedy to
wprowadzono spowiedź ustną.”
Edward Madej „Świat
bez cudów"
Wczoraj minęła 40 rocznica śmierci Johna Lennona
zastrzelonego w bramie Dakoty, budynku, w którym
mieszkał. Co roku w Parku Centralnym w Strawberry
Fields ok 200 metrów od Dakoty zbierają się fani The
Beatles, by śpiewać ich piosenki. Poniższe zdjęcie
zrobiłem kilka lat temu w rocznicę śmierci George’a
Harrisona.

Rekord zgonów w Stanach
3 243, wyższy o ponad 300
prpadków od rekordu wczorajszego.
8 grudnia 2020
W Polsce niemal dwukrotny wzrost zachorowań i ponad
czterokrotny wzrost liczby zgonów. Uważam, że strona
„Ale jaja” jest zbyt poważna, by zajmować się nadal
polską statystyką dotyczącą koronawirusa. To może są
jaja, ale wcale nie są śmieszne ani niezwykłe, bo
już zwykłe, praktycznie codzienne.
Uwielbiam Zachód Ameryki, szczególnie Arizonę, moja
miłość do niej się jeszcze się pogłębiła po
ostatnich wyborach prezydenckich. Stamtąd pochodził
jeden z najrozsądniejszych republikańskich senatorów
John McCain. Szkoda, że już nie żyje, bo byłby pewno
jedynym republikańskim senatorem, który powiedziałby
Trumpowi „Dość”. Jego wolę,
chociaż po części
spełniła rodzina, bo głosowała na Bidena. Arizona
jest najmłodszym amerykańskim stanem na kontynencie,
bo do Unii przystąpiła jako ostatnia dopiero w 1912
roku. To tym bardziej cieszy i jest trochę zasługą
McCaina. Odwiedziłem ją siedmiokrotnie w ciągu
ostatnich 20 lat. Najczęściej oczywiście bywałem w
Grand Canyon, bo 6 razy. Mogę nawet powiedzieć, że
po siedmiu pobytach już się zaczyna tęsknić.
Koniecznie odwiedziłbym Tombstone i OK Corral
podczas przedstawienia najsłynniejszej strzelaniny
na Dzikim Zachodzie. Wpadłbym pewno na jakąś godzinę
do burdelu (niestety teraz jest tam tylko muzeum i
nazywa się nadal niewinnie Bird Cage Theater).
Wieczorem zjadłbym prawdziwego kowbojskiego steka w
jednym z historycznych „saloonów”. Może
zanocowałbym, by na drugi dzień odwiedzić jakąś
starą kopalnię srebra i w ogóle trochę wypocząć w
19-wiecznej atmosferze Dzikiego Zachodu. Znalazłbym
także trochę czasu, by pójść na historyczny
cmentarz, by pocieszyć się trochę, że jestem tam 140
lat później niż wtedy, kiedy tak łatwo było zostać
na nim na stałe. Chociaż miejsca starczyło jedynie
przez 5 lat. Arizona jest powierzchniowo nieco
mniejsza od Polski (295 253 km2) więc
jest jeszcze wiele innych miejsc do zwiedzania.
 |
Arizona - 2014
Edward Madej
W
Polsce nieprawdopodobny spadek
zachorowań 4 423 i zgonów
91.
To można
tylko
wytlumaczyć
uzyskaniem
odporności stadnej, albo chęcią ułatwienia zakupów
świątecznych, bo nawet obniżka weekendowa takiej
statystyki nie wytłumaczy.
