Ale jaja Banner 
Strona ta zgodnie z nazwą zawiera treści o których można powiedzieć "Ale jaja", czyli żartobliwe lub zdumiewające

AFORYZMY
CYTATY

Albert Einstein
Benjamin Franklin
Karol Darwin

ANEGDOTY
Albert Einstein


ZARTY
Najlepsze


CIEKAWOSTKI
Dziwy Prawne USA



KOMENTARZE
24/11/23



    Goethe

"Miej nawet mały rozum, ale swój" - Johann Wolfgang von Goethe

Nie ma znaczenia, że masz inne zdanie na jakiś temat niż ja. Masz do tego pełne prawo, które bardzo szanuję. Nie zmieniaj go pod wpływem moich wpisów bez własnych przemyśleń, bo będą one mieć skutek przeciwny do zamierzonego. Ich zadaniem jest unikanie prania mózgu, a nie kolejne pranie. - Edward Madej
 

Poniedzialek 31 marca 2025
Niemcy się martwią, czy złoto zdeponowane w Ameryce jest nadal ich. A jest tego sporo, bo aż 1236 ton co stanowi ok. 37% niemieckiej rezerwy złota, która wynosi łącznie 3351,53 ton, to jest 1.69% rezerwy ogólnoświatowej. Niemcy zajmują drugie miejsce na świecie, ustępując jedynie Stanom Zjednoczonym, które posiadają 8133,5 ton złota. Polska rezerwa wynosi od lutego tego roku 509 ton co plasuje Polskę na wysokim 13 miejscu na świecie przed Wielką Brytanią (310 ton), A oto pierwsza dziesiątka złotych potentatów.

M
. Kraj             Rezerwy złota (w tonach)

1.  USA             8 133.5

2.  Niemcy        3 352.6

3.  Włochy        2 451.8

4.  Francja         2 436.0

5.  Rosja            2 301.6

6.  Chiny           1 948.3

7 Szwajcaria   1 040.0

8.  Japonia           846.0

9.  Indie               760.4

10 Holandia              612.4

W 2005 roku miałem okazję zobaczyć
nowojorski skarbiec Rezerwy Federalnej. Nie pamiętam do kogo należały sztabki zaprezentowane wtedy, ale były bardzo ciężkie.

Niedziela 30 marca 2025

Przy okazji dyskusji o sztucznej inteligencji warto się zastanowić co to faktycznie jest inteligencja. Najbardziej zwięzłe określenie definicji jakie znalazłem to: „Inteligencja jest umiejętnością rozwiazywania problemów”. Jakich problemów? Czy np. jak zawiązać sznurowadła, czy temu podobnych? Czy może co to jest osobliwość? Poniżej nieco szerzej rozbudowana definicja inteligencji ustanowiona przez zespól ekspertów Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego z 1995 roku.
"Inteligencja to ogólna zdolność umysłowa obejmująca rozumowanie, planowanie, rozwiązywanie problemów, myślenie abstrakcyjne, rozumienie złożonych idei, szybkie uczenie się oraz uczenie się na podstawie doświadczenia. Nie jest to tylko nauka z książek, ograniczona umiejętność akademicka czy spryt w rozwiązywaniu testów. Inteligencja odzwierciedla raczej szerszą i głębszą zdolność pojmowania otoczenia – 'łapania sensu' rzeczy."
Nie jest to wiedza, ani pamięć, co często jest uznawane za inteligencję. Dlatego uważam, że nazwa sztuczna inteligencja jest na wyrost, ale brzmi bardzo chwytliwie. Na razie nie zasługuje nawet na dyplom Collegium Humanom.
Adirondack Park poczatek kalendarzowej wiosny 2025

Sobota 29 marca 2025

Mój pierwszy wyjazd w tym roku do Adirondack. Niestety z miejsca ze wspaniałą jesienna pogoda z 20 stopniami Celsjusza do zera z opadami śniegu i śniegu z deszczem od -2 do +1 Celsjusza. Long Lake znajduje się tylko ok 250 mil od Emerson NJ na północno-zachód, a wiosna jest tam spóźniona o cały miesiąc. Zobacz zdjęcie poniżej. Brr...


