AFORYZMY
CYTATY
Albert
Einstein
Benjamin Franklin
Karol Darwin
ANEGDOTY
Albert Einstein
ZARTY
Najlepsze
CIEKAWOSTKI
Dziwy Prawne USA
KOMENTARZE
24/11/23
|
 |
"Miej nawet mały rozum, ale swój" - Johann
Wolfgang von Goethe
Nie ma znaczenia, że masz inne zdanie na jakiś
temat niż ja. Masz do tego pełne prawo, które
bardzo szanuję. Nie zmieniaj go pod wpływem
moich wpisów bez własnych przemyśleń, bo będą
one mieć skutek przeciwny do zamierzonego. Ich
zadaniem jest unikanie prania mózgu, a nie
kolejne pranie. - Edward
Madej |
|
|
Poniedzialek 31 marca 2025
Niemcy się martwią, czy złoto zdeponowane w Ameryce jest
nadal ich. A jest tego sporo, bo aż 1236 ton co stanowi
ok. 37% niemieckiej rezerwy złota, która wynosi łącznie
3351,53 ton, to jest 1.69% rezerwy ogólnoświatowej.
Niemcy zajmują drugie miejsce na świecie, ustępując
jedynie Stanom Zjednoczonym, które posiadają 8133,5 ton
złota. Polska rezerwa wynosi od lutego tego roku 509 ton
co plasuje Polskę na wysokim 13 miejscu na świecie przed
Wielką Brytanią (310 ton), A oto pierwsza dziesiątka
złotych potentatów.
M.
Kraj
Rezerwy złota (w tonach)
1.
USA
8
133.5
2.
Niemcy
3 352.6
3.
Włochy
2 451.8
4.
Francja
2 436.0
5.
Rosja
2 301.6
6.
Chiny
1 948.3
7.
Szwajcaria
1 040.0
8.
Japonia
846.0
9.
Indie
760.4
10 Holandia
612.4
W 2005 roku miałem okazję zobaczyć
nowojorski
skarbiec
Rezerwy
Federalnej. Nie pamiętam do kogo należały sztabki
zaprezentowane wtedy,
ale były
bardzo ciężkie. |
Niedziela 30 marca 2025
Przy okazji dyskusji o sztucznej inteligencji warto się
zastanowić co to faktycznie jest inteligencja.
Najbardziej zwięzłe określenie definicji jakie znalazłem
to: „Inteligencja jest umiejętnością rozwiazywania
problemów”. Jakich problemów? Czy np. jak zawiązać
sznurowadła, czy temu podobnych? Czy może co to jest
osobliwość?
Poniżej nieco szerzej rozbudowana definicja inteligencji
ustanowiona przez zespól ekspertów Amerykańskiego
Towarzystwa Psychologicznego z 1995 roku.
"Inteligencja to ogólna zdolność umysłowa obejmująca
rozumowanie, planowanie, rozwiązywanie problemów,
myślenie abstrakcyjne, rozumienie złożonych idei,
szybkie uczenie się oraz uczenie się na podstawie
doświadczenia. Nie jest to tylko nauka z książek,
ograniczona umiejętność akademicka czy spryt w
rozwiązywaniu testów. Inteligencja odzwierciedla raczej
szerszą i głębszą zdolność pojmowania otoczenia –
'łapania sensu' rzeczy."
Nie jest to wiedza, ani pamięć, co często jest uznawane
za inteligencję. Dlatego uważam, że nazwa sztuczna
inteligencja jest na wyrost, ale brzmi bardzo
chwytliwie. Na razie nie zasługuje nawet na dyplom
Collegium Humanom.
Adirondack Park poczatek kalendarzowej wiosny 2025 |
 |
Sobota 29 marca 2025
Mój pierwszy wyjazd w tym roku do Adirondack. Niestety z
miejsca ze wspaniałą jesienna pogoda z 20 stopniami
Celsjusza do zera z opadami śniegu i śniegu z deszczem
od -2 do +1 Celsjusza. Long Lake znajduje się tylko ok
250
mil od Emerson NJ na północno-zachód, a wiosna jest tam
spóźniona o cały miesiąc. Zobacz zdjęcie poniżej.
Brr... |
 |
Piatek 28 marca 2023
3:0
dla Barcelony! Bramki zdobyli Ferran Torres Dani Olmo
oraz Robert Lewandowski. Pauzował lewoskrzydłowy
Raphinha ze względu na wcześniejszy udział w meczu
reprezentacji Brazylii z Argentyna. Sensacyjnie
przegranym aż 4:1. Barcelona jest na pierwszym miejscu
hiszpańskiej LaLidze.
😊
|
|
Czwartek 27 marca 2025
Dzisiejszy zaległy mecz piłki nożnej hiszpańskiej La
Liga Osasuna Pampeluna - FC Barcelona jest nie tylko
wydarzeniem w Hiszpanii, ale także kibiców Barcelony na
całym świecie w tym czwórki członków mojej rodziny ze
mną włącznie. Jeśli ktoś chciałby oglądać jakiś mecz
głownie ze względu na piękno piłki nożnej to go z całego
serca polecam. Będzie okazja zobaczyć wspaniałą grę
całego zespołu, z częstymi popisami znakomitych bez
wyjątku zawodników, grających z niezwykłą pasją i
radością z gry, w tym dwóch Polaków Roberta
Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego. Nie chce
wymieniać innych, bo musiałbym wymienić cala drużynę z
rezerwowymi włącznie. Zrobię to jedynie w przypadku
17-letniego genialnego prawoskrzydłowego hiszpańskiego
napastnika Laminie Yamala. Koniecznie trzeba zobaczyć
dzisiejszy mecz. Zwycięstwo da Barcelonie pierwsze
miejsce w tabeli LaLigii przed Realem Madryt i Atletyko
Madryt. |
|
Sroda 26 marca 2025
Już od dwóch godzin oglądam
relację
na żywo z orlego gniazda. Te dwie godziny są o wiele
ciekawsze niż
relacja z ostatniego meczu Igi Świątek. Przepraszam za
porównanie, które wygląda nawet na złośliwość z
mojej strony. Musicie to oglądnąć i to przez dłuższe
chwile, aby zobaczyć karmienie, a szczególnie
załatwianie się młodych. Zwrocie uwagę jak be zmiany
pozycji ciała bielik amerykański zdolny jest obrócić
głowę aż do 210o w każda stronę, by mógł
pilnować młodych przez innymi drapieżnikami. Człowiek
może to
zrobić do 90o. Pomaga im w tym aż 14 kręgów
szyjnych, czyli 2 razy więcej niż ma człowiek, co
zdecydowanie wystarcza by widzieć co się u sąsiada
dzieje. Nie zalecam tego praktykować na co dzień, bo
przy dużych skrętach mózg bywa niedotleniony, bo
naczynia krwionośne ulegają ściśnięciu. Elastyczny układ
krwionośny u ptaków i duża ilość kręgów (nawet do 25)
pozwalają im na bezpieczny obrót głowy bez odcinania
dopływu krwi do mózgu. Zauważyłem teraz, że młode orlęta
zostały same bez opieki na krótką chwilę (kilka minut).
Może zauważycie coś co Was zaskoczy?
Obserwuj ->Big
Bear Bald Eagle Live Nest - Cam 1 - YouTube
Big Bear Valley leży
na południu
Kaliforni blisko San Bernardino. |
 |
Wtorek 25 marca 2025
Jak się okazuje Doda
jest
nie
tylko piękna, ale także mądra, odważna i jeszcze powinno
być tu kilka podobnych epitetów. Oto fragment artykułu z
Onetu dotyczącego jej poglądu na media społecznościowe.
Myślę, że chociaż wielu ludzi ma podobne poglądy to nie
maja odwagi tego mówić publicznie. Nic Doda,
nic
ująć. |
|
Poniedzialek 24 marca 2025
Każdy pewno pamięta powiedzenie A. Einsteina:
„Bóg nie gra w kości”
„Bóg jednak gra w kości i to nałogowo!”
(E.M.)
Wyjaśnienie wkrótce...
|
Zdjecie: Floryda 2024
 |
Niedziela 23 marca 2025
Wczoraj odbył się wernisaż wystawy retrospektywnej Zosi
Zeleskiej-Bobrowski w Centrum Polsko-Słowiańskim, przy
współudziale niezliczonej ilości miłośników fotografii ze
stanów Nowy Jork, New Jersey, Connecticut, South
Carolina i z Polski. Zosia zaprezentowała zdjęcia z
kilkudziesięciu wystaw w których brała udział lub
organizowała. Nie sądzę, żeby ktokolwiek jeszcze miał w
swoich zbiorach tak ogromna ilość wspaniałych zdjęć w
tym tych z życia Amerykańskiej Polonii. Na wernisażu
pojawiła się bardzo liczna grupa byłych i obecnych
członków Polsko-Amerykańskiego Klubu Fotografika,
którego jest współzałożycielem z jego obecnym prezesem
Dariuszem Kanarkiem, współzałożycielem Klubu Wojtkiem
Kubikiem. Wernisaż bardzo sprawnie przygotował i
poprowadził Janusz Skowron. Gratuluje Zosi wspaniałej
wystawy i ogromnego publicznego zainteresowania w czym
była duża zasługa Centrum Polsko-Słowiańskiego i Kuriera
Plus. Wystawa jest do zobaczenia do końca tego miesiąca.
Kontakt: 917-783-1325 lub
photozosia@gmail.com
To byla zapewne najbardziej fotograficza impreza w Nowym
Jorku tego dnia a może
i tygodnia czy nawet miesiąca!
|
 |
Sobota 22 marca 2025
Pochwaliłem
się urodzinami w pierwszy dzień wiosny. Tak rzeczywiście
był wtedy 21 marca, ale
wczoraj, czyli w moją rocznicę
urodzin był to już drugi dzień wiosny w tym roku.
Dzieje się tak dlatego że rok kalendarzowy nie pokrywa
się z rokiem słonecznym/astronomicznym. Ta różnica jest
częściowo korygowana przez doliczanie jednego dnia w
latach przestępnych (podzielnych przez 4), a raz na sto
lat w latach podzielnych przez 100 (np. 1900 2100)
kalendarz gregoriański rezygnuje
wtedy z wprowadzania dodatkowego dnia, a kiedy
lata są podzielne przez 400 utrzymuje się przestępność,
mimo że są podzielne przez 100 i przez 4 (np. 2000).
Spowodowało to, że wiosna obecnie rozpoczynać się będzie
20 marca (pieciokrotnie 19 marca)
aż do następnej korekty w 2100 roku.
Pierwszy dzień wiosny
21 marca wypadnie po tym
terminie w 2102 roku. Dla jasności należy
pamiętać, że wszystkie dane dotyczą czasu uniwersalnego
UTC. W tym roku słonce przekroczyło równik niebieski
20 marca o 9:02 UTC.
W New Jersey była wtedy 5:02
rano, a w
Polsce była już 10:02 przed
południem. Natomiast na amerykańskich niezamieszanych
wyspach na Pacyfiku Baker i Howland oraz
na zamieszkanej wyspie Samoa
był wtedy jeszcze 19 marca.
Jak widać pierwszy dzień wiosny to nie tylko
zieleniejące i zakwitające rośliny, ale właśnie
wydarzenie astronomiczne, dzięki któremu to się dzieje.
Ponowne przejście słońca przez równik słoneczny będzie w
tym roku 22 września. W obydwu przepadkach można
zauważyć, że zarówno noc i dzień trwają wtedy po 12
godzin wszedzie na ziemi. Na
północnym biegunie skończyła się właśnie
sześciomiesięczna noc i nastał sześciomiesięczny dzień.
Szkoda, że nie ma wycieczek na biegun. Poleciałbym tam
chociażby na jeden biegunowy
dzień. Oczywiście
koniecznie musiałbym być tam
kilka naszych dni przed dniem
równonocy, aby przygotować się do sfotografowania
wschodu słońca od początku. Na szczęście trwa on ponad
50 godzin, a nie parę minut jak tu
w New Jersey, więc nawet przy moim fatalnym
refleksie ma znaczenie. Zachód
także jest spektakularny i warto poczekać cały
północno-biegunowy dzień (od
21 marca do 23 września) by go zobaczyć i fotografować! |
Piatek 21 marca 2025
Dzisiaj pierwszy dzień wiosny. Z tej okazji zamieszczam
wiosenne zdjęcie z
zyczeniami
radosnej wiosny dla wszystkich czytelników. Osobiście
wiąże się on z moimi najlepszymi wspomnieniami, bo
właśnie po raz pierwszy w życiu poczułem zapach kwiatów,
bo jeszcze na oczy dobrze nie przejrzałem i chyba od
tamtej pory mam uczulenie na pyłki. |
 |
Czwartek 20 marca 2025
Chipmunk (pręgowiec) to mała wiewiórka naziemna z
charakterystycznymi pręgami na grzbiecie, występująca
głównie w Ameryce Północnej. To drugi co do obecności na
naszym backyardzie. Jest chyba nawet bardziej dokuczliwy
niz wiewiórka,
choć wygląda bardzo przyjaźnie. |
 |
Sroda 19 marca 2025
Koniec zimowego karmienia ptaków, a właściwie wiewiórek,
bo większość pokarmu to one zjadały. Poddałem się
całkowicie ich przebiegłości i sprytowi
w sposobach dostawania się do karmnika. A jest ich tutaj
tak dużo, że kiedykolwiek chciałbym je zobaczyć to
zawsze przez któreś okno
mam w zasiegu wzroku
dwie lub nawet trzy. Przypuszczam, że jest ich więcej w
Stanach niż ludzi. Dzisiaj trochę się zawiodłem ich
inteligencją, bo zobaczyłem jak w wielkim pędzie biegnie
przez backyard sąsiadów i później przez chodnik i
ruchliwą ulice nie upewniając się czy coś nie jedzie
☹
Podejrzewam,
że może
mają akurat gody, ale żeby życiem ryzykować, to tego nie
rozumiem. No może kiedyś, gdy byłem trochę młodszy
byłbym bardziej wyrozumiały i nie łączyłbym tego z
inteligencją. |
 |
Wtorek 18 marca 2025
Nie ma żadnych wątpliwości, że zdolność oszukiwania jest
wyrazem inteligencji. Także nie ma najmniejszych
wątpliwości, że człowiek jako najbardziej inteligentna
istota jest największym oszustem wszech czasów. Śmiem
twierdzić, że oszustwo jest najpopularniejszą czynnością
z jaka mamy do czynienia. Wraz z rozwojem cywilizacji
ten udział
ciągle
wzrasta. Oszukujemy w rożny sposób, zarówno przez
działanie, ale także przez zaniechanie. Oszukujemy
innych, co nie dziwi, ale oszukujemy nawet siebie, a
wielu przypadkach świadomie akceptujemy oszustwa, a
nawet je powielamy. Oszukują wszyscy bez wyjątku, każdy
według swoich możliwości i zasięgu. Robią to politycy,
duchowni, handlowcy, sportowcy, nawet naukowcy.