7 grudnia 2020
Kilka dni temu odszedł Diego Maradona i już nieco
wystygły emocje z tym związane, które także
udzieliły się mnie. No może jeszcze nie wszędzie,
szczególnie w Neapolu, czy w Argentynie. Diego był
rzeczywiście Boski na boisku, ale nie tak boski w
codziennym życiu. Był niewątpliwie największym
geniuszem piłkarskim wszechczasów, mimo że inni
osiągnęli więcej. W pamiętnym meczu mistrzostw
świata w Meksyku, który z wielkimi emocjami
oglądałem po 34 latach ponownie udokumentował swój
geniusz. Grał piękną, chociaż nieskomplikowana, ale
skuteczną piłkę, trzymając się zasady, że
najważniejsze jest strzelanie bramek. Po swojej
indywidualnej akcji podał piłkę do partnera na prawe
skrzydło, ale piłkę odbił w stronę własnego
bramkarza Anglik nie przypuszczając, że do niej może
dopaść Maradona. Strzelił gola po tej pięknej akcji,
ale ręką. Oczywiście jego postawa była naganna, ale
dla mnie całkowicie zrozumiała. Można sobie
wyobrazić co działoby się w Argentynie, gdyby
przyznał się do ręki. Przecież nie po to nią zagrał,
by się do tego przyznać. Z perspektywy czasu widać,
że mógł nawet skończyć jak Kolumbijczyk Andreas
Escobar, który strzeli samobója na mistrzostwach
świata w 1994 roku. Pamiętam, że kiedy w 1986 roku
oglądałem ten mecz, całym sercem byłem za Argentyną
i nie miałem pretensji ani do sędziego, ani d
Maradony. Argentyna grała znacznie lepiej i
zasłużenie wygrała. Świat także wybaczył Maradonie,
bo była zwieńczeniem pięknej akcji i także był
autorem następnej jeszcze piękniejszej akcji, która
przyniosła drugiego gola
i wygraną Argentyny.
Świat mu jednak nie wybaczy uzależnienia od
narkotyków, związków z mafią oraz skandali
rodzinnych z jego powodu. Na razie doliczono się 8
dzieci, bo do tylu się przyznał. Nie o ilość jednak
chodzi. Wyznawcy kościoła Diego Maradony mają się
teraz za co modlić. Modlić się będzie także papież
jako Argentyńczyk i kibic. Jestem pewien, że bez
względu na efekty modlitw Diego i tak zostanie
świętym, chociażby lokalnym. Cud już od dawna jest,
bo Maradona jedna ręką położył na łopatki całą
Anglię. Nie ma znaczenia, że może to być uznane za
cud fałszywy,
bo
właściwie który cud do tej pory był prawdziwy, a i
tak jest tylu świętych. Mam tylko obawy, czy jest to
potrzebne, bo być może status Boski jest wyższy niż
święty. Jest pewne, że na wieki Maradona pozostanie
Boski.
Akcję Maradony we wspomnianym
wyżej meczu
możesz zobaczyć -
Tutaj
6 grudnia 2020
Dzisiaj świętego Mikołaja. Jako dzieci byliśmy
oszukiwani przez rodziców, że święty Mikołaj w tym
dniu,
a właściwie w nocy przynosi prezenty. Nawet jeśli
już znaliśmy prawdę, kto te prezenty rzeczywiście
przynosi, to nie przyznawaliśmy się do tego.
Wszystko
działo się nocą, bo Mikołaj musiał
wtedy
pracować w konspiracji. Oficjalnie prezenty roznosił
dziadek Mróz, ale on tylko docierał do przedszkoli i
ewentualnie
do
szkół. Nie wiem kto
obecnie
roznosi prezenty
i czy robi to nocą,
bo święty Mikołaj był biskupem, a kto teraz
wpuściłby biskupa do dziecka w nocy i jeszcze z
prezentami, nawet gdyby był świętym. My w Ameryce
nie mamy problemu, bo Mikołaje są tu zwykle
bezwyznaniowi, a w przebraniu przypominają młodego
dziadka Mroza. W tym czasie, aż do świąt jest ich
zatrzęsienie na Manhattanie. Ameryka potrafi nawet
świętość poświecić dla biznesu. Bywają oni (one)
rożnej płci i niekiedy pracują dla sprzedawców, ale
chyba też na zamówienia domowe. Nigdy nie mieliśmy w
rodzinie potrzeby, by korzystać z ich usług.
Radziliśmy sobie systemem chałupniczym. Dla
formalności dodam, że prawdziwy św. Mikołaj oprócz
okresu świątecznego pracuje właściwie przez cały
rok, bo jest patronem żeglarzy, piekarzy, panien na
wydaniu, ale najwięcej się urobi jako patron
ubogich, mieszczan, rolników, i uczniów.
5 listopada 2020
Cytat dnia:
"Teoria
względności stworzona przez Alberta Einsteina, to
tak ogromny krok naprzód, że mimo upływu ponad 100
lat ciągle jeszcze jesteśmy w rozkroku."