Piatek 28 marca 2023

3:0 dla Barcelony! Bramki zdobyli Ferran Torres Dani Olmo oraz Robert Lewandowski. Pauzował lewoskrzydłowy Raphinha ze względu na wcześniejszy udział w meczu reprezentacji Brazylii z Argentyna. Sensacyjnie przegranym aż 4:1. Barcelona jest na pierwszym miejscu hiszpańskiej LaLidze. 😊

 
Czwartek 27 marca 2025
Dzisiejszy zaległy mecz piłki nożnej hiszpańskiej La Liga Osasuna Pampeluna - FC Barcelona jest nie tylko wydarzeniem w Hiszpanii, ale także kibiców Barcelony na całym świecie w tym czwórki członków mojej rodziny ze mną włącznie. Jeśli ktoś chciałby oglądać jakiś mecz głownie ze względu na piękno piłki nożnej to go z całego serca polecam. Będzie okazja zobaczyć wspaniałą grę całego zespołu, z częstymi popisami znakomitych bez wyjątku zawodników, grających z niezwykłą pasją i radością z gry, w tym dwóch Polaków Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego. Nie chce wymieniać innych, bo musiałbym wymienić cala drużynę z rezerwowymi włącznie. Zrobię to jedynie w przypadku 17-letniego genialnego prawoskrzydłowego hiszpańskiego napastnika Laminie Yamala. Koniecznie trzeba zobaczyć dzisiejszy mecz. Zwycięstwo da Barcelonie pierwsze miejsce w tabeli LaLigii przed Realem Madryt i Atletyko Madryt.
 
Sroda 26 marca 2025
Już od dwóch godzin oglądam relację na żywo z orlego gniazda. Te dwie godziny są o wiele ciekawsze niż relacja z ostatniego meczu Igi Świątek. Przepraszam za porównanie, które wygląda nawet na złośliwość z mojej strony. Musicie to oglądnąć i to przez dłuższe chwile, aby zobaczyć karmienie, a szczególnie załatwianie się młodych. Zwrocie uwagę jak be zmiany pozycji ciała bielik amerykański zdolny jest obrócić głowę aż do 210o w każda stronę, by mógł pilnować młodych przez innymi drapieżnikami. Człowiek może to zrobić do 90o. Pomaga im w tym aż 14 kręgów szyjnych, czyli 2 razy więcej niż ma człowiek, co zdecydowanie wystarcza by widzieć co się u sąsiada dzieje. Nie zalecam tego praktykować na co dzień, bo przy dużych skrętach mózg bywa niedotleniony, bo naczynia krwionośne ulegają ściśnięciu. Elastyczny układ krwionośny u ptaków i duża ilość kręgów (nawet do 25) pozwalają im na bezpieczny obrót głowy bez odcinania dopływu krwi do mózgu. Zauważyłem teraz, że młode orlęta zostały same bez opieki na krótką chwilę (kilka minut). Może zauważycie coś co Was zaskoczy?  Obserwuj ->Big Bear Bald Eagle Live Nest - Cam 1 - YouTube    Big Bear Valley leży na południu Kaliforni blisko San Bernardino.

Wtorek 25 marca 2025

Jak się okazuje Doda jest nie tylko piękna, ale także mądra, odważna i jeszcze powinno być tu kilka podobnych epitetów. Oto fragment artykułu z Onetu dotyczącego jej poglądu na media społecznościowe. Myślę, że chociaż wielu ludzi ma podobne poglądy to nie maja odwagi tego mówić publicznie. Nic Doda, nic ująć.
 

Poniedzialek 24 marca 2025
Każdy pewno pamięta powiedzenie A. Einsteina:
„Bóg nie gra w kości”

„Bóg jednak gra w kości i to nałogowo!” (E.M.)

Wyjaśnienie wkrótce
...