Oszustwem, na szczęście niewinnym posługują się magicy,
ale także posługiwali się nim naziści w Oświęcimiu, gdy
więźniów wysyłanych do komór gazowych informowali, że
idą pod prysznic. W Internecie funkcjonuje ogromna
machina dezinformacyjna, której głównym narzędziem są
wszelkiego rodzaju oszustwa. Doping niemal zniszczył
sport i zamiast pięknych olimpijskich idei, czy fair
play mamy afery dopingowe. Na przełomie lat 70-tych i
80-tych jeden z moich znajomych, były bokser, i później
sędzia bokserski opowiadał, że najbardziej cierpiał, gdy
dla utrzymania wagi i siły przy w miarę pustym żołądku
musiał przed walką jeść słoninę z cukrem, albo z miodem,
bo klubu na okręgowym poziomie nie stać było na
prawdziwy doping. Ostatnio rozwija się doping
genetyczny, mikro dozowanie EPO (erytropoetyna) hormon
naturalnie produkowany przez nerki. A tym przypadku
syntetyczny i trudny do wykrycia. Sadze, że najnowsze
środki dopingowe to te, które zna tylko ten który je
produkuje, a nawet nie ten który je aplikuje.
Temat Największy Oszust Świata będzie kontynuowany. |
|
Poniedzialek 17 marca
2025
Moje pytanie
do
GTP: Co to jest
wyobraźnia?
Odpowiedź
GPT
„Wyobraźnia to zdolność
umysłu do tworzenia obrazów, myśli i pojęć, które nie są
bezpośrednio dostępne poprzez zmysły. Dzięki niej możemy
wizualizować rzeczy, które nie istnieją, przewidywać
przyszłość, rozwiązywać problemy i tworzyć nowe idee"
Pytanie: Jak sobie wyobrażasz „Nic”?
Oto odpowiedź
GPT.
To jedno z najtrudniejszych wyzwań dla wyobraźni, bo
zawsze próbujemy nadać „niczemu” jakąś formę. Kiedy
myślimy o „niczym”, zwykle wyobrażamy sobie coś –
pustkę, ciemność, biel, nieskończoną przestrzeń, brak
kształtów czy dźwięków. Ale to wciąż „coś”.
Filozoficznie „nic” oznacza absolutny brak wszystkiego –
materii, przestrzeni, czasu, myśli. A jednak nasz umysł,
przyzwyczajony do operowania obrazami i pojęciami, nie
potrafi go uchwycić bez nadania mu pewnej „treści”.
Moja odpowiedź: „Nic” to jest
niewyobrażalny
brak istnienia.
|
|
Niedziela 16 marca 2025
Po tym wpisie o entropii, każdy już wie czemu się
starzeje. Pewno zauważyliście, że macie tyle różnych
narządów, tych wewnętrznych i ukrytych o których
wcześniej nie myśleliście. Tak, człowiek rzeczywiście
jest układem bardzo złożonym, ale na szczęście nie
całkiem wyizolowanym.
Carnegie Hall, w Nowym Jorku jedna z najsłynniejszych na
świecie sal koncertowych działająca od 1891 roku, będzie
w dniu 29 maja gościć wybraną przez siebie grupę
studentów z Bergen County Academies z New Jersey jako
wykonawcę chóralnego utworu A. Mozarta. Wśród nich
znalazła się Nelle z czego się bardzo cieszy. Nie mogę
ukrywać, że ja też. |
 |
Sobota 15 marca 2025
Jestem miłośnikiem prawdziwej nauki, ale do wiele rzeczy
odnoszę się z dystansem. Czasem mam wrażenie, że nauka
uwielbia być niezrozumiała używając np. jakiś dziwnych
określeń i to wcale nie po łacinie jak niegdyś. Ostatnio
nawet słyszałem opinie, że ksiądz, który prowadził
rekolekcje był tak mądry, że ludzie nie rozumieli o czym
on w ogóle mówił. To jest zaprzeczeniem prawdziwej
nauki, bo ona powinna być jak najbardziej zrozumiała
podczas przekazywania nawet najbardziej naukowej wiedzy.
Z pewnego powodu ostatnio musiałem poświecić trochę
czasu entropii. Jednej z najbardziej zagmatwanych
właśnie przez samą naukę wielkości fizycznych. Niby
określenie
czym jest entropia jest bardzo proste, bo brzmi:
„Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu i
rozproszenia energii.” Chociaż nie bardzo wiadomo, jak
to miało być uporządkowane, żeby można ocenić stopień
nieuporządkowania. Może lepiej będzie zrozumieć bardziej
naukową wersję:
"Entropia
to termodynamiczna funkcja stanu, określająca kierunek
przebiegu procesów spontanicznych w odosobnionym
układzie termodynamicznym."
No teraz mam nadzieje, że już wszystko jest jasne!
Wynika z tego druga zasada termodynamiki: Entropia
(miara nieuporządkowania) w izolowanym układzie zawsze
rośnie lub pozostaje stała, ale nigdy nie maleje.
Proszę nie wykorzystywać tej zasady do unikania
sprzątania w domu, gdyż nie jest
to
układ izolowany. Czasem ktoś wpadnie. |
Piatek 14 marca 2025
Krater Tycho powstał ok 108 mln. lat temu. W tym czasie
na ziemi żyły jeszcze dinozaury. Dopiero wyginęły po
uderzeniu asteroidy w meksykański Jukatan 66 mln. lat
temu. Jak się patrzy na zdjęcie wygląda jakby to było
niedawno, chociaż właściwie w skali kosmicznej jest to
naprawdę niedawno…
Ludzkość powinna rozwijać system ochrony ziemi przed
asteroidami, bo zagrożenie jest większe niż się wydaje.
Pamukkale (Turcja) |
 |
Czwartek 13 marca 2025
Pięknie dzisiaj wschodził Księżyc w pełni. Trochę się
spóźniłem ze zrobieniem zdjęcia, ale wystarczy, żeby
zrobić test. Można na nim zobaczyć kilka kraterów
uderzeniowych w tym Krater Kopernik. To ten większy po
lewej stronie, a mniejszy poniżej to Kepler. Na dole po
prawej największy
najlepiej widoczny
to Tycho od nazwiska duńskiego astronoma Tycho Brahe.
Proszę (jeśli nie wiesz) oceń jak dawno asteroida
uderzyła w księżyc. Dla ułatwienia podaje, że nie było
to tak bardzo dawno, ale nie tak niedawno, żeby
sfilmować to uderzenie. W jutrzejszym wpisie podam
kiedy. Proszę pochwalić się wynikiem wysyłając odpowiedź
na
supered@supered.com
|
 |
Sroda 12 marca 2025
Mimo,
mam nadzieje tymczasowej niestabilności politycznej w
Europie bardzo mi się podoba
próba ustanowienia lepszych stosunków z Turcją
największym muzułmańskim krajem przystępnym turystycznie
i w miarę bezpiecznym. Ma temu służyć wizyta polskiego
premiera w Turcji jak też zaproszenie dla tureckiej
delegacji do Polski. Mam bardzo dobre odczucia z
wycieczki do Turcji ponad dwa lata temu. Nie chodzi
jedynie o atrakcje turystyczne, ale także bardzo
przyjazne nastawienie do turystów.
Na
poparcie tego osądu
powiem
tylko tyle, że po wieczorze pożegnalnym niektóre
uczestniczki jeszcze podczas powrotu samolotem do Polski
przechodziły indywidualne turbulencje
i
niestabilności
po przedawkowaniu gościnności. Z turystycznego punktu
widzenia koniecznie trzeba odwiedzić Kapadocję i
Pamukkale
(poniżej).
|
 |
Wtorek 11 marca 2025
A teraz tytułem wprowadzenia do czegoś o czym szerzej
zamierzam pisać tu wkrótce. Otóż jak wiemy foton to jest
kwant (najmniejsza porcja) promieniowania
elektromagnetycznego widzialnego. Cząstka ta nie ma masy
więc, żeby istnieć musi się cały czas poruszać z
prędkością światła. W największej ilości produkują je
gwiazdy w tym słońce i zaopatrują w nie czasoprzestrzeń
w tym Emerson.
Ale kiedy w bezksiężycową noc wychodzę na zewnątrz nadal
ciemno jak w dupie. Podobno dlatego, że czasoprzestrzeń
się rozszerza. Rozumiem, ale nie rozumiem, czemu jak
świecę codziennie wieczorem w jednym z moich pokoi i gdy
gaszę światło jest znowu ciemno? A przecież pokój jest
mały ma zasłony w oknach i się nie
rozszerza.
Jedynie co się powiększa to kwota na rachunku za prąd.
Może ktoś mi wyjaśni skąd ta ciemnota? |
Poniedzialek 10 marca 2025
Są
dwa powody, że wysyłam emaile a nie teksty. Pierwszy
taki,
pomimo
tego że
natura wykształciła u mnie dwa kciuki, abym mógł
sprawnie pisać na IPhonie, to idzie mi to fatalnie. Po
drugie, gdy wysyłam email to istnieje większe
prawdopodobieństwo, że
zdjęcia, które często wysyłam będą otwierane i oglądane
na ekranie komputera, o przekątnej co najmniej 32”.
Uważam oglądanie zdjęć na IPhonie za
ich profanację.
Adirondack Park jesienią
poniżej |
 |
Niedziela 9 marca 2025
Nie chcę,
ale muszę wrócić do polityki. Zacznę od mojego aforyzmy
także sprzed kilku lat związanego z amerykańskimi
wyborami.
Pytanie: Dlaczego ostatnio każdy prezydent jest taki
nijaki/niezdecydowany?
chodzi o USA a nie Japonię!
Odpowiedź: Bo zawsze o wyborze decydują niezdecydowani…
Ostatnie wybory były już całkiem
zdecydowane.
Chociaż
obecny
prezydent też nie zawsze bywa zdecydowany, bo często
odwołuje i zmienia zdanie, ale mimo wszystko nie jest
nijaki, i zapewne odzwierciedla trochę swoich wyborców.
Myślę, że po
wieloletnim
okresie takiej nijakości i może też niezdecydowania
Ameryka zasłużyła na terapię
wstrząsową, więc ją
ma. Zgadzam się z tym, chociaż osobiście
wolałbym, by tym wykonawcą
był ktoś bardziej wyważony i przewidywalny i akceptowany
na świecie. Jedynie co daje mi odrobinę
nadziei jest to, że jak na razie pokazuje pokojowe
nastawienie w swoich zamierzeniach. Z pierwszej kadencji
pamiętam jego częste gry w golfa. Być może i w tej
kadencji będzie też się oddawał tej rozrywce. Oby tak
było z pożytkiem dla wszystkich, nawet gdyby wyłączał
komórkę podczas gry jak to czynił poprzednio.
Sobota
8 marca 2025
Dzisiaj Międzynarodowy Dzień Kobiet, ale ten wpis
kieruję głównie do Panów, szczególnie tych, którzy nie
doceniają tego święta.
Czy wiecie, że pierwszy Dzień Kobiet na świecie
obchodzono 28 lutego 1909 roku w Nowym Jorku. W 1910
roku w Hadze (Dania) został ogłoszony dniem
międzynarodowym, a pierwsze jego obchody pod obecną data
8 marca,
miały miejsce w Austrii, Danii, Niemczech i Szwajcarii
w 1911 roku.
Z czasem dołączyło więcej krajów, zwłaszcza
europejskich. Oficjalnie został uznany przez ONZ dopiero
w 1977 roku. Warto zauważyć, że jeden z głównych
postulatów, który towarzyszył pierwszym obchodom został
w Stanach częściowo zrealizowany w 1920 roku. Wtedy
kobiety po 144 latach istnienia Stanów Zjednoczonych
uzyskały prawa wyborcze. Mimo tego rdzenne Amerykanki,
Afroamerykanki i Latynoski mogły odczuć pełną swobodę
głosowania dopiero po prawnym zniesieniu nadal
istniejących barier w 1965 roku za prezydenta Lyndona
Johnsona. Od Tamtego czasu, idea promowania równości i
praw kobiet związana z Dniem Kobiet nieco się osłabiła
to jednak „święto” to powinno być nadal obchodzone jako
wyraz solidarności z kobietami w wielu krajach, w
których mają one wiele innych problemów o wiele dla nich
ważniejszych niż nawet prawa wyborcze. Z drugiej strony
powinno być wyrazem naszego zrozumienia słabości nie
tyle fizycznej, ale społecznej, uszanowania delikatności
i wrażliwości, podziwu dla
ich
piękna, oraz wyrozumiałości dla wielu ograniczeń
związanych z macierzyństwem (Dzień Matki to za mało).
Możemy obchodzić, Dzień Wiewiórki, Dzień Świstaka, Dzień
Pizzy, Dzień Narodowego Hot Doga, Dzień Singla itp. a
czemu nie Dzień Kobiet???
Wszystkim Paniom życzę, aby to święto trwało nie tylko
jeden dzień, a cały rok.
et gdyby wyłączał komórkę podczas gry jak to czynił
poprzednio.
|
|
 |
Piatek 7 marca 2025
Czemu to przykazanie
(zobacz wcześniej
wczorajszy wpis poniżej)
jest uniwersalne, bo jest to 10 przykazań w jednym, no
może 7 z wyjątkiem tych 3 pierwszych kościelnych. Bo one
nie wiążą się z moralnością.
4. To przykazanie nakazuje czcić rodziców, w podtekście
nie czynić im nic złego. Chociaż ten dopisek powinien
brzmieć „Żeby oni żyli długo i szczęśliwie, i dobrze się
im powodziło na ziemi.
5. Nie zabijaj. Tak oczywiste, nawet bez względu na
przekonania religijne, że trudno zrozumieć, dlaczego
zostało przykazaniem.
6. Nie cudzołóż. Nie za bardzo oczywiste dla wszystkich
i warto by określić kto jest tym drugim. Ocena podlega
teorii względności.
7. Nie kradnij. Przy tym karałbym nawet kleptomanów.
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu
swemu. Zaliczam go do ciężkich grzechów.
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego. A czemu nie męża.
Grzech tylko za pożądanie? Nie brałbym go pod uwagę, bo
pomarzyć zawsze wolno?
10. Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest. Znowu
ograniczenie marzeń.
Wersja 7 w jednym: Nie czyń drugiemu co jemu niemiłe. |
Czwartek 6 marca 2025
Na stronie internetowej książki „Świat bez Cudów”
zamieściłem kilka lat temu uniwersalne przykazanie
dotyczące moralności i nic więcej nie zrobiłem by go
szerzej upublicznić. Jestem pewien, że warto to zrobić,
bo od tej pory wielokrotnie się przekonałem o jego
wyjątkowym znaczeniu we współczesnym świecie. Brzmi ono
trochę religijnie, ale z jedną bardzo istotną różnicą.
Wtedy polecałem go ateistom, ale nic nie przeszkadza, a
nawet może pomóc każdemu uporać się z dylematem co jest
dobre a co złe. Ma wiec trochę szersze znaczenie niż
znane powiedzenie prof. Władysława Bartoszewskiego „Jak
nie wiesz, jak postąpić, to postępuj przyzwoicie” bo
uściśla określenie przyzwoicie. „Nie czyń drugiemu,
co JEMU niemiłe” Ta różnica, o której wspomniałem
wcześniej jest w nim napisana dużymi literami. Jest ono
zupełnie nieegoistyczne, w przeciwieństwie do oryginału,
który powstał z myślą o sobie, bo towarzyszyło mu zawsze
oczekiwanie wzajemności, a nie dbanie o innych. tak było
w czasach Konfucjusza jak też w starożytnej Grecji zanim
nabrało religijnego znaczenia. Jeśli taką radę
(przykazanie) dajesz komuś to możliwym beneficjantem
tego powiedzenia stajesz się ty a nie on. W wersji z
„Jemu” zawsze są ważniejsze odczucia tego „drugiego” niż
swoje. Trudności w określeniu co jest dobre
a
co złe nie pozbędziemy się żadnym przykazaniem, ale
próbować można. |
Sroda 5 marca 2025

|
Wtorek 4 marca 2025
Z reguły nie wypowiadam tutaj się na temat diety,
chociaż jak każdy mam swoje zasady i preferencje, a
nawet zalecenia lekarskie głownie czego mam się
wystrzegać. Na poniższym zdjęciu talerz przygotowany
przeze mnie na dzisiejsze śniadanie.