Edward
Madej
Współczesne nauki przyrodnicze są na niewyobrażalnie
trudnym, wręcz niemożliwym do zrozumienia przez
przeciętnego człowieka poziomie. Stały się czymś
elitarnym, jeśli można w tym przypadku użyć tego
słowa. W fizyce zaczęło się to w momencie powstania
teorii względności stworzonej przez Alberta
Einsteina. W biologii, ta przepaść pogłębia się od
czasu powstania teorii ewolucji Karola Darwina. W
innych dziedzinach granica jest mniej wyrazista,
płynna, czy raczej wielostopniowa. Na co dzień nadal
żyjemy w świecie Newtona. Mało kogo obchodzi, że
gdyby nie teoria Einsteina, to GPS-y nie
wskazywałyby tak dokładne położenia. Nadal nikt nie
chce wierzyć, że pochodzi od
"małpy"
(poprawnie powinienem napisać,
że mamy wspólnego przodka z szympansem).
Ciągle funkcjonuje ponad 4300 różnych religii, a
nawet powstają nowe i każda z nich ma swoją wersje
istnienia
życia.
Przykładem tego jest chociażby kościół Diego
Maradony z 40 tysiącami wyznawców. O płaskoziemcach
już kiedyś wspominałem, ale na szczęście jest ich
zaledwie garstka. Zdumienie jednak budzi wielka
rzesza wierzących, że ziemia ma mniej niż 10 tysięcy
lat. W tak młodą ziemie wierzy więcej niż jedna
trzecia ziemskiej populacji. Inercja ludzkości w
pojmowaniu świata w porównaniu do
osiągnięć
nauki jest obecnie większa niż kiedykolwiek w
historii. Jak na razie da się z tym żyć, ale obawiam
się, że zanim ludzie zrozumieją zagrożenie kryzysem
klimatycznym i faktycznie coś zrobią, pozostanie im
już tylko czekać na sąd ostateczny za
samounicestwienie. W tym właśnie miejscu, o sądzie
ostatecznym Biblia nie będzie już czytana jako
alegoria.
4 listopada 2020
Dzisiaj przeczytałem wiadomość, że coś dziwnego się
dzieje z polską statystyką dotyczącą koronawirusa.
Ja na tej stronie od kilku miesięcy, jeszcze przed
wyborami w Polsce o tym pisze. Najdelikatniej można
by powiedzieć, że to jest jakieś niechlujstwo ludzi
odpowiedzialnych za zbieranie danych, ale tak nie
jest. To, że statystyka jest niewiarygodna widać
chociażby po tym, że ma ona charakter cykliczny z
tygodniowym okresem. Najwyższe wskaźniki zwykle
występują w czwartki a najniższe w niedziele i
dzieje się niemal wszędzie nie tylko w Polsce. Może
na to mieć niewielki wpływ tygodniowy rozkład zajęć,
a więc też kontaktów międzyludzkich. W polskim
wydaniu statystyka zbyt często wykorzystywana jest
przez rządzących do doraźnych działań, niekiedy
nawet politycznych. Kiedyś na przykład tłumaczono
wzrosty zachorowań, że to nic takiego, bo i tak w
porównaniu i innymi, w Polsce umieralność jest
bardzo niska. Oczywiści miało to być dzięki
działaniom rządu. Niekiedy, wskaźniki były nawet
niższe niż w Niemczech. Teraz gdy śmiertelność jest
jedną z najwyższych na świecie nikt nie tłumaczy,
dlaczego tak się dzieje, dlaczego utraciliśmy
zdolności „leczenia” z Covid 19. Dla przykładu
wczoraj w Niemczech było 448 zgonów, a w Polsce 620,
mimo że populacja tam jest 2.2 razy większa niż u
nas. W Ameryce wczorajsza dobowa,
rekordowa liczba zgonów wynosi 2 921. Gdyby tutaj
intensywność zgonów była taka jak wczoraj w Polsce
(i nie był to rekord), to umarłoby 5 438 osób.
Ameryka ma ogromny problem, ale Polska ma jeszcze
większy, ale jak zachorowalność spadnie na weekend
to premier znów ogłosi, że uporaliśmy się z
koronawirusem, albo skromniej, że wirus jest w
odwrocie.
Rekord zachorowań na świecie 684 537. Rekord zgonów
na świecie 12 126. Rekord zachorowań w USA 235 272.
Poniżej zdjęcie z
afrykańskiego
programu
„Mam talent”
z
2009 roku.
Etiopia 2009 - Edward Madej
3 grudnia 2020
Dzisiaj same rekordy. Zachorowania na świecie: 678
631. Zgony na świecie: 12 679. Zachorowania w USA:
218 576. Zgony w USA: 2 918.