Zdjecie: Floryda 2024


Niedziela 23 marca 2025

Wczoraj odbył się wernisaż wystawy retrospektywnej Zosi Zeleskiej-Bobrowski w Centrum Polsko-Słowiańskim, przy współudziale niezliczonej ilości miłośników fotografii z
e stanów Nowy Jork, New Jersey, Connecticut, South Carolina i z Polski. Zosia zaprezentowała zdjęcia z kilkudziesięciu wystaw w których brała udział lub organizowała. Nie sądzę, żeby ktokolwiek jeszcze miał w swoich zbiorach tak ogromna ilość wspaniałych zdjęć w tym tych z życia Amerykańskiej Polonii. Na wernisażu pojawiła się bardzo liczna grupa byłych i obecnych członków Polsko-Amerykańskiego Klubu Fotografika, którego jest współzałożycielem z jego obecnym prezesem Dariuszem Kanarkiem, współzałożycielem Klubu Wojtkiem Kubikiem. Wernisaż bardzo sprawnie przygotował i poprowadził Janusz Skowron. Gratuluje Zosi wspaniałej wystawy i ogromnego publicznego zainteresowania w czym była duża zasługa Centrum Polsko-Słowiańskiego i Kuriera Plus. Wystawa jest do zobaczenia do końca tego miesiąca. Kontakt: 917-783-1325 lub photozosia@gmail.com
To byla zapewne najbardziej fotograficza impreza w Nowym Jorku tego dnia a może i tygodnia czy nawet miesiąca!


Sobota 22 marca 2025

Pochwaliłem się urodzinami w pierwszy dzień wiosny. Tak rzeczywiście był wtedy 21 marca, ale wczoraj, czyli w moją rocznicę urodzin był to już drugi dzień wiosny w tym roku. Dzieje się tak dlatego że rok kalendarzowy nie pokrywa się z rokiem słonecznym/astronomicznym. Ta różnica jest częściowo korygowana przez doliczanie jednego dnia w latach przestępnych (podzielnych przez 4), a raz na sto lat w latach podzielnych przez 100 (np. 1900 2100) kalendarz gregoriański rezygnuje wtedy z wprowadzania dodatkowego dnia, a kiedy lata są podzielne przez 400 utrzymuje się przestępność, mimo że są podzielne przez 100 i przez 4 (np. 2000). Spowodowało to, że wiosna obecnie rozpoczynać się będzie 20 marca (pieciokrotnie 19 marca) aż do następnej korekty w 2100 roku. Pierwszy dzień wiosny 21 marca wypadnie po tym terminie w 2102 roku. Dla jasności należy pamiętać, że wszystkie dane dotyczą czasu uniwersalnego UTC. W tym roku słonce przekroczyło równik niebieski 20 marca o 9:02 UTC. W New Jersey była wtedy 5:02 rano, a w Polsce była już 10:02 przed południem. Natomiast na amerykańskich niezamieszanych wyspach na Pacyfiku Baker i Howland oraz na zamieszkanej wyspie Samoa był wtedy jeszcze 19 marca. Jak widać pierwszy dzień wiosny to nie tylko zieleniejące i zakwitające rośliny, ale właśnie wydarzenie astronomiczne, dzięki któremu to się dzieje. Ponowne przejście słońca przez równik słoneczny będzie w tym roku 22 września. W obydwu przepadkach można zauważyć, że zarówno noc i dzień trwają wtedy po 12 godzin wszedzie na ziemi. Na północnym biegunie skończyła się właśnie sześciomiesięczna noc i nastał sześciomiesięczny dzień. Szkoda, że nie ma wycieczek na biegun. Poleciałbym tam chociażby na jeden biegunowy dzień. Oczywiście koniecznie musiałbym być tam kilka naszych dni przed dniem równonocy, aby przygotować się do sfotografowania wschodu słońca od początku. Na szczęście trwa on ponad 50 godzin, a nie parę minut jak tu w New Jersey, więc nawet przy moim fatalnym refleksie ma znaczenie. Zachód także jest spektakularny i warto poczekać cały północno-biegunowy dzień (od 21 marca do 23 września) by go zobaczyć i fotografować!