Jem
2 łyżeczki orzechów
sosnowych, z którymi pojemniczek razem z łyżeczką stoi
cały czas pod ręką. Zwykle jem jeszcze 1-2 śliwki
suszone, ale ich chwilowo nie mam,
a także
pije kilka łyków kefiru lub maślanki. Ten ser na zdjęciu
to mozzarella. Kaszanka jest z kaszą perłową, a ten
plasterek to coś jak salceson z kurczaka. Takich
rzeczy nie jem często, ale dzisiaj się tak trafiło.
Unikam białej mąki, skrobi w każdej postaci z czym nie
mam problemów. Mam problem z unikaniem mięsa, nie
odmawiam sobie golonki, lubię też flaczki. Z ryb
przepadam za sushi. Wychodzę więc na remis ze wskazaniem
na plus. Ten plus robi moja abstynencja,
czasem
wypije
piwo chociaż rzadko,
bo
zgodnie ze słowami Benjamina Franklina czyni mnie
szczęśliwym.
„Piwo jest dowodem na to, że Bóg nas kocha i chce
żebyśmy byli szczęśliwi” Benjamin Franklin |
 |
Poniedzialek 3 maca 2025
Kto pierwszy powiedział: „Ciemność, widzę ciemność.
ciemność widzę”?
Odpowiedź: Albert Einstein, kiedy odkrył czarne dziury.
Tak wygląda
cała
spowiedź chorego na Alzheimera
- Więcej grzechów nie pamiętam…
Ziemia jest bardzo przeludniona...
- Przepraszam, że żyję.
To człowiek jest największym znanym cudem natury
Święta rzecz, święta prawda, święta racja, święte słowa…
A dajcie mi wszyscy święty spokój
Zdarza
mi się wbrew wewnętrznemu zakazowi wejść czasem do domu
w butach, w których chodziłem na zewnątrz. Pewnego razu
Barbara chcąc mi udowodnić, że wnoszę brud do domu
„poprosiła” żebym ściągnął buta
i spryskała podeszwę Windexem, a później wytarła ją
ręcznikiem papierowym. Oczywiście ręcznik się zabrudził.
Wtedy ja poprosiłem, żeby zrobiła to samo ze swoim
butem, w którym chodzi jedynie po domu. Okazało się, że
ręcznik zabrudził się bardziej niż po moim bucie. Po
chwili namysłu stwierdziła:
-
No tak,
widać chodziłam po twoich śladach.
|
Niedziela 2
marca 2025
Od wielu lat tworzę aforyzmy tak tylko dla siebie, bo
ich praktycznie nie publikuję. Ostatnio podczas ich
przeglądania znalazłem jeden, który wydaje mi się wart
zacytowania:
Każdy może być odkrywcą, nawet wtedy, gdy odkryje własna głupotę
Nawet do odkrycia własnej głupoty, trzeba mieć odrobinę
rozumu
Oto współczesna wersja:
Wydaje się, że człowiek stał się ostatnio prawdziwym
odkrywcą, bo wreszcie odkrył własną głupotę i uznał, że
potrzeba mu jest sztuczna inteligencja.
A oto kilka innych. Zamieszczam je po sprawdzeniu w
Chat GPT czy jeszcze ktoś inny tego wcześniej nie powiedział.
Nieszczęściem jest to, że człowiek chce być
mądrzejszy od natury.
Najszybciej starzeje
się to, co jest modne
Równowaga umysłowa polega na tym, że każdy pojmuje
świat na tyle, na ile go stać
Nigdy nie chwal się, że wyglądasz na mniej niż masz, bo
możesz usłyszeć, że to skutek opóźnienia w
rozwoju.
Ciekawe, ilu ekologów należałoby zatrudnić, by zapobiec
zbiorowemu samobójstwu ludzkości.
Pewne jest, że zatrudnienie
przy tym znajdzie także spora ilość psychologów, a może
i psychiatrów.
|
Sobota 1 marca 2025
Człowiek stworzył sobie świat niesamowicie oddalony od
natury. Szczytem tego ma być, a może już jest sztuczna
inteligencja. Z ewolucyjnego punktu widzenia człowiek
stał się najbardziej uzależnioną istota wszech czasów.
Ciekawe jak długo udałoby się mi przeżyć, gdyby z
jakiegoś powodu zabrakło prądu, gazu, wody z kranu,
paliwa do samochodu, zaprzestano by zaopatrywać
okoliczne sklepy w żywność. A jeszcze stało się to w
zimie podczas opadów śniegu i mrozu, a na dodatek
przestałyby działać Internet, GPS, telefony komórkowe
radio i telewizja. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby
zrozumieć, że niewiele trzeba, aby do tego doszło.
Przeanalizowałem pobieżnie nasze zapasy i stwierdzam, że
poza kilkudziesięcioma galonami wody, dwoma konserwami i
kilkoma torebkami orzechów nie mamy żadnych zapasów. Nie
liczę paru opakowań makaronu i ryżu, bo nie miałbym
możliwości tego gotować. Nawet gdybym chciał to zrobić
na ognisku poświęcając w tym celu drewniane ogrodzenie,
to nie znajdę zapałek. Dysponuje pewnym zapasem
alkoholi, bo nie piję, więc mógłbym go popijać, bo jest
bardzo kaloryczny i to byłby wyjątkowy przypadek, kiedy
alkohol przedłuża życie, chociaż nie ratuje. Te
zaniedbania zaopatrzeniowe pokazują jednak moje bardzo
optymistyczne podejście do przyszłości, czego wszystkim
serdecznie życzę. |
Piatek 28 lutego 2025
Tyko 15 mil dzieli Nelle od Broadwayu. Dziś z całą
rodziną obejrzeliśmy już drugi musical po Skrzypku na
dachu z udziałem Nelle. Tym razem musical nazywa się
„The Drowsy Chaperone” (Senny opiekun). To był świetny
wystąp Nelle
i cale przedstawienie.
Kasia (jej mama)
jest tak
zachwycona
po wczorajszej premierze,
ze
była także dzisiaj i jutro też się wybiera na czwarty
ostatni spektakl. Gdyby ktoś
nie
wiedział,
że to przedstawienie grane jest przez studentów
Bergen County
Academies
to by nie uwierzył,
że to nie Broadway
Gratulujemy!!!

|
 |
Czwartek 27 lutego 2025
Dzisiaj dostąpiliśmy wielkiego zaszczytu. Odwiedzili nas
goście prosto z Dubaju. Zdarzało się nam to po raz
pierwszy od kiedy jesteśmy tu w Ameryce i to w czasie,
kiedy mieszkamy naprawdę w małym zaledwie 7-tysiecznym
Emerson, gdzie jak pisałem poprzednio panuje ogólna
ciemnota (wpis z niedzieli 25 lutego). Nasza radość jest
tym bardziej uzasadniona, gdyż po wejściu do domu goście
nie zauważyli żadnego kontrastu w porównaniu do Dubaju,
czego nie podkreślali nawet przez całe 3 godziny pobytu.
Barbara (moja żona) robiła wszystko by ich godnie
ugościć. Posiłek przygotowała nawet na patelni z
tytanową wykładziną za $260, czym byli zachwyceni.
Opowiadali o rajdzie samochodowym po wydmach pustyni w
pobliżu Dubaju. Wielokrotnie wyrażali podziw dla
bogactwa, piękna i czystości tego miasta. Jako bywalcy
wielu najwspanialszych miejsc na świecie nie byli
zachwyceni widokami z dachu najwyższego budynku świata
Burj Kalifa, co mnie nie dziwi, bo ulubionym miejscem
przez lata był dla nich Empirea State Building w Nowym
Jorku. Po tym krótkim pobycie u nas udali się do swojej
posiadłości na terenie Parku Adirondack. Planują także
budowę basenu, pod którego poszukują terenu już ponad 30
lat. Ja obiecałem, że do tego basenu wejdę nawet gdybym
miał się utopić, bo nie umiem
pływać. Na razie wygląda na to, że musze dożyć co
najmniej
do
setki
Poniżej jesień w Adirondack w pobliżu posiadłości
naszych gości. Zobacz:
www.motellonglake.com |
 |
Sroda 26 lutego 2025
Jak
sprawdzić stan swojego mózgu czy nie jest wyprany?
Jednym z podstawowych objawów wypranego mózgu jest
niedopuszczanie do siebie myśli, że może się mieć
wyprany mózg. Już samo takie nastawienie potwierdza
na 99.99%, że
mamy wyprany mózg. Gdyby było inaczej to kluczowym
elementem byłoby utrzymywanie otwartego umysłu,
nieustanna chęć do kwestionowania przyjętych przekonań i
korzystanie z wielu niezależnych źródeł informacji.
Jeśli zauważysz u siebie tendencje do bezrefleksyjnego
przyjmowania wszystkiego, warto się nad tym zastanowić.
1. Upewnij się czy korzystasz z różnorodnych źródeł.
2. Doszukuj się we wszystkim logiki nawet w tym co
robisz od zawsze.
3. Opieraj się w miarę możliwości na źródłach naukowych
4. Upewnij się, że twoje informacje nie pochodzą
wyłącznie z artykułów sponsorowanych lub źródeł o
charakterze ideologicznym, reklamowym, marketingowym. W
wielu przypadkach dużo także daje informacja o autorze.
5. Unikaj wielokrotnie niekiedy nachalnie powtarzanych
tych samych informacji, bez twojego zapotrzebowania.
6. Weryfikuj wszystko w źródłach alternatywnych. Reaguj
na utrudnianie dostępu do takich źródeł.
7. Z dystansem podchodź do informacji opierających się
na manipulacji emocjonalnej lub wzbudzających poczucie
strachu, winy, albo wywołujących euforie.
8. Unikaj mediów, które stosują jednolitą narrację, bez
dopuszczania innych punktów widzenia.
Świadomość, edukacja i otwartość na różne perspektywy,
jest najlepsza obrona przed wypraniem mózgu.
Jest teraz najlepszy czas na zacytowanie mojego
aforyzmu:
"Dbaj o czystość umysłu. Nie daj sobie wyprać mózgu"
Chętnie zamieszczę każdą informacje, która będzie
pomocna w pozyskiwaniu odporności na pranie mózgu.
|
Wtorek 25 lutego 2025
Ciągle
jesteśmy
na Marsie. Właśnie
dotarliśmy
do wulkanu Olympus Mons. Prawie 3 razy wyższego niż
Mount Everest. Jego stożek pokryłby całą Polskę
zahaczając nawet o sąsiadów
z Kaliningradem włącznie.
Widziany Marsa nie robi wielkiego wrażenia takiego jak z
kosmosu, bo mimo tej wysokości
wygląda płaski jak placek,
ze względu
na
ogromną średnicę przy podstawie. Na brzeg kaldery nie
wychodzimy, by oglądać widoki z odległości ponad 100 km?
Z fotografowaniem czekam na największy 4000 km długości
kanion w układzie słonecznym. Ciekawy jestem, czy dam
radę zobaczyć przeciwległą krawędź kanionu z odległości
200 km. Przerażająca jest także jego głębokość 7 km,
czyli ponad 4 razy głębszą niż w Grand Canyon, w którym
zszedłem zaledwie jakieś 400 metrów w dół i wróciłem. Po
dotarciu na miejsce przeraża nas gigantomania jego
twórcy. Zrobiłem wreszcie kilka zdjęć. Wyruszamy jeszcze
na czapę lodową na biegunie północnym, bo jest większa i
chcemy zobaczyć lodowce z dwutlenku węgla, głównego gazu
w atmosferze Marsa (95%). Trudno jest wyczuć tych kilku
stopni efektu cieplarnianego przy temperaturze -80C.
Poszukamy jeszcze najlepszego miejsca na pole golfowe,
bo tam będzie zapewne baza przeszłej misji wysłanej
podczas kadencji Trumpa. Jakoś podczas naszego pobytu
nie natknęliśmy się na żadną flagę amerykańską, które
zostawiły co najmniej 3 poprzednie misje bezzałogowe.
Mamy więc zamiar osadzić tam amerykańską flagę i wracamy
na ukochaną ziemię, na którą osobiście sprowadzają mnie
zawsze 2 rzeczy, grawitacja i moja żona.
No, jestem już w domu od ponad godziny. Zostałem
porządnie odkurzony i nakarmiony przez moja żonę, co
zajęło sporo czasu. A teraz gorąca kąpiel… I do
następnego wpisu już jutro!
|
 |
Poniedzialek 24 lutego 2025
Po bezproblemowym przekroczeniu pasa Van Allena jesteśmy
na Marsie. Czujemy się bardzo lekko nawet za lekko (3.5
rażą lżej niż na ziemi). Trochę trudniej wyhamować i
nabrać prędkości, bo bezwładność jest taka sama jak na
ziemi. Łatwiej tez oddychać, bo powietrze jest bardzo
rzadkie. Na szczęście jeszcze nie zawiało nas
marsjańskim pyłem. Ja nie jestem zachwycony ciemno
pomarańczowym niebem. Wygląda podobnie jak kiedyś nad
Tarnowskimi Zakładami Azotowymi. Z czasie mojej praktyki
w Technikum nawąchałem się trochę siarkowodoru (zgnite
jajka) i chloru, ale ich tutaj na razie nie wyczuwam. Na
razie skupiamy się na krajobrazie, ale jeszcze nie mam
po co wyciągać aparatu, by nie ryzykować zakurzeniem. W
drodze na najwyższy nieczynny wulkan w układzie
słonecznym spoglądamy na Phobosa, który krąży do okala
Marsa jak zwariowany. Wschodzi na zachodzie a zachodzi
na wschodzie i robi to 3 razy w ciągu marsjańskiego dnia
(24 godz. 32 minuty ziemskie) Widać go w dzień i nocą
jako ogromna skalę, ale mimo że jest blisko Marsa to
jego tarcza jest ok 1/3 tarczy naszego księżyca
widocznego z ziemi. Kawał drogi do tego wulkanu.
Musieliśmy spędzić noc w jaskini, bo jednak te -90C robi
wrażenie. Jutro wyruszamy dalej.
Poniżej: Widok w stronę Canyonlands i rzekę Colorado
najbardziej żyzny teren Parku Narodowego |
 |
Niedziela 23 lutego 2025
Idziemy wieczorem jedną z głównych ulic w „Downtown
Emerson” NJ. Ulica jest bardzo słabo oświetlona, a na
dodatek dwie mijane lampy uliczne nie świecą wcale. W
wielu domach już są pogaszone światła. Barbara też to
zauważa i komentuje:
- Zobacz tu się nie świeci, tam wygaszone, a przecież
dopiero 9. Ależ w tym Emerson panuje ciemnota.
Upewniłem
sie tylko czy nikt nie idzie z nami.