Wczoraj dotarła do mnie informacja, że w Polsce jest
nowa kategoria zakażeń oprócz przypadków
bezobjawowych są jeszcze przypadki bez testowe.
Ludzie po prostu boja się pójść na test, by się nie
zarazić. Kiedy mają kłopoty z węchem lub smakiem
uznają, że to już wirus i test im nie jest
potrzebny. Może jest to działanie logiczne, ale
statystyki takich zachorowań nie obejmują, a może
ich być bardzo dużo. Osobiście znam co najmniej 7
takich przypadków. Do tej samej kategorii
zaliczyłbym także chorych antycovidowców. Oni z
kolei nie idą na test, bo im wstyd. I słusznie, bo
nie dość, że cechuje ich totalna głupota, to także
są tchórzami. Bardzo niepokoi wysoka
umieralność w Polsce. Mimo, że w Stanach jest
sytuacja niemal tragiczna to umieralnosc jest jednak
dużo niższa. W większej od Polski Kalifornii zmarło
wczoraj 120 osób, a w Polsce 609 czyli ponad 5 razy
więcej.
Nie zawsze argument, że jakiś zwyczaj należy
utrzymywać, bo jest on tradycją
bywa
słuszny. Pamiętam czasy, kiedy szło się do kościoła
na pasterkę trzeba było wyrządzić jakiegoś psikusa
swoim sąsiadom. Najlepiej, żeby któremuś wsypać
koszyk sieczki do studni. Całe
szczęście, że ten obrzydliwy zwyczaj przestał być
praktykowany. Nawet jeśli się to stało nie z powodu
przemyśleń, a tylko dlatego, że teraz są wodociągi,
a mało kto widział sieczkarnię, warto to docenić.
Inne zwyczaje godne zapomnienia, to śmigus-dyngus,
czy nawet Prima Aprilis. Po przybyciu do Ameryki
spotkałem się też z okropnym zwyczajem obrzucania
jajkami drzwi, czy też domów, a nawet ludzi podczas
Halloweenu. To była wręcz plaga tamtych czasów (30
lat temu). Zarabiali na tym jajcarze, a także
producenci środków czystości. Teraz tego nie ma i
chyba jest to głównie zasługa przemyśleń, niż
zakazów. Może tak się stanie z tradycją dekoracji
świątecznych, a logiczne argumenty są o wiele
mocniejsze niż w wymienionych wcześniej przykładach
(pisałem o tym we wczorajszym wpisie). Mówiąc
"dekoracje
świąteczne"
mam na myśli wszystkie dekoracje okazjonalne, w tym
również na Halloween. Zdaję sobie sprawę, że na to
nie jest jeszcze pora, ale raczej wcześniej niż
później ona
przyjdzie. Kiedyś na Dzikim zachodzie, świętowało całe
miasto, gdy na rynku wieszano publicznie
przestępców. Nawet na tę chwilę zamykano "saloony",
bo nie było klientów. Straty odrabili
zaraz po zakończeniu
egzekucji. Obecnie
nie ma takich widowisk i da się tam żyć bez
kontynuowania
tej tradycji. Ludziom teraz w to miejsce
wystarczy dobry
western. W przyszłym
wpisie wymienię inne zwyczaje i tradycje bez których
Wy
uważacie, że można
się obejść, a mogą przynieść ulgę np. dla
klimatu.
Czekam na przykłady.
2 grudnia 2020
W Polsce drugi kolejny
dzień ze znacznym wzrostem zarówno zachorowań 13 856
i zgonów 609. Jest
już
ponad milion zakażeń od
początku pandemii. Ciekawy
jestem,
czy ktokolwiek z rządu przeprosi za celowe
wprowadzanie ludzi w błąd. Podejrzewam nawet, że
ostatnie zaniżanie statystyki mogło być związane z
Black Friday, żeby maksymalnie zwiększyć sprzedaż.
Na świecie już na godzinę przed zamknięciem
statystyk przekroczony został dotychczasowy rekord
zgonów. Ostatecznie nowy rekord wynosi 12 376
zgonów. Rekord dziennych zgonów padł także w Stanach
i wynosi 2 831 przypadków.