Piatek 21 marca 2025

Dzisiaj pierwszy dzień wiosny. Z tej okazji zamieszczam wiosenne zdjęcie z zyczeniami radosnej wiosny dla wszystkich czytelników. Osobiście wiąże się on z moimi najlepszymi wspomnieniami, bo właśnie po raz pierwszy w życiu poczułem zapach kwiatów, bo jeszcze na oczy dobrze nie przejrzałem i chyba od tamtej pory mam uczulenie na pyłki.

Czwartek 20 marca 2025

Chipmunk (pręgowiec) to mała wiewiórka naziemna z charakterystycznymi pręgami na grzbiecie, występująca głównie w Ameryce Północnej. To drugi co do obecności na naszym backyardzie. Jest chyba nawet bardziej dokuczliwy niz wiewiórka, choć wygląda bardzo przyjaźnie.

Sroda 19 marca 2025

Koniec zimowego karmienia ptaków, a właściwie wiewiórek, bo większość pokarmu to one zjadały. Poddałem się całkowicie ich przebiegłości i spryt
owi w sposobach dostawania się do karmnika. A jest ich tutaj tak dużo, że kiedykolwiek chciałbym je zobaczyć to zawsze przez któreś okno mam w zasiegu wzroku dwie lub nawet trzy. Przypuszczam, że jest ich więcej w Stanach niż ludzi. Dzisiaj trochę się zawiodłem ich inteligencją, bo zobaczyłem jak w wielkim pędzie biegnie przez backyard sąsiadów i później przez chodnik i ruchliwą ulice nie upewniając się czy coś nie jedzie  Podejrzewam, że może mają akurat gody, ale żeby życiem ryzykować, to tego nie rozumiem. No może kiedyś, gdy byłem trochę młodszy byłbym bardziej wyrozumiały i nie łączyłbym tego z inteligencją.

Wtorek 18 marca 2025

Nie ma żadnych wątpliwości, że zdolność oszukiwania jest wyrazem inteligencji. Także nie ma najmniejszych wątpliwości, że człowiek jako najbardziej inteligentna istota jest największym oszustem wszech czasów. Śmiem twierdzić, że oszustwo jest najpopularniejszą czynnością z jaka mamy do czynienia. Wraz z rozwojem cywilizacji ten udział ciągle wzrasta. Oszukujemy w rożny sposób, zarówno przez działanie, ale także przez zaniechanie. Oszukujemy innych, co nie dziwi, ale oszukujemy nawet siebie, a wielu przypadkach świadomie akceptujemy oszustwa, a nawet je powielamy. Oszukują wszyscy bez wyjątku, każdy według swoich możliwości i zasięgu. Robią to politycy, duchowni, handlowcy, sportowcy, nawet naukowcy. Oszustwem, na szczęście niewinnym posługują się magicy, ale także posługiwali się nim naziści w Oświęcimiu, gdy więźniów wysyłanych do komór gazowych informowali, że idą pod prysznic. W Internecie funkcjonuje ogromna machina dezinformacyjna, której głównym narzędziem są wszelkiego rodzaju oszustwa. Doping niemal zniszczył sport i zamiast pięknych olimpijskich idei, czy fair play mamy afery dopingowe. Na przełomie lat 70-tych i 80-tych jeden z moich znajomych, były bokser, i później sędzia bokserski opowiadał, że najbardziej cierpiał, gdy dla utrzymania wagi i siły przy w miarę pustym żołądku musiał przed walką jeść słoninę z cukrem, albo z miodem, bo klubu na okręgowym poziomie nie stać było na prawdziwy doping. Ostatnio rozwija się doping genetyczny, mikro dozowanie EPO (erytropoetyna) hormon naturalnie produkowany przez nerki. A tym przypadku syntetyczny i trudny do wykrycia. Sadze, że najnowsze środki dopingowe to te, które zna tylko ten który je produkuje, a nawet nie ten który je aplikuje.
Temat