Ta ciemnota w Emerson to nic w porównana ciemnotą
wszechświata, gdzie wynosi ona ok 95% całej energii
wszechświata, w tym 27% ciemnej materii i 68% ciemnej
energii a jedynie 5% „jasnej” materii… |
|
Sobota 22 lutego 2025
Na początku mojego pobytu w Stanach mieszkałem z Pawłem
moim kolegą z pracy. Po pól roku sprowadził się do nas
jego kolega Jasiek, który przygotowywał się do powrotu
do Polski. Wracając z pracy zawsze wstępował do
taniego
Jembro. Pewnego razu wpada do domu i oznajmia:
- Kupiłem fajną koszule w Jembro za $3,
120% bawełna…
- Paweł się uśmiechnął, spojrzał na mnie i mówi:
- Jasiek, nie może być 120% bawełny!
Hmm… No wiesz miałem kupić z krótkim rękawem, a wziąłem
z długim za taka sama cenę…
Facet coś wykrzykuje i wymachuje agresywnie, nie bardzo
wiem o co mu chodzi, chyba Barbara zajechała mu drogę.
Barbara mówi do mnie:
- Pokaż mu palec...
- Czemu ja? Pokaż mu ty...
- Ty masz większy!
Często,
gdy wracamy z New Jersey siedzę całą drogę z zamkniętymi
oczami ze względu na alergię. Pewnego razu Barbara
przejeżdża przez skrzyżowanie na czerwonym świetle...
- Przejechałaś
na czerwonym...
- No co ty ku...a nie spisz?
|
Piątek
21 lutego 2025
Moją największą wadą jest to, że nie potrafię myśleć,
kiedy się denerwuję.
Podziwiam pilotów samolotowych, bo nie widzę siebie w
tej roli.
Ja bym przy każdym niespodziewanym wychyleniu wskazówki
jakiegokolwiek wskaźnika panikował.
Jest
jeszcze wiele innych zajęć, które wymagają podejmowania
decyzji i działania w ekstremalnych/stresujących
warunkach i żadne z nich nie są dla mnie. Do tego
dochodzi jeszcze mój spóźniony refleks. Łapię się dość
często, że w ogóle myślę zbyt wolno. Zauważyła to nawet
moja żona. Zwróciła mi ostatnio uwagę, że gdy ona mi coś
mówi, to zawsze pytam - Co? Tak jakby do mnie nie
wszystko docierało. Wysyła mnie nawet do laryngologa,
ale to jest zła diagnoza, bo ja wiem, że dobrze
słyszałem, a i tak pytam „Co?” by opóźnić odpowiedź. Nie
przyjmuję argumentu, że po prostu nie chcę gadać głupot
bez przemyślenia i później tego żałować. Usiłowałem
nawet wziąść
wszystko na siebie tłumacząc, że mam za
bardzo pofałdowaną korę mózgową i moje myśli potrzebują
więcej czasu by
poszukać
w tych zakamarkach
odpowiedzi
i
ujawnić
je
na zewnątrz. Także tym jej nie przekonałem, bo uznała to
za najlepszy żart jaki usłyszała ode mnie?
Żałuję tylko, że
oryginalny
żart z
korą
mózgową
nie jest mój. Pura vida! Całe życie
Żartem oczywiście też był załącznik do wczorajszego
wpisu. Tak wygląda oryginalne zdjęcie. Wydaje mi się
że jednak na ziemi świat nawet uchodzący za
marsjański jak Goblin Valley wygląda piękniej.
|
 |
Czwartek 20 lutego 2025
Czas podroży na Marsa przy wykorzystaniu dzisiejszej
technologii potrwa ok 6 miesięcy, oczywiście startując
w czasie okna startowego. Mamy więc sporo czasu od
startu rakiety Muska by być tam przed nim. Jeśli chodzi
o powodzenie jego misji, to obawiam się jedynie o powrót
na ziemię. Oczywiście musi tam wysłać nową rakietę,
która umożliwi start i przekroczenie drugiej prędkości
kosmicznej Marsa, która jest większa ponad dwa razy niż
z Księżyca i wynosi 5 km/s. Musi dostarczyć tam także
paliwo. Myślę, że lepiej to wszystko przetestować na
ziemi dla przykładu na pustyni Atakama w Chile lub na
kanadyjskiej bezludnej wyspie arktycznej Devon. Nie ma
gapiów, a z prób można by nakręcić film na wszelki
wypadek jakby coś nie poszło z planem w prawdziwej
wyprawie. Czy ktoś ma wątpliwości, że ja już byłem dość
dawno temu na Marsie i zrobiłem nawet kilka zdjęć
wyraźnie lepszych niż wtedy publikowała NASA. Oto jedno
z nich zrobione jeszcze
lusterkowcem podczas
mojego
ostatniego wydechu tuż przed powrotem na ziemię w 2017
roku.
|
 |
Sroda 19 lutego 2025
Proszę zauważyć, że bieżące komentarze awansowały na
tytułową stronę alejaja.com i nie będzie potrzeby
przesyłać każdorazowo linków, bo teraz jest łatwiej do
niej dotrzeć i można ja zachować w „Favorites” do czego
zachęcam. Jakieś 3 lata temu miałem ofertę odsprzedania
domeny tej strony z dużym przebiciem ponad koszt jej
dotychczasowego utrzymania, ale odmówiłem. Liczę więc na
to, że nie będą żałował i często będzie odwiedzana.
Dokonuję także małej przebudowy mojej głównej strony
supered.com jak tez bestscenictours.com. Czeka mnie
także ważna premiera, o której najwcześniej poinformuje
na supered.com i na alejaja.com. Zapraszam.
Poniżej zamieszczam adoptowany żart do sytuacji
związanej z pandemia. Wydaje mi sie bardziej śmieszny
teraz
niż wtedy, bo nikomu nie było wtedy do śmiechu.
W
pierwszych dniach pandemii facet relacjonuje swojemu
bratu
w Polsce:
U nas w Nowym Jorku sytuacja jest dramatyczna.
Koronawirus strasznie szaleje, Nigdzie nie wychodzimy.
Ja się okropnie nudzę, dzieci także. Żona pracuje z
domu. Teściowa cały czas patrzy przez kuchenne okno.
Jutro minie 2 tygodnie, jak przyleciała z Polski i będę
mógł ją wpuścić do domu...
|
Wtorek 18
lutego 2025
20 stycznia minęło 5 lat od dnia, kiedy w USA
potwierdzono oficjalnie pierwsze zachorowanie na
koronawirusa w stanie Washington. Przypadek ten dotyczył
osoby, przebywającej wcześniej w Chinach. Zmieniło nam
to całkowicie życie na długie miesiące i jak się okazało
niektóre zmiany weszły na stałe np. praca z domu.
Pierwszy federalny zakaz zgromadzeń wprowadzono niemal 2
miesiące później 16 marca 2020 roku. Następnego dnia
zamieściłem pierwszy wpis na tej stronie. Z mniejszymi i
większymi przerwami kontynuuję wpisy, ale już o znacznie
szerszej tematyce. Cieszę się, że prawie nie ma ich o
pandemii, chyba że wspomnieniowe jak teraz czynie.
Poniżej wiersz, który napisałem właśnie na początku
pandemii, był zamieszczony w nowojorskim Nowym
Dzienniku.
Zaklęcie
Koronawirusa
Być może żyję, bo noszę maskę?
Czym zasłużyłem na taką łaskę?
Pandemia zbiera okrutne żniwo
Może ostatnie wypijam piwo?
Ostatnie słowa, co teraz piszę?
W banalny sposób odejdę w ciszę?
Nie jestem gotów by "być w niebycie"
Wirus! Spr....j! Ja kocham życie (E.M.) |
|
Poniedzialek 17 lutego 2025
Z cyklu: Humor rodzinny i inny:
Jest 17 kwietnia 2013
roku. Barbara przyszła z pracy i mówi, że bierze mnie do
kina z okazji rocznicy ślubu. Zaniemówiłam! Po chwili
pytam
- Na
co? Nie wie. Pytam
-
Na
którą? Też
nie wie. Wreszcie wyjeżdżamy z garażu a ona pyta: A
gdzie to kino?
Agata opowiada o swojej koleżance ze szkoły:
- Jak chodziliśmy do szkoły, to Aneta była rok ode mnie
starsza. Zresztą teraz jest też rok starsza.
Barbara
przygotowuje jakieś jedzenie w Emerson, między innymi
jest coś czarnego w głębokiej misce.
- Co to jest to czarne?
- Dziki ryż.
Będziesz jadł?
- Nie ee!
- Spróbuj, to jest dziki ryż, bardzo dziki.
I jak tu nie zjeść?
Jedziemy
przez Arizonę. Nieopodal widać biedne zabudowania,
chyba indiańskie. Barbara mówi:
- No popatrz jak oni tu mieszkają. Żeby chociaż pomidory
przed domem posadzili...
Poniżej zachód słońca w Arizonie
(Photo: Edward Madej)
|
|
Niedziela 16 lutego 2025
Z Polski dotarły do nas fantastyczne informacje o
sukcesach członków naszej rodziny
w
mistrzostwach Europy juniorów U-16 i U-18 w Tallinie
(Estonia) w strzelaniu z broni pneumatycznej, zarówno
indywidualnie jak też zespołowo. Gratuluję mojemu bratu
Jurkowi jako trenerowi trójki jego zawodników na
sześcioro powołanych do reprezentowania Polski i zajęcia
4 miejsca w klasyfikacji medalowej. Gwiazdą turnieju
okazał się inny członek rodziny Szymon Jarowski, wnuczek
naszego brata Andrzeja zdobywając w 5 startach 4 medale:
1 zloty, 2 srebrne i 1 brązowy. Gratuluję serdecznie
Szymon, Bardzo chciałbym abyś kiedyś postrzelał na
Olimpiadzie, ale nigdy na wojnie czego życzę Ci
serdecznie!!! Tymczasem Jurkowi twojemu trenerowi i
Tobie gratuluję powołania do 3-osobowej reprezentacji
Polski (dwójki z LOK Tarnów) na Mistrzostwa Europy
Juniorów i Seniorów w Chorwackim Osijeku i życzę złota,
chociaż zdaje sobie sprawę, że złoto jest bardzo ciężkie😊.
Jurek tak trzymaj!!! |
|
Sobota 15 lutego 2025
Obiecaną wędrówkę po układzie planetarnym zaczniemy od
Marsa z kilku powodów. Pierwszy to taki, że jest to
najbardziej przyjazna, życiowa dla człowieka planeta.
Drugim, jest najlepiej poznaną i najciekawszą, Trzeci to
po to, żeby być tam wcześniej niż Musk i Trump, chociaż
nie miałbym nic przeciw, gdyby się wybrali już teraz. Co
prawda w naszej podroży nie jest istotne czy jest tam po
czym chodzić, ale mimo wszystko uznajmy to za czwarty
powód. Osobisty powód jest taki, że kiedyś wierzyłem, że
na Marsie żyją ludzie (jeszcze nie nazywałem ich
istotami rozumnymi) i marzyłem, aby tam być. Ostatni
powód to taki, że możemy się wybrać w każdej chwili i
nie musimy czekać, aż Mars i Ziemia będą najbliżej
siebie, co zdarzy się kolejny raz dopiero w styczniu
2027 roku. Na następne tzw. okno startowe trzeba będzie
poczekać 26 miesięcy, czyli do marca 2029 roku. Niestety
będzie to już druga i ostatnia szansa w tej kadencji
Trumpa. Do tego czasu my obrócimy tam i z powrotem kilka
razy. Pytanie do sprawdzenia: Co to jest okres
synodyczny? Dla ułatwienia podaje, że nie jest to czas
od synodu do synodu.
Wędrówka powinna być w 100% wyobraźnią, bo tylko taka ma
sens. Dlatego nie polecam oglądać zdjęć z ostatnich
łazików, mimo, że
i tak
nie wszystko pokazują. Równocześnie będę prezentował
moje
zdjęcia z najbardziej nieziemskich miejsc na ziemi
głównie ze Stanów. W przypadku Marsa najbardziej
marsjańskich. Poniżej kolejne zdjęcie z Goblin Valley.
Ta sceneria została
wykorzystana w filmie z 1999 roku "Galaxy Quest" |
|
Piatek 14 lutego 2025
Uważam,
że ten dzień powinien być najważniejszym świętem w roku,
chociaż nazwa Walentynki nie brzmi zbyt dostojnie do tak
oficjalnej celebracji, przy poszerzonej, luźnej formule
amerykańskiej. Póki co, nic się nie zmieni. Doszedłem do
wniosku, że moje wczorajsze życzenia skierowane do tych
co kochają i czyję się kochani wystarczę, bo nawet bez
nich
byliby
zapewne szczęśliwi. Dzisiaj chciałem życzyć tym którzy
czują się samotni, czy nawet niekochani, jeśli w ogóle
tacy sa wśród odwiedzjących te stronę, by swoim
postepowaniem potrafili przekonywać, że zasługują na
uczuciową wzajemność. Życzę powodzenia!
Do życzeń
dla wszystkich załącznik poniżej. Zdjęcie
wykonane w Kostaryce (2024) |
 |
Czwartek 13 lutego 2025
Wszystkim czytelnikom tej strony życzę
Szczęśliwych Walentynek. Robię to dzisiaj, dzień
wcześniej, aby przy tej okazji poinformować, że do
składania życzeń drogą mailową można używać poniższej
kartki walentynkowej z wiewiórkami. |
 |
Sroda 12 lutego 2025
Nasza córka Agata wpadła wczoraj do nas po pracy. W
pewnym momencie mówi „Wczoraj sprawdzałam pogodę i miał
dziś padać śnieg, ale nie pada. Sprawdzam teraz i się
okazuje, że przesunęli go na jutro.”
Tak,
w pogodzie AI już działa!!!
Moje podejście do AI oparte jest ma strategii Gowina.
Używam, ale się nie cieszę. Próbowałem dla potrzeb
tej strony zrobić listę najbardziej marsjańskich miejsc
w Stanach Zjednoczonych. W większości takich miejsc
byłem i fotografowałem, niekiedy dwa i więcej razy, więc
mogę weryfikować odpowiedzi. Po otrzymaniu 50 pozycyjnej
listy poprosiłem, aby usunąć
z niej miejsca z wodą w stanie ciekłym i roślinnością.
Okazało się, że lista się zmniejszyła z 50 do 31. Jednak
na liście znalazły się z gorące źródła za co zostałem
przeproszony i miejsce usunięto z listy. Po jeszcze
kilku poprawkach otrzymałem 25 pozycyjną listę. Na
prośbę, aby ułożył te listę od najbardziej do najmniej
marsjańskich dowiedziałem się że skończył mi się limit
używalności w tym dniu. Wróciłem po dwóch dniach i
ponowiłem pytanie. Odpowiedz była pytaniem, czy ja mam
jakieś swoje sugestie. Odpisałem: Mam, Goblin Valley.
Masz rację, to bardzo marsjańskie miejsce…Nowa lista
zaskoczyła mnie drugim, zaraz po Death Valley miejscem
Goblin Valley. Jestem dumny, że mam aż tak duży wpływ na
GPT, ale się wcale nie cieszę.
Poniżej
zdjęcie
Goblin Valley. Smugi na niebie to tylko próba,
zapylenia Goblin by jeszcze bardziej park
był marsjański.
Niestety, kolor pyłu
nie ten, ale jak coś
dostaje się
free to nie wypada narzekać.
Zdjęcie
oczywiście
moje z 2017 roku. |
 |
Wtorek 12 lutego 2025|
To właśnie dziś mija 36 lat od kiedy jestem w Ameryce.