Kilka dni temu podałem informacje, że uczelnia
Maksia (University of California Berkeley)
jest na 15 miejscu na świecie w rankingu
i nie podałem kto jest jego
autorem. Jest to ranking ekspertów magazynu „Forbes”
Zobacz:
Ranking
Amerykanie wydadzą w tym roku ok 20 mld dolarów na
dekoracje świąteczne,
czyli ponad 6 mld więcej niż rok temu. Czy
rzeczywiście nie ma ważniejszych spraw na
przeznaczenie pieniędzy, jak ochrona zdrowia, kryzys
klimatyczny, walka z koronawirusem? Oprócz tego
corocznie wycina się miliony drzew z przeznaczeniem
na choinki. A nawet jeśli się kupuje sztuczne,
to są one niestrawne dla środowiska naturalnego. O
ogromnym koszcie za zużytą
energie nawet nie wspomnę. Co ta tradycja ma
wspólnego z wiara w Boga? Komu to jest potrzebne, bo
Bogu na pewno nie. Trudno jest oczekiwać,
że producenci ozdób
przestana je nagle z własnej inicjatywy produkować,
a handlowcy odmówią sprzedaży. Niedaleko od naszego
domu w New Jersey znajduje się sklep, który zajmuje
się przez cały rok sprzedażą i projektowanie
dekoracji bożonarodzeniowych. Raczej sam nie zmieni
profilu. Jako konsumenci mamy jednak największy
wpływ, bo od nas zależy popyt. Ja już od kilku lat
nie wydaje żadnych pieniędzy na dekoracje
świąteczne. Inna sprawa, że dzięki mojej żonie mamy
ich na kilkadziesiąt lat, nawet gdybyśmy je
zmieniali co roku. Zamiast tego kilka
dni temu postanowiłem adoptować comiesięcznie 30
pszczół wpłacając $15 na pomoc w utrzymaniu owadów
zapylających. Zrobiłem to za pomocą strony
Greenpeace, bo strona https://adoptujpszczole.pl/
nie zaakceptowała mojej karty kredytowej. Musze
także przyznać, że dzięki mojej żonie nasz mały
ogródek jest prawdziwym rajem dla pszczół i motyli,
bo jest w nim kilkadziesiąt rożnego rodzaju kwiatów
i krzewów praktycznie kwitnących od
wczesnej wiosny do późnej jesieni.
Zaadoptuj pszczołę nawet jdnorazowo.
1 grudnia 2020
Znowu cud statystyczny tylko w drugą stronę, a co
dopiero wczoraj premier ogłosił postep i zasługi
rządu w walce z koronawirusem. Wysoka zachorowalność
w stanie Nowy Jork 7 614, i także wysoka w New
Jersey
5 064.
Dzisiaj także znalazłem trochę czasu, aby zobaczyć
mecz Argentyna Anglia na mistrzostwach świata 1986
roku z Maradoną w roli głównej. To był
rzeczywiście
prawdziwy geniusz piłki.
Pierwszy tydzień po Thanksgiving i już większość
dekoracji świątecznych
w USA
jest gotowa. Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak powinny
wyglądać dekoracje jako prawdziwe dzieła sztuki
zapraszam na Manhattan. Niestety dekoracje
peryferyjne są straszną chałturą. Rok temu wybrałem
się by zrobić parę zdjęć świątecznych
i
przeglądnąłem je dzisiaj. Żadne nie nadaje się do
publikacji. Dekoracje praktycznie ograniczają się do
oświetlenia. Nie maja żadnego stylu ani jakiejś idei
artystycznej. Przepraszam, mają
styl „miszmasz”. Dla chcących fotografować nocne
dekoracje świąteczne
podaje
dwie rady. Pierwsza to starać się fotografować
dekoracje podświetlone lub oświetlone, nie świecące.
Dobrym rozwiązaniem
będzie użycie
HDR.
W obydwu przypadkach trzeba skorzystać ze statywu.
Warto fotografować
dekoracje świąteczne,
bo wkrótce mogą one mieć wartość archiwalną. Czemu?
Dowiesz się w kolejnym wpisie.
Tym razem w męskiem towarzystwie
(Wiecej w poprzednim
wpisie)

Dolina rzeki Omo Etiopia 2009 -
Edward Madej
|
Zobacz poprzednie wpisy
Cz 5
(19 sierpnia - 30 listopada)
Cz 4
(1 lipca - 30 lipca)
Cz 3
(1 czerwca - 30 czerwca)
Cz 2
(9 maja - 31 maja)
Cz 1
(17 marca - 8 maja) |
|
|
|