O pozytywnych i negatywnych stronach emigracji i
zmianie świadomości jaką przechodzą emigranci (ja też)
można by pisać wiele, ale ograniczę się tym razem do
dwóch, jeśli chodzi o zachowanie poprzednich tradycji i
akceptację tradycji zastanych w nowym miejscu.
Amerykanie wydają na dekoracje Halloweenowe $4 mld. a
razem z innymi rzeczami jak kostiumy, cukierki imprezy
ponad 12 miliardów rocznie. Dziwię się, że do tej pory
nie wpadli na to, aby te pieniądze jakoś inaczej
spożytkować. Mam tylko jedno zastrzeżenie, że
halloweenowe dekoracje bywają często obrzydliwe, a
niekiedy są totalnym bezguściem ze szkodą dla wielu
bardzo kreatywnych artystycznie. Nie mam nic przeciwko,
tej tradycji tu w Stanach, ale nie widzę żadnego
rozsądnego argumentu by go wprowadzać kiedykolwiek w
Polsce.
Odmienne zdanie mam w stosunku do Walentynek w Polsce.
Chciałbym, aby rozszerzono ich formułę do takiej jaka
działa w Wielkiej Brytanii i USA, gdzie „Happy
Valentine’s Day” jest używane luźno i można je życzyć
znajomym, rodzinie, współpracownikom podobnie jak Merry
Christmas, czy Happy New Year.
Aby nie znaczyło
jedynie jako propozycja flirtu. A taka formuła, mogłaby
być zaakceptowana przez takie kraje jak Arabia
Saudyjska, Iran, Pakistan, Indonezja, Malezja itp.,
gdzie są teraz zakazane. Jest tylko jeden problem. Koszt
jaki Amerykanie
ponoszą
podczas Walentynek w Stanach
ocenia się na ok $20 mld. czyli blisko dwa razy więcej
niż Halloween. W to warto „inwestować”.
Poniżej
zrzut ekranu strony
tytułowej "Kuriera Plus"
z moim zdjęciem „całujących” się wiewiórek jako
zdjęcie
tygodnia i
przypomnienie o zbliżających się Walentynkach. |
 |
Poniedzialek 10 lutego 2025
Zwykle gdy się robi wywiad z emigrantem podstawowe
pytanie brzmi, Czy nie żałujesz swojej decyzji?
Nikt mnie nie pyta, ale odpowiem bez pytania. Nie
żałuje! Dlaczego? Taka była potrzeba i to wystarczy.
Nawet biorąc pod uwagę, że Polska się totalnie zmieniła
na plus. Wygląda, że życie jest tam łatwiejsze niż w
Stanach. Przeraża mnie
szczególnie
służba zdrowia, zwłaszcza czekanie w kolejkach do
specjalistów i badań. W sklepach wszystko jest, bo może
dlatego, że ceny są porównywalne do naszych
(amerykańskich) a zarobki mniejsze. Podatki od
nieruchomości są symboliczne w stosunku do
amerykańskich. Domy solidne ognioodporne a nie podpałka
jak tu. Uczelnie znacznie tańsze, a dyplomy można kupić
nawet bez udziału w zajęciach. Podróżować z Polski można
po całym świecie nawet na Kubę, a w Europie jest się
gospodarzem. Czytałem ostatnio, że powstało polskie NASA
i też się wybierają na Marsa. Politycznie nie ma
właściwie żadnej różnicy tu i tam Donald T. Dziwię się,
że Trump mówi o Panamie, Grenlandii, Kanadzie, a o
Polsce ani słowa. Myślę, że nie chce być posadzony, o
pójście na łatwiznę. Mam nadzieję, że żaden patriota się
nie obrazi, gdy zrobię sobie z tego żart i będą zadawał
pytanie: Dlaczego Trump nie grozi Polsce przejęciem?
Odpowiedź jest w poprzednim zdaniu. |
 |
Niedziela 9 lutego 2025
Jako Polak i Amerykanin w jednym często miewam
rozdwojenie jaźni. Myślę po polsku, no może z wyjątkiem
fotografii i komputerów oraz turystyki, co związane jest
z głownie nazewnictwem, które w większości poznałem
tutaj. Ewentualne potrzebne
instrukcje
wolę po angielsku. Nie zamerykanizowałem się myślowo w
kontaktach z ludźmi. Do tej pory ciężko mi wypowiedzieć
„How are you?” bo znam z góry nie zawsze szczerą
odpowiedź. Często słyszałem opinie od Amerykanów, że
Polacy na to pytanie z reguły odpowiadają narzekaniem.
Ciężko mi jest rozmawiać o pogodzie, czyli tak naprawdę
o niczym lub o tym samym. Nie jest to ograniczenie
językowe, bo także jestem mało rozmowny z Polakami, bo
taka jest moja natura. Praktycznie nie zdarza mi się
rozmawiać z nieznajomymi, jeśli nie ma takiej potrzeby.
Swoim zachowaniem nie poprawiam reputacji Polaków wśród
zwykle bardziej otwartych Amerykanów. W pierwszym roku
mojego pobytu zbulwersowały mnie wydarzenia 30
października w „wigilię” Halloweenu. Panowała wtedy
tradycja „Noc Psot” (Mischief Night) Coś w rodzaju tego
co w Polsce się robiło w wigilię. Najbardziej uciążliwe
było obrzucanie jajami ludzi samochody domy. W ten dzień
trudno było kupić jaja, za to na drugi dzień miało się
pewność, że wszystkie jaja są świeże. Owijano drzwi i
budynki papierem toaletowym, wysypywano mąkę lub cukier
na chodniki. To nie zawsze były niewinne psoty, a raczej
wandalizm. Trwało to przez kilka lat, aż pewnego dnia
miasto wprowadziło zakaz. Nikt nie płakał za tą tradycją
i do dzisiaj spokój. W tym mam amerykańskie podejście.
Jako połowiczny Polak zakazałbym całkowicie śmigusa
dyngusa, Priama Aprilis, wigilijnych psot i jeszcze
innych lokalnych niekiedy głupich i uciążliwych
tradycji, czy nawet zabobonów. Może byłoby wtedy trochę
nudno, ale normalnie. |
|
Sobota 8 lutego 2025
W dniu 12 lutego minie 36 lat od mojego przybycia do
Ameryki. Co już stanowi niemal połowę mojego życia. Mogę
teraz powiedzieć, że jestem w połowie Polakiem i w
połowie Amerykaninem. „Patriotycznie” dziele się również
po połowie z lekkim odchyleniem na Polskę.
Przejawia
się
to
w kibicowaniu podczas bezpośrednich rywalizacji
sportowych. Kibicuję zawsze za Polską, ale mam komfort,
bo w razie porażki nadal mam za kim kibicować i cieszyć
się z ewentualnych osiągnieć. Przyznam tylko, że
częściej doświadczam radości z osiągnięć Ameryki i to
nie tylko sportowych.
Lot
do Ameryki to była moja druga zagraniczna wyprawa
turystyczna po Tajlandii i Singapurze. W ramach wizy
turystycznej zwiedziłem jedynie Greenpoint
i Manhattan w okolicy Washington Square. Zaczynałem
pracować od $7 za godzinę, ale w jednym z tygodni
obrachunkowych ustanowiłem rekord życiowy 81
przepracowanych godzin w tygodniu. Musze się pochwalić,
bo była to praca na cenionym uniwersytecie NYU.
Montowałem co prawda meble w tym recepcję (front desk) i
inną stolarkę,
ale
w modernizowanym budynku renomowanego Wydziału Prawa. Z
prawem miałem do czynienia tyle, że go wtedy naruszałem
i
na dodatek
w takim miejscu. Na odnotowanie zasługuje jeszcze fakt,
że niedługo po moim locie do Ameryki linie Pan American
World Airways ogłosiły bankructwo. Przed bankructwem nie
uratowało ich nawet to, że większość Polaków w tamtym
czasie i ja też
nie żądało zwrotu pieniędzy za bilet powrotny, bo każdy
liczył, że sam będzie niedługo Pan American, a
szczególnie wtedy, gdy po kilku latach wróci do Polski.
Kilka kolejnych wpisów zamierzam poświęcić tej rocznicy.
Zapraszam!
|
|
Piatek 7 lutego 2025
Nie
lubię
słowa nauczanie i jego pochodnych. Kojarzy mi się zawsze
z praniem mózgu. Jest to zwykle proces pamięciowy
niewiele mający wspólnego z rozumowaniem, myśleniem.
Nauczać lub uczyć się można języka czytać i pisać, roli
teatralnej, wiersza, wszelkiego rodzajów przepisów
regulaminów, zasad postepowania przy rożnego rodzaju
akcjach np. policyjnych, strażackich, kiedy nie ma czasu
na myślenie. Niestety nauka w szkole podstawowej w moich
czasach była niemal wyłącznie pamięciowa. Oczywiście
tabliczka mnożenia i wiele innych rzeczy były potrzebne,
ale zawsze mogło być miejsce i czas na naukę myślenia.
Niefortunnie w języku polskim tym samym słowem „nauka”
nazywany jest zarówno pamięciowy proces uczenia się
(angielski – learning) jak też systematyczne badania,
obserwacje, struktury świata naturalnego i fizycznego,
wymagające
kompleksowego
rozumowania (angielski – science). Tak zdobyta wiedza
przynosi o wiele więcej satysfakcji. Tę pamięciową cześć
można będzie
latwo
zastąpić przez AI.
Jestem bardzo ciekawy, czy jak kiedyś jakaś pozaziemska
cywilizacja przybędzie na ziemię (nie UFO) to uznają nas
jako istoty rozumne? Wydaje mi się, że będzie to zależeć
z kim będą mieć możliwość porozmawiać. Gdyby trzeba na
takie spotkanie kogoś delegować, to kto to powinien być?
Czekam na uzasadnione sugestie. |
|
Czwartek 6 lutego 2025
Nie cierpię mieć długich paznokci, więc obcinam je
często, a nawet bardzo często. Zauważyłem, że niektóre
rosną szybciej inne wolniej. Prawidłowość wydaje mi się
taka, że im dłuższy palec tym paznokieć rośnie szybciej.
Dotyczy to także paznokci nóg, co jest jeszcze bardziej
widoczne to dwa najmniejsze skrajne palce mogę pominąć.
Także im grubszy palec tym grubszy i mocniejszy jest
paznokieć. Chciałem sprawdzić, czy tymi spostrzeżeniami
nie zrobiłem jakiegoś odkrycia, ale AI odpowiedział, że
nie ma takiej zależności ani u rak, ani nóg. Dla mnie to
ta odpowiedz nie ma ani rąk, ani nóg. Dlatego proszę
zwróćcie uwagę, czy nie potwierdza się u Was moje
odkrycie. Będę wdzięczny za każdą informację. A tak na
marginesie; bardzo się męczę, gdy patrzę na kobiety z
długimi paznokciami używające klawiaturę niezależnie czy
maja paznokcie własne czy doklejone. |
|
Sroda 5 lutego 2025
W rzeczywistym świecie nie istnieje pojęcie absolutnej
niezależności z jedynym wyjątkiem. Jest nim wszechświat
i to wszechświat wg mojej teorii wszechświata,
nad którą
nadal pracuję
(proszę
o cierpliwość).
W każdym innym przypadku, kiedy używa się słowa
niezależność należy zawsze
odnieść się od czego jest ta niezależność. Słowo
niezależność robi furorę w określaniu charakteru mediów.
Najbardziej jednak kłamią Ci, którzy deklarują, że są
niezależni nie podając, że chodzi o niezależność od
głównego nurtu (mianstream media), czy innych mediów,
reklam, sponsorów itp. Nie upoważnia to do opowiadania
bzdur, używania przekleństw, kłamania, siania
nienawiści, obrażania innych, byle zapewnić sobie
oglądalność, od której są właśnie totalnie zależni. Nie
deklaruję, że moja strona jest i będzie niezależna, bo
jest zależna ode mnie i to także totalnie. Nie chciałbym
jednak, aby ktoś mi zarzucił, że usiłuje prać
komukolwiek mózg, bo jej zadaniem ma być właśnie
unikanie prania. Mózgi pierze się na potęgę i w tej
konkurencji nie mam najmniejszych szans. Robią to niemal
wszyscy, nie tylko sekty jak się powszechnie sądzi.
Najwyraźniej to widać na reklamach, gdzie króluje
najprymitywniejsza metoda wielokrotnego powtarzania.
Wyprany mózg nie ma nic wspólnego z czystością. To taki
mózg, który utracił zdolność do samodzielnego myślenia.
To określenie sugeruje, że ktoś myśli w sposób narzucony
przez innych, a nie samodzielnie analizując
rzeczywistość. Nie chce żebyś adoptował jakiekolwiek
moje poglądy, chce abyś zawsze miał swoje, ale dobrze
przemyślane.
|
|
Wtorek 4 lutego 2025
Niespodziewanie zmarł
w Polsce
siostrzeniec mojego szwagra
Sergiusz 48 lat. Osierocił dwójkę dzieci. Niedawno
przebywał w Stanach pełen energii i radości z życia na
wcześniejszej policyjnej emeryturze. Bardzo współczuje
jego rodzinie. Przy okazji tego pogrzebu wrócił dylemat
czy lepiej przesłać kwiaty, czy dać równowartość
pieniężną na mszę w jego intencji. Okazuje się, ze
standardem w tej części Polski jest zamawianie mszy za
ustalona opłatą. Chciałbym wiedzieć na czym polega
różnica w odkupieniu win zmarłego po opłaceniu jednej
mszy, a pięćdziesięciu? Ciekawi mnie także co wpływa na
hojność przy składaniu takich ofiar. Czy jest to chęć
pomocy zmarłemu w szybszym dostaniu się do nieba, czy
czytanie z ambony listy ofiarodawców i obawa co ludzie
powiedzą? W Polsce adoptuje się wiele amerykańskich
zwyczajów, ale dlaczego nie prowadzi się dobrowolnych
składek z przeznaczeniem dla rodziny zmarłego tak jak tu
w Stanach? Zapewne taka byłaby wola zmarłego. Wiem, że
tutaj jest łatwiej, bo we wszystkim pośredniczy wybrany
zakład pogrzebowy, co chyba w Polsce nie jest
standardem. Pomaga w tym tradycja czuwania rodziny i
przyjaciół przy zwłokach tzw. „Wake”. Jest wtedy okazja
na zebranie datków dla rodziny, na częściowe pokrycie
kosztów pogrzebu. Zwykle zbiórkę prowadzą właśnie domy
pogrzebowe. Jeśli w Polsce jest możliwość zbierania
datków na msze to mogą być w ten sam sposób zbierane
datki z przeznaczeniem dla rodziny. Wystarczy jedynie
dobra wola.
W naszym małym miasteczku w New Jersey rok temu wykryto
raka u nowego sąsiada naszej córki zaraz po
przeprowadzce. Mieszkańcy miasteczka natychmiast
zorganizowali pomoc dla praktycznie nieznanej rodziny.
Przez kilka miesięcy zapewniali gotowe jedzenie całej
rodzinie każdego dnia ktoś inny w tym nasza Agata. Nie
ma w tym znaczenia wyznawana religia, zamożność, rasa
itp. Czy to nie
jest wyraz prawdziwej, a nie udawanej miłości
bliźniego? |
|
Poniedzialek 3 lutego 2025
Dzisiaj urodziny mojej
żony!
Życzenia złożyłem osobiście w pierwszej minucie 3 lutego
2025 roku.
Stwierdzam, że na razie sztuczna inteligencja jest mało
inteligentna, bo nie zna się na żartach. Ciągle próbuję
z nią żartować i nigdy odpowiedź nie brzmiała ha-ha-ha.
Wychodzi raczej na to, że
ja
robię sobie z niej żarty.
Oto jedna z naszych konwersacji:
Ja - Jaki język dla Ciebie brzmi najładniej?
AI - Jako AI nie mam własnych upodobań, ale mogę
powiedzieć, że różne języki są uznawane za piękne w
zależności od kryteriów i gustów słuchacza.
Po wymienieniu kilku języków z uzasadnieniem na czym
polega ich piękno padło pytanie do mnie
AI - Jakie są Twoje (znaczy moje) preferencje?
Ja - Uwielbiam czeski
AI - Dla Polaków czeski często wydaje się
zabawny, ze względu na podobieństwo niektórych słów,
które mają inne znaczenia. Jednak dla Czechów brzmi
naturalnie i pięknie, zwłaszcza w poezji i muzyce. Masz
jakiś ulubiony zwrot albo słowo, które Cię rozbawia lub
podoba się brzmieniowo?
Ja – Tak, mam. Czy wiesz co po czesku znaczy
„nici w pici”?
AI -Tak! Czeskie wyrażenie „nici v pici” jest
wulgaryzmem i dosłownie oznacza coś w stylu: ”nic w
cipie”. W praktyce używa się tego jako mocno
niecenzurowanego sposobu na powiedzenie, że coś poszło
zupełnie nie tak, że jest totalna porażka, że ktoś jest
w beznadziejnej sytuacji.
Ja - A mnie się wydaje, że oznacza stringi?
AI - Rzeczywiście, może to brzmieć jak określenie
stringów, ponieważ „nite” oznacza nici, a „v” znaczy
„w”. Jednak poprawne czeskie określenie na stringi to
„tanga” lub „nitkova tanga” (dosłownie niciowe
stringi”).
Mam nadzieję, że nikt nie poczuł się zgorszony językiem
AI. Chociaż pytanie o moje preferencje trochę mnie
onieśmieliło, to jednak uznałem, że ma na tyle
świadomości i pamięta o czym rozmawiamy i nie odbiega od
tematu. Jeśli jeszcze kiedyś spyta o moje preferencje,
to odpowiem, że jestem gejem. Odpowiedź oczywiście
opublikuję. |
|
Niedziela 2 lutego 2025
Dzisiaj imieniny mojej jedynej, najlepszej, ukochanej
teściowej. I to wcale nie jest żart. Poniższe życzenia
nie są podyktowane moją chęcią awansu w rankingu
zięciów. Bardzo dobrze czuję się na obecnym miejscu, bo
mam pewność, że nikt mnie nie wyprzedzi. Życzę wiec dużo
zdrowia i pociechy z całej rodziny w tym również ze
mnie.
W załączeniu
kwiatek z Miami (Florida) Edek |
 |
Sobota 1 lutego 2025
Sztuczna inteligencja zbliża się wielkimi kliknięciami.
Jak
na razie nie wpadam w zachwyt, by później z niego nie
musieć wychodzić. Nadal
widzę
mnóstwo ograniczeń.
Wiele
odpowiedzi jest nieprzemyślanych, niepełnych, obowiązuje
wszechstronna poprawność polityczna, unikanie
odpowiedzi, które mogłyby być nieopłaconą reklamą, albo
szkodzące interesom znanych na świecie firm. Nie widzę
zagrożenia, jeśli chodzi o uzyskiwanie informacji, bo
wtedy tylko wystarczy przeprosić i po problemie. Ale gdy
AI będzie używana do celów wykonawczych, to pomyłka może
być tragiczna w skutkach, jeśli nie będzie zabezpieczeń.
Najbardziej boję się takiego momentu, w którym AI uzyska
świadomość porównywalną do człowieka w co osobiście nie
wierzę, że stanie się w najbliższej perspektywie
czasowej i czy w ogóle będzie to możliwe. Bardziej
prawdopodobne, iż stanie się tak, że nie będzie miała
komu służyć. Nie wyobrażam sobie, aby istniała w
przyszłości wielokrotna sztuczna inteligencja i każda
posiadała świadomość i wolną wolę.
Na razie z dotychczasowych odpowiedzi wnioskuję, że AI
ma już wyprany mózg nie wiele mniej niż przęcietny
człowiek. |
|
Piatek 31 stycznia 2025
„Nie ma zdjęć nieobrobionych. Realne oddanie
rzeczywistości w fotografii nie istnieje.
Czasem można się spotkać z opinią, że "prawdziwa
fotografia, to taka prosto z aparatu, bez żadnej
obróbki, bo jeśli mowa o obróbce, to jest to już
grafika, a nie fotografia". Jednak jest to opinia
fałszywa, nieprawdziwa, nie mająca podstaw w
rzeczywistości. Dlaczego?”
Jest to tytuł i wstęp do filmu na YouTube. Na początku
uwaga formalna. Każda opinia jest taka jaka jest, czyli
jest prawdziwa, bo istnieje i nie można jej nazywać
fałszywą czy nieprawdziwą. Może być nazywana błędną,
nietrafioną, niesłuszną, chybioną w ocenie tego czego
dotyczy. Wszystko w tym filmie jest bardzo dobrze
wyjaśnione i sądzę, że fotografujący aparatem, a nie
tylko komórką zdają sobie sprawę z tych ograniczeń,
więc
po co jeszcze wprowadzać dodatkowe? Nie każdy
fotografuje dla National Geographic albo dla dokumentu.
Dla mnie ten problem nie istnieje. Często posługuje się
HDR-em, chociaż słyszę niekiedy, że takie zdjęcia
wyglądają nienaturalnie, przedobrzone. A właśnie one są
najbardziej zbliżone do tego jak widzi ludzkie oko. Jest
jeszcze jedna rzecz, o której w tym filmie nie
wspomniano. Czy to co widzi nasze oko
nie aparat
to jest rzeczywistość? Nie każdy ma idealny wzrok. Gdyby
nie operacja katarakty dalej widziałbym sufit i ściany
mojej
sypialni w jednym kolorze, wymagającym malowania, a
teraz widzę biały sufit i wyraźnie żółte ściany bez
potrzeby malowania. A mój astygmatyzm powoduje, że
księżyc w pełni jest dla mnie elipsą i wszystko z daleka
wygląda nieostro. Rezygnacja z okularów, to tak jakby
zrezygnować z filtra ostrości w przypadku zdjęcia
cyfrowego. A w ogóle z fizycznego punktu widzenia obraz
na matrycy jest kompozycją pikseli, do których światło
dociera z rożnym opóźnieniem w zależności od odległości.
Wyraźnie można to zrozumieć mając w kadrze księżyc (ok.
1s
opóźnienia)
słońce
w tym zachody i wschody
(ok. 8 min.) albo na zdjęciach nocnych z gwiaździstym
niebem. Obraz jest rzeczywisty, ale nie przedstawia
rzeczywistości.
Dziękuję
Stanisławowi
Promowiczowi
za przesłanie linku. Warto zobaczyć o czym mowa:
https://www.youtube.com/watch?v=-UwQXcdCVBc
|
|
Czwartek 30 stycznia 2025
Wczoraj
moja wnuczka
Nell
dostała pismo z uniwersytetu w Bostonie, do którego
marzyła się dostać, że została przyjęta. Ale także z
informacją że
zakwalifikowana jest do klasy honorowej, czyli o
znacznie wyższym poziomie i będzie co roku (przez 4
lata) dostawać stypendium w wysokości $23 000.
Gratuluję!
Poczucie piękna podobnie jak słuch muzyczny mamy w
genach. Mają
go
niemal wszystkie ptaki
i inne zwierzęta.
W Australii i Nowej Gwinei w tropikalnych lasach
deszczowych, eukaliptusowych żyje
niezwykły
ptak o bardzo sugestywnej nazwie altannik.
Znany
jest
z unikalnego zachowania godowego. Samce tych ptaków
budują misternie udekorowane altanki z przeznaczeniem na
tańce
godowe. Szczególnie piękne altanki buduje altannik
satynowy, który ozdabia altanki niebieskimi
przedmiotami, ponieważ ten kolor przyciąga samice czym
zwiększa swoje szanse na sukces rozrodczy. Niektóre
altanniki są niezwykle kreatywne potrafią malować ściany
altanki sokami z owoców. Ich zachowanie dostarcza wiele
dowodów na istnienie preferencji estetycznych wśród
zwierząt. Osobiście wybudowałem w życiu 3 altanki, co
zapewniło raczej przeciętny sukces.
A to dlatego, że dopiero teraz uświadomiłem sobie, iż
sama budowa nie wystarcza, ale trzeba jeszcze tańczyć i
to bez względu na pogodę
jak robi to altannik.
Jastrząb
zrobiony przez okno w czasie pisania powyższego
tekstu. |
 |
Sroda 29 stycznia 2025
Zwierzęta
w swoim postępowaniu
rządzą się instynktem
i nie
znają pojęcia moralność. Łabędzie łączą się zwykle w
pary na cale życie i wspólnie wychowują młode. Nikt im
nie mówi nie cudzołóż i zdradzają się nie częściej niż
ludzie. Człowiek je uczynił nawet symbolem miłości,
wierności i lojalności. Podobnie jest u pingwinów, orłów
sokołów i albatrosów, a wśród ssaków gibonów. Miarą
inteligencji zwierząt jest umiejętność oszukiwania, ale
w ich przypadku zwykle wiąże się to pozyskiwaniem
pożywienia, więc jest moralnie uzasadnione. W tej
umiejętności najbardziej jednak wyspecjalizował się
człowiek i to wcale nie w pozyskiwaniu żywności.
Człowiek jest największym oszustem śwista. Doświadczyłem
tego już kilka godzin po urodzeniu, kiedy zaaplikowano
mi smoczek. 3 lata później dowiedziałem się, że mojego
brata przyniósł bocian, Mama potwierdziła, że był to ten
sam który przeniósł mnie. Przez kilka lat otrzymywałem
prezenty pod poduszkę podobno od św. Mikołaja. Znając
moje zainteresowanie astronomią mama pokazała mi
zgodnie z obiegową
prawdą
gwiazdę poranną, a także gwiazdę wieczorną.
Co
roku
w
wigilię
wypatrywałem pierwszej gwiazdy by rozpocząć
rodzinną
kolację. Zwykle była
nią
gwiazda wieczorna, a kiedy jej zabrakło powiedziano mi
że robi ona teraz za gwiazdę poranną. Okazało się
później, że to
planeta
Wenus, a nie gwiazda.
Przez
dwa lata popełniałem
więc
falstart
przed
kolacją wigilijną. Od wtedy zapewne zacząłem równoważyć
sobie bierne oszukiwanie czynnym. Jakoś nikt z tego
tytułu nie zachwycał się moją inteligencją. |
|
Wtorek 28 stycznia 2025
Moje podróże zawsze były i są związane z fotografowaniem
natury. Nawet gdy jest to krajobraz to głownie
naturalny. Szczególnie uwielbiam krajobrazy marsjańskie,
bo zawsze marzyłem by być na Marsie. Z 10 najczęściej
uznawanych za najbardziej marsjańskie odwiedziłem 8,
niektóre kilka razy. Pogardzałem trochę równinnymi
stanami takimi jak Kansas nazywany przez Amerykanów
naleśnikiem (pancake state) Mimo, że Floryda także do
takich należy odwiedziłem ją trzykrotnie. To najbardziej
nizinny stan w Ameryce. Najwyższy punkt Florydy ma
wysokość zaledwie 105 metrów i jest najniższym ze
wszystkich stanów Ameryki. Ostatnia moja podróż
w drodze powrotnej z Kostaryki była już pod katem
fotografowania ptaków. Są tam kolibry 12 gatunków,
łyżkodziób różowy (roseate spoonbill), żuraw kanadyjski
(sandhill crane). Niestety żadnego z nich tym razem nie
spotkałem. Poniżej fragment często spotykanego
krajobrazu w parku Everglade’s. A ptaki Florydy możesz
zobaczyć
Tutaj. |
 |
Poniedzialek 27 stycznia 2025
Dzisiejszy wpis miał być o czymś innym, ale gdy
zobaczyłem informacje - „Ross Ulbricht dostał dwa
dożywocia i 40 lat więzienia. Trump: zadzwoniłem do jego
mamy, że jest wolny”. Trump cudotwórcą, uratował dwa
razy życie i to jednemu człowiekowi! A o tych
nieodsiedzianych 30 latach nawet nie ma co wspominać. Co
za wszechmocny i litościwy (jeszcze) człowiek. A swoją
drogą, za co ten Ross dostał, aż taki wyrok (wyroki) i
jeszcze bez możliwości odwołania? Oficjalnie, za
nielegalny handel krypto walutami w nielegalnym
Internecie. Nawet jeśliby sąd brał pod uwagę, że płaciło
się tam krypto walutą za zlecenia zabójstw lub
narkotyki, od przedawkowania których umierali ludzie, to
czy jedno dożywocie nie wystarczyło? Na mojej stronie
alejaja.com można przeczytać o dziwach prawnych w
USA, które śmieszą, bo praktycznie już nie obowiązują,
ale te z wielokrotnym dożywociem czy wielokrotna karą
śmierci dalej obowiązują. Nawet uzasadnienie, że dzieje
się to z powodów proceduralnych nie pozbawia takich
wyroków śmieszności. Czy zmiana procedur jest niemożliwa?
Wystarczy, żeby wyroki były formowane po rozpatrzeniu
ewentualnej apelacji lub po upływie czas na jej
składanie. Ciekawe, czy Stany są dumne z tego, że na ich
systemie wzorują się takie kraje jak: Arabia Saudyjska,
Chiny, Indie, Iran, Pakistan? |
|
Niedziela 26 stycznia 2025
Losy jakiej rodziny śledziła cała Ameryka i pól śwata w
tym Polska w latach 1959-1973? Dla ułatwienia podam, że
była to rodzina z Dzikiego Zachodu i składała się z ojca
i 3 jego synów. Ojciec o imieniu Ben miał 3 żony, które
w
tym czasie już nie żyły. Z każdą miał syna. Najstarszy
miał na imię Adam, a jego matka Elizabeth zmarła po
komplikacjach porodowych, Średni Hoss, jego matkę Ingrid
zabili Indianie podczas podróży rodziny na Zachód,
Najmłodszy syn o imieniu Joe stracił matkę o imieniu
Maria na skutek upadku z konia. Rodzina osiedliła się w
Utah. Ich ranczo nazywało się Ponderosa.
Oczywiście to rodzina Cartwrightów z pierwszego
kolorowego 430 odcinkowego serialu telewizyjnego NBC w
Stanach. Tym którzy go kiedyś oglądali proponuję odcinek
dla przypomnienia w wersji polskiej. Młodsi powinni
oglądać, ile tylko zechcą. To bardzo ciepły, rodziny i
zabawny serial, bez niepotrzebnego pokazywania przemocy
tamtych czasów. Był dla mnie początkiem fascynacji
Amerykańskim Dzikim Zachodem. Wątek ten będzie się także
przewijał w moich wpisach. Bonanza 81PL
Zapraszam
Wpis z okazji 15 rocznicy smierci serialowego Adama
(Pernella Robertsa) 24 stycznia (dwa dni temu) |
|
Sobota 25 stycznia 2025
W ostatnim tygodniu dwa razy zdarzyło mi się ubrać
podkoszulek tyłem do przodu. Nie byłoby w tym nic
dziwnego, gdyby nie fakt, że podkoszulki były typu
V-neck, co łatwo zauważyć podczas ubierania. Mam
nadzieję, że to tylko roztargnienie, a nie początek
nowego ograniczenia znacznie gorszego niż mój problem ze
wzrokiem i wszystkie ograniczenia wymienione w
poprzednim wpisie. Alzhaimer to straszna choroba, mimo,
że może być bezbolesna. Może atakować wszystkie organy,
ale najgorsza w tym jest postępująca utrata świadomości.
Zgodnie z religia nie tyko chrześcijańską dusza
człowieka zachowuje po śmierci świadomość. Wybaczcie mi,
ale zapytam, którą świadomość, tę sprzed choroby, czy w
tę w momencie śmierci? Daje to do przemyślenia, ale nie
wymuszam odpowiedzi. Po tym wpisie mam wielką prośbę -
nie stawiajcie mi jeszcze diagnozy.
Wolę, jak ktoś napisze, że
jestem ograniczony umysłowo. Obiecuje, że następny wpis
nie będzie już tak ponury. Zapraszam! |
|
Piatek 24 stycznia 2025
Musze się przyznać, że jestem osobą bardzo ograniczoną.
Nie czytam, nie oglądam, nie słucham, a nawet nie wącham
niczego co nie poszerza mojej wiedzy lub mnie nie bawi.
Mało tego,
dla mne
słowo wiedza musi dotyczyć czegoś istotnego. Nie
interesują
mnie stylizacje
Lewandowskiej ani jakim autem jeździ Szczęsny,
oraz
kto z kim śpi
i kogo zdradza.
Chyba, że
dotyczy
to osób
bardzo religijnych,
lub publicznie szczycących się niskazitelną moralnością,
bo wtedy daje mi to materiał na moją stronę
www.alejaja.com
na której właśnie jesteś.
Także nie wszystko
co bawi innych bawi mnie. Nie znoszę amerykańskich
zapasów i walk typu MMA, a szczególnie walk kobiet. Sam
często żartuję, ale trudno mnie rozśmieszyć. Ograniczony
jestem dietetycznie, co dostrzegam będąc w
supermarkecie. Widzę tysiące produktów na półkach, a
zwykle wybieram kilkanaście, góra dwadzieścia parę i
zwykle takie same jak zawsze. Zastanawiam się kto kupuje
te inne? Mimo, że kiedyś fotografowałem wszystko, oprócz
ostatniej wieczerzy, to teraz jedynym tematem jest
piękno
lub
niezwykłość.
Ograniczony jest mój
udział
w
modzie.
Mam ulubione kolory, a w Photoshopie mogę wybierać z 16
milionów,
jaki
mi pasuje
nie tylko ten aktualnie modny.
A z drugiej strony przy moim fatalnym refleksie moda
zbyt szybko się zmienia i dużo kosztuje. Pieniądze
(kolejne ograniczenie) wolę przeznaczać na podróże,
sprzęt fotograficzny czy lepszą żywność, jeśli można ją
tak nazywać. Najbardziej uciążliwe moje ograniczenie
wynika z braku
prawa jazdy
(ze
wzgledu na refleks)
i to akurat w Ameryce, gdzie
na stacji benzynowej nie można
bez niego nawet piwa kupić.
Całe szczęście, że
go nie mam,
bo
być
może dzięki temu
jeszcze
żyję,
a piwo też
podobno szkodliwe dla zdrowia.
Poniżej: Tak wygląda zima w naszej bliskiej okolicy.
Moja żona ma racje
narzekając:
„Ty uwielbiasz starocie”
Uwielbiam!
 |
|
Czwartek 23 stycznia 2025
Ptaki fotografuję nadal aparatem Canon R7 z matrycą
formatu APS-C, pomimo że dysponuje Canonem R6 z pełną
klatką. Obydwa są bezlusterkowe. Powód jest taki, że mój
obiektyw Canon 100-500mm f/4.5-7.1 L IS USM daje na
formacie CPS-C 160 -800 mm. Kosztował mnie podczas
promocji $2400 (Reg. $2899), więc przekroczyłem o $400
granicę
jakiegoś
gówna
za
$2000
(wg
kryterium
T. Strzeleckiego). Wszystkie zdjęcia w Kostaryce robiłem
z ręki, mimo, że miałem ze sobą
mono pad nie użyłem go ani razu. Szkoda było czasu, bo
wycieczka ma pewne ograniczenia. Obiektyw jest dosyć
ciężki, ale miałem go cały ze sobą nawet w restauracji
co budziło ogromne współczucie ze strony żony i
politowanie
ze strony
innych
uczestników
wycieczki. Wszystkie zdjęcia iguan
wykonałm
podczas
takich
(ok 300 metrów) przejść między pokojem hotelowym, a
restauracją.
Także
to na
żywopłocie
- poniżej.
|

|
Sroda 22 stycznia 2025
Moja astronomiczna pasja z dzieciństwa ograniczała się
głównie do układu planetarnego. Fascynowały mnie planety
i księżyc pod kątem możliwości życia na nich i
panujących tam warunków. Zdobyta wiedza i wyobraźnia
pozwalały mi bywać na wszystkich planetach i księżycu.
Nie przeszkadzały mi ekstremalne temperatury, brak
powietrza, promieniowanie, czy nawet brak gruntu pod
nogami. Poruszałem się bez trudu po rozkopanym na skutek
robot kanałowych
Marsie. Na księżycu uwielbiłem podskakiwać bez
ograniczeń i nikt mnie nie napominał. Lubiłem zaglądać
na jego drugą stronę. W kierunku słońca docierałam dalej
niż Ikar po drodze zatrzymując się na Merkurym, na
którym okrążyłem słońce w ciągu niespełna 3 miesięcy.
Mocno rozczarowałem się piękną Wenus, przekonując się,
że z daleka
wszystko wygląda pięknie. Może kiedyś na nią wrócę, jak
się tam poprawi widoczność. Jowisz zwiedzałem z Europy.
Wybrałem ten księżyc, by poczuć się trochę jak w domu.
Saturn rozczarował mnie brakiem widoku
pierścieni
patrząc
od jego strony. Na końcu układu
planetarnego mogłem podziwiać zsiniale i skurczone z
zimna Uran
i
Neptun (poniżej
210C).
A odległy Pluton tak się skurczył, że nie ma już co
oglądać i stracił status planety. Rozumiem więc czemu
Musk tak bardzo chce się wybrać na Marsa. Trump mu w tym
pomoże, bo zapewne liczy na nowe idealne tereny golfowe.
Nie trzeba
tam
nawet dołków
kopać, bo można trafiać do kraterów dzięki 3.5 razy
mniejszej grawitacji. |
|
Wtorek 21 stycznia 2025
Dzisiaj w Polsce Dzień Babci. Wszystkiego najlepszego! A
u nas w Ameryce Międzynarodowy Dzień Wiewiórki. Z tej
okazji nie będę ich przeganiał z karmnika dla ptaków, bo
zwykle wszystko wyżerają. Tym bardziej, że na zewnątrz
-12C i wszystko zasypane śniegiem. To są tak mądre
zwierzątka, za co je podziwiam. Od czasu założenia
karmnika kilka lat temu próbowałem stosować 6 różnych
sposobów, by im uniemożliwić dostanie się do niego, aż
wreszcie się poddałem. W czasie 3-dniowego pobytu w
hotelu podczas wycieczki do Kostaryki cały czas
towarzyszyły nam wiewiórki tropikalne. Nie wiem, czy
one
są
tak mądre jak te z Emerson, ale są ładniejsze. Zobaczcie
czy mam rację ->
Tutaj |
 |
Poniedzialek 20 stycznia 2025
Ja piszę o Kostaryce, leniwcach, tukanie, Owsiaku, a tu
mamy inauguracje Trumpa i nic? Odpowiedź na to jest
ukryta w poprzednim wpisie. Po prostu nie chce sprawiać
przykrości jego zwolennikom, którzy mogą je czytać. A
także czy mi się on podoba czy nie, wygrał zdecydowanie
wybory z przewagą aż 4.7 mln. głosów. Dlatego szanuje
wynik tych wyborów, mimo że mam zastrzeżenia co do
nazywania ich w pełni demokratycznymi ze względu na
różne znaczenie głosów zależnie od miejsca (stanu)
zamieszkania. Pozwólmy mu działać. Podobno pod koniec
jego kadencji, będziemy mieć
już możliwość przeniesienia się na Marsa albo w
najgorszym przypadku na Grenlandię.
W szkole najbardziej nie lubiłem historii, ale nie przez
wymóg zapamiętywania dat, tylko przez to, że te daty
głownie dotyczyły wojen, bitew, zamachów, rewolucji,
egzekucji, przewrotów, rzezi, okupacji i wszystkiego co
wiąże się z przemocą i wynika z nienawiści,
nietolerancji, zachłanności.
Teraźniejszość
nie wygląda lepiej. Mniej jest wojen, ale nienawiść,
nadal panuje szczególnie w Internecie, ale także w
innych mediach oraz polityce. Jak można szerzyć takie
hasła jak „Zabić Owsiaka” lub oferować nagrodę za jego
zabicie. Ciekawe, że największy atak na niego przychodzi
ze strony najbardziej religijnej części społeczeństwa.
Przecież poprzednia władza miała wystarczająco dużo
czasu by się upewnić, czy wszystko jest uczciwie
prowadzone i zapewne to robiła. Stwierdzenie, że
człowiek jest z natury dobry ma filozoficzne źródło i
jest raczej życzeniowe, a nie naukowe. Nawet przykazanie
„Miłuj bliźniego swego jak siebie samego” jest z gruntu
podwójne egoistyczne. Trzeba najpierw Owsiaka uznać za
swojego bliźniego, co dla wielu jest nieakceptowalne, by
go później
z nakazu
miłować.
Myślę, że wystarczyłoby przestrzeganie mojej
uniwersalnej wersji przykazania: Nie czyń
drugiemu co
JEMU niemiłe. |
|
Niedziela 19 stycznia 2025
Czy ktoś z Was zna płeć AI? Ja już znam! Zadałem pytanie
- Jakie kraje są najbardziej interesujące do zwiedzania
pod względem natury? Dostałem
listę z 10 krajami więc poprosiłem o jej kontynuacje do
30 miejsca. Była na niej Kostaryka i to na pierwszym
miejscu, co mnie ucieszyło, ale nadal nie widziałem na
niej USA. Poprosiłem o kolejne 20 i nadal nie znalazły
się na niej Stany, ale także Meksyk, i Chiny. Uznałem to
za coś niemożliwego w porównaniu do innych krajów z tej
pięćdziesiątki. Zapytałem wiec czy to możliwe? Oto
odpowiedz:
„Możliwe, że po prostu pominąłem te kraje, ale są
one również wspaniałymi miejscami do zwiedzania natury.”
Sama ta bezrefleksyjna odpowiedź nie jest istotna, ale
stwierdzenie „pominąłem”, które wyklucza płeć żeńską, bo
nie sądzę, aby AI chciało być uznawane za
bezpłciowe. To samo pytanie o najlepsze kraje do
oglądania natury zadałem na IPhonie Barbary i lista już
wyglądała nieco inaczej niż na moim. Kostaryka po kilku
godzinach spadła na 5 miejsce, ale ciągle wysoko i nie
interweniowałem. |
 |
Wczoraj otrzymałem zgodę na publikacji komentarza na
temat moich poprzednich wpisów światowego formatu
matematyka profesora Rutgers University w New Jersey
doktora hab. Henryka Iwańca za co bardzo jestem
mu
wdzięczny.
„Bardzo intelektualne i
zabawne są Twoje wpisy i niektóre zdjęcia. Gdyby nie ten
zegarek na ręku, to nie odgadnąłbym WHO IS WHO? Co się
tyczy "raju" na ziemi, to tylko wizja fotografa
szukającego piękna może spełnić marzenie. W teorii 1200
lat świetlnych to rzut beretem, a "Czas Jak Rzeka"
płynie. W przeciwnym razie, gdyby skończył się w
momencie pełnego zaćmienia nie ma czego pokazywać. Czy
ptaszki w oknie nadal by ćwierkały?”
Pozdrawiam,
Heniek
Sobota 18 stycznia 2025
Nie wiem, jak smakują liście cekropii (nie ma polskiej
nazwy tego drzewa) ale można by je nazwać drzewem
leniwców, bo one je uwielbiają. Liście te nie maja
działania psychogennego i niesłusznie posądza się
leniwce o narkomanie, z powodu specyficznego sposobu
poruszanie się i senności. Nieoficjalna jego nazwa w
Kostaryce to drzewo brokułowe, gdyż przypomina swoim
wyglądem ogromny brokuł. Stanowi ono pożywienie nie
tylko dla leniwców, ale także małp i różnych gatunków
ptaków w tym kolibrów. Dostępu do niego zwykle bronią
kolonie mrówek. W Kostaryce sama przyroda dba o siebie i
to bez zielonego ładu. |

|
Piatek 17 stycznia 2025
Leniwce są wyjątkowym gatunkiem pod względem
dostosowania swojej budowy ciała do radzenia sobie mimo
spowolnienia powodowanego brakiem energii. Jego szyja
jest tak zbudowana, aby mógł skręcać głowę do 270 stopni
(kątowych) by nie zmieniać pozycji ciała przy spożywaniu
liści i oszczędzać energię. Aby osiągnąć ten cel
ewolucja stała się tak łaskawa, że zezwoliła na
zbudowanie szyi z innej ilości kręgów niż 7, jaką mają
niemal wszystkie inne ssaki. Leniwiec trójpalczasty
posiada 9 kręgów, a dwupalczasty 6. Ich kudłate futro
posiada zdolność zatrzymywania wody deszczowej, a pond
to dla kamuflażu pokryte jest glonami. Pazury leniwca są
mocno zakrzywione by działały jak haczyki potrzebne do
zawiśnięcia głową w dół by nie tracić energii na
utrzymanie się. Leniwce już nie są taki leniwe, jeśli
chodzi o rozmnażanie i wcale nie oszczędzają
wtedy swojej
energii. Inaczej nie potrafiłyby przetrwać do tej pory
jako gatunek.
Na zdjeciu las deszczowy.
|
 |
Czwartek 16 Stycznia 2025
Leniwiec jest zaprzeczeniem teorii, że ruch trzyma przy
życiu. Jego przy życiu trzyma akurat brak ruchu. A nazwa
leniwiec jest wręcz obraźliwa. Powolność, która go
cechuje nie wynika z lenistwa, a z konieczności
oszczędzania energii ze względu na niezwykle powolny
metabolizm. Liście, którymi się głownie żywi trawione są
aż do dwóch tygodni. Ewolucja wszechstronnie zadbała o
to, aby utrzymał się przy życiu jako gatunek nie
zmieniając rodzaju pożywienia, ale stało się to wyraźnie
kosztem mobilności. Najważniejszym jest najlepszy
możliwy wybór miejsca egzystencji, bo takim są
tropikalne lasy deszczowe, które zapewniają pożywienie,
odpowiednią temperaturę i wodę przez cały rok. Nadrzewny
tryb życia w miejscu, gdzie pokarm jest na wyciągniecie
szyi, a wodę zapewniają deszcze i nie ma tam większych
drapieżników. Można więc odpoczywać lub spać a nawet
wisieć bez hamaka 20 godzin na dobę.
Na poniższym
zdjęciu
jeszcze nie
śpi, bo byla dopiero 6 rano.
|
 |
Sroda 15 stycznia 2025
Nie
wszystkie moje ostatnie wpisy dotyczą
Kostaryki. Ten, jak też
poprzedni i wiele innych są
na temat ewolucji.
Szczudłak czarno-szyi na poniższym zdjęciu
z Kostaryki
jest
doskonałym przekładem do wyjaśnienia jak zginają się
ptasie kolana. Aby się o tym przekonać wystarczy jedynie
zauważyć, że szczudłak na tym zdjęciu stoi na
całych
stopach.
Jego kolana
są
ukryte pod piórami, a miejsce zwykle uważane za kolano
to staw skokowy. Kolana ptaków zginają się w tę
samą stronę co u człowieka.
To
wizualne
„oszustwo
ewolucyjne"
nie jest zamierzone.
Zobacz więcej
zdjęć
ptaków:
supered.com/Ptaki-Costa Rica.html
|

|
Wtorek 14 stycznia 2025
W
kilku miejscach Kostaryki
miałem okazję spotkać tukana. Kiedykolwiek to było
zawsze
dręczyło
mnie
pytanie po co mu taki ogromny dziób.
Oto odpowiedź.
Przede
wszytstkim
służy mu do termoregulacji jako chłodnica dzięki temu,
że może sterować krążeniem krwi w dziobie. Po drugie
ułatwia mu sięganie po pokarm. Po trzecie służy do
obrony
i
odstraszania.
A po
czwarte pomaga w komunikacji, rozpoznawać się nawzajem i
przyciągać partnera. Wniosek jest
taki,
że niepotrzebnie martwiłem
się
tym
że
dziób jest zbyt
masywny.
W
rzeczywistości jest zbudowany z keratyny (podobnie jak
ludzkie paznokcie), ale
ma strukturę
przypominającą
gąbkę, przez co jest stosunkowo lekki i funkcjonalny.Natura
wie doskonale co robi. |

|
Poniedzialek 13 stycznia 2025
Kostaryka jest bardzo stabilna politycznie głównie
dzięki
temu
że nie ma
armii. Prezydent wybierany na cztery lata bez możliwości
reelekcji, który jest równocześnie premierem nie musi
się obawiać wojskowego przewrotu. Jedynie
wystarczy
dobrze żyć z sąsiadami, co w przypadku Panamy jest
łatwe,
gdyż
od 15 lat także nie ma tam armii. A mimo wielu różnic
ideologicznych udaje się współpracować z Nikaraguą z
obopólną korzyścią. Sprawy wewnętrzne
w
Kostaryce
nie stanowią problemów, bo od lat potrafią je niemal
perfekcyjnie rozwiązywać mając do dyspozycji
dzięki neutralności
większe fundusze niż inne
kraje.
Co ciekawe nie ma w Kostaryce problemu z aborcją,
pomimo, że jest zakazana z wyjątkiem zagrożenia życia
kobiety. Myślę, że jest tak z dwóch powodów. Po pierwsze
wychowanie dziecka w Kostaryce jest łatwe i
niekosztowne. Po drugie, zajście w ciążę w tym
tradycyjne religijnym społeczeństwie to
"pura
vida"
i chyba nie może być inaczej.
Poniżej
jeszcze jedno zdjęcie
wulkanu Arenal.
|
 |
Niedziela 12
stycznia 2025
Od początku wycieczki wydawało mi się, że jej uczestnicy
traktują wulkan Arenal jako jej główną atrakcję.
Prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne. W dniu
planowanego pobytu w jego pobliżu od samego rana
panowała obawa przed brakiem widoczności. Ostatecznie
mimo zamglenia było coś widać, a przewodniczka nawet
stwierdziła, że mamy szczęście. W Kostaryce jest ok. 120
wulkanów a ten jest jednym z siedmiu aktywnych. Erupcja
w 1968 roku była bardzo silna i trwała kilka dni.
Zginęło 87 osób zaskoczonych na jej początku, gdyż
wydarzyła się po 500 latach jego uśpienia. Po tej
tragedii w 1973 roku utworzono Park Narodowy Arenal a
wulkan stał symbolem piękna i ważną atrakcją turystyczną
Kostaryki. Czy wypada w tym miejscu powiedzieć pura
vida?
To jest najlepsze zdjęcie
jaki udało
mi się
zrobić,
chociaż
dym nad kraterem jest niewielki.
|
 |
Sobota 11 stycznia 2025
Kostaryka wynurzyła się z oceanu zaledwie 3 miliony lat
temu. W tamtym czasie w Afryce w miejscu dzisiejszej
Etiopii Lucy
i jej pobratymcy
chodzili
już
przez większość
czasu w pozycji wyprostowanej.
Jak bardzo życiodajny musiał być i nadal jest
ten dodatkowy
kawałek lądu
po drugiej stronie oceanu,
gdzie
rozwinęło
się
tak wiele
nowych
form życia, które
obecnie
stanowią aż 6% wszystkich
istniejących form bioróżnorodności na ziemi. Należy
pamiętać, że powierzchnia Kostaryki to zaledwie 0.04%
całkowitej powierzchni lądów na ziemi. Czy nie jest to
prawdziwy raj??? Jest raczej pewne, że człowiek tu
przybył z innych miejsc, ale wszystkie cztery gatunki
tutejszych małp wyewoluowały na tym właśnie terenie.
Podczas wycieczki udało mi się sfotografować wyjca
płaszczowego. To moje ulubione zdjęcie pokazuje wyjca na
„drzewie mango”. Widać
na nim ogromny potencjał ewolucyjny tego gatunku. Proszę
zwrócić uwagę na budowę jego stopy! Przy okazji
odkryłem, dlaczego one
tak bardzo wyją, że słychać na odległość do 2
kilometrów. O moim odkryciu mogę poinformować jedynie
podczas prywatnej rozmowy.
|
 |
Piatek 10 stycznia 2025
Mimo, że nie potrzebowałem wymieniać dolarów na
kostarykańskie colony, bo za dolara można wszędzie
kupować to
i tak
mieliśmy okazję
podziwiać piękne kolorowe pełne symboli banknoty,
Oficjalny kurs wynosił wtedy 500 CRC – 1 USD. Oczywiście
ceny w miejscach nam dostępnych w dolarach są nieporównywalnie
wyższe niż ceny dla miejscowych kupujących za colony i w
tym przypadku nie jest to już raj cenowy dla turystów.
|
 |
Czwartek 9 stycznia 2025
Kostaryka szczyci się tym, że jest największym
eksporterem ananasów.
Jest na
dalszym miejscu w produkcji kokosów głownie dla potrzeb
wewnętrznych. oraz jest producentem
wysokiej
jakości kawy, czego nie jestem w
stanie ocenić, bo kawy nie pijam. Kostarykanie podobno
piją kawę od urodzenia 6-10 dziennie. Barbara
powiedziała przewodniczce, że kawy nie pije tylko
herbatę a ona na to - A co to jest
herbata.
Kostaryka
eksportuje duże ilości bananów, głownie na rynek
amerykański. Uprawia się tu także duże ilości trzciny
cukrowej, gujawę i
inne.
Produkty rolne ani turystyka nie przynoszą jednak
takiego
dochodu,
jaki
pochodzi z
nowoczesnej
technologii. Buduje się tu dużo zakładów
technologicznych przez firmy zagraniczne, pod warunkiem,
że zatrudniani w tych firmach będą wyłącznie
Kostarykanie. Do prac sezonowych przy zbiorach kawy
zatrudniani są
jedynie
robotnicy
z Nikaragui.Poniżej
kwiat banana, na którym już widać małe bananki. |
 |
Sroda 8 stycznia 2025
Nie chciałbym,
aby
ktoś rozumiał,
że
kostarykańskie „pura vida” powoduje jakąś narodową
beztroskę
w tym kraju.
Jest wręcz przeciwnie dba się o wszystko tak, aby życie
było pod każdym względem jak najbardziej beztroskie i
zgodne z naturą. Przeciwnikom zielonego ładu powinno się
dawać Kostarykę
za
przykład, by mogli chociaż zrozumieć, że ma on służyć
dla ich dobra i powinni go akceptować, bo na więcej nie
ma co liczyć, jeśli do tej pory nie potrafili sami dojść
do takiego wniosku. W Kostaryce działania na rzecz
ochrony środowiska i walki z kryzysem klimatycznym nie
potrzeba nazywać ładem, bo nie ma dla nich lepszego ładu
niż ten, który wystepuje w naturze. Wystarczy
powiedzieć, że
w
Kostaryce aż 99% energii elektrycznej pochodzi ze źródeł
odnawialnych. Istnieje 30 parków narodowych i dziesiątki
rezerwatów w tym prywatne. Wszystko z inicjatywy samej
Kostaryki i jej mieszkańców. Pura vida!!!
Dziki indyk kostarykański jest innego gatunku niż
amerykański - nieco mniejszy, sprawniejszy w locie.
Występuje jeszcze w Belize,
Gwatemali i południowym Meksyku. Jest pod ochroną, ale
można
go
fotografować
(poniżej)
|
 |
Wtorek 7 stycznia 2025
Podczas planowania wycieczki do Kostaryki liczyłem na
to, że będzie to dla mnie raj do fotografowania
koliberków. Zapewne nie byłem w błędzie i rzeczywiście
jest rajem, ale nie na zwyklej turystycznej wycieczce o
liczebności 41 osób. Gdy w zasięgu wzroku rzadko, bo
rzadko pojawiał się koliber zwykle nie miałem
pierwszeństwa. Trochę zaniedbałem możliwości ich
fotografowania w ogrodzie przy pierwszym hotelu, licząc
na późniejsze miejsca. W rezultacie mam tylko 2 zdjęcia
tego samego koliberka, z gatunku który wielokrotnie
fotografowałem przy naszych 10 karmnikach w Adirondack.
|
 |
Poniedzialek 6 stycznia 2025
Nie sposób nie skomentować
opinii
polskich mediów na temat
obecnej
sytuacji Igi Świątek. Kiedy jej przeciwniczka bierze
przerwę medyczna to jest złe, ale jak ona korzysta z
takich przerw i to zbyt często to jest ok, bo taka
przerwa przysługuje. Razi też ubolewanie nad czwartą
pozycją na liście najlepszych polskich sportowców
ubiegłego roku. W żadnym komentarzu nie przeczytałem, że
może to jest przyczyna pozytywnego testu
antydopingowego. Tak jakby go wcale nie było. Niestety,
już nigdy Iga się nie uwolni od podejrzeń, bo
konkurencja do tego nie dopuści. Wielka szkoda.
Naszą
wnuczkę Nelle mieliśmy okazję podziwiać w chóralnym
śpiewie kolędy „W
żłobie
leży”
podczas występu w sali koncertowej Bergen County
Academies (New Jersey). W aranżacji tej kolędy
wykonywanej po polsku konsultantem od polskiego była
właśnie Nelle za co podziękował jej dyrygent chóru przy
gromkich brawach publiczności. Jak na angielsko-języczny
chór została wspaniale zaśpiewana
po polsku.
Youtube |
 |
|
Niedziela 5 stycznia
2025
Dzisiaj mija miesiąc od naszego wstąpienia do
kostarykańskiego raju, a ja nadal zajmuje się moimi
zdjęciami stamtąd. Zajęcie to traktuje jako przedłużenie
wycieczki. Jest to dla mnie Pura Vida! Współczuje
tym którzy nie mają do czego wracać, bo nie
fotografowali.
Wyrażenie
„Pura vida” (dosłownie - czyste życie)
jest
najczęściej używanym
i przydatnym
powiedzeniem
w Kostaryce. Jest symbolem narodowym
kraju
i jego
mieszkańców i reprezentuje ich przyjazny i beztroski
charakter. To coś więcej niż tylko słowa – to sposób
myślenia i życia, który zyskał uznanie na całym świecie
jako przykład szczęścia, wdzięczności, prostoty i
radości z małych rzeczy. Oznacza spokój harmonie i
docenienie chwili obecnej. Ma ono wiele znaczeń w
zależności od kontekstu. Może wyrażać pozdrowienie,
podziękowanie, odpowiedź na pytanie „Jak się masz?”,
uznanie, pocieszenie i temu podobne. Tej niezwykłej
atmosfery „pura vida” doświadczaliśmy praktycznie na
każdym
kroku
przez osiem dni na dodatek wzmocnione w okresie
przedświątecznym.
Poniżej
szopki w nabardziej kolorowym kościele
Kostaryki.
|
 |
|
Sobota 4 stycznia 2025
Zapraszam
do
ziemskiego
raju, czyli Kostaryki.
To nie przypadek, że nazywam to miejsce rajem na ziemi.
Według
corocznych rankingów
Kostarykę zamieszkują najszczęśliwsi ludzie na świecie.
Jest największym krajem na świecie, w którym nie ma
armii już od 1948 roku.
Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze
zainwestowano przede wszystkim w służbę zdrowia, która
jest bezpłatna, oraz edukację. Dzięki temu aż 97 proc.
mieszkańców umie czytać i pisać. Co ciekawe, dla dzieci,
które z różnych powodów nie mogą uczęszczać do szkoły,
nadawane są lekcje… w radio. W tutejszym parlamencie
jest 50 proc. kobiet i 50 proc. mężczyzn. A do tego jest
tam wspaniała natura, która aż na 26%
powierzchni Kostaryki jest ustawowo chroniona. Kostaryka
to ponad 5 milionowe państwo ponad 6 krotnie mniejsze od
Polski w Ameryce Środkowej. Jest nieco mniejsze niż
amerykańska Wirginia Zachodnia lub łącznie 3 polskie
województwa Podkarpackie, Małopolskie i Górnośląskie. |
 |
|
Ponizej dwa ostatnie wpisy z poprzedniej strony z
komentarzami
Link do poprzednie
strony
|
Sobota 4 stycznia 2025
Po ponad pół roku
od postanowienia odwiedziłem wreszcie Kostarykę by poszukać
raju na ziemi tak jak to planowałem w
poniższym wpisie z 3 maja ubiegłego roku.
Potwerdzam. Kostaryka to najlepszy możliwy
wybór. Postaram się uzasadnić mój wybór.
Zapraszam na stronę:
komentarze25-01-05
Piatek 3 maja 2024
Wiemy już, gdzie na Ziemi nie może być raju
dla człowieka. Gdzie w takim razie są
najlepsze miejsca na taki raj? Chodzi
oczywiście o prawdziwy raj stworzony przez
naturę, a nie przez człowieka. Bo
każdy
kto przeżył
blackout
w NYC,
wie dokładnie
jak to był
wtedy raj.
Taki naturalny raj może być tylko w miejscu,
gdzie człowiek nie uczynił w nim
jeszcze
Ziemi
sobie
poddaną. Nie będzie to zadanie łatwe, ale
nadal jeszcze możliwe i wręcz fascynujące.
Zamierzam więc
następny mój wyjazd turystyczny poświecić
poszukiwaniu takiego terenu. Za cel mojej
podroży wybrałem sobie Kostarykę i to nie
bez powodu. Ale o tym w następnym wpisie.
|
Zobacz poprzednie wpisy
Cz 7
(1 stycznia 26 lutego)
Cz 6
(1 grudnia
- 31 grudnia 20020)
Cz 5
(19 sierpnia - 30 listopada)
Cz 4
(1 lipca - 30 lipca)
Cz 3
(1 czerwca - 30 czerwca)
Cz 2
(9 maja - 31 maja)
Cz 1
(17 marca - 8 maja 2020) |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
0
WĄTEK
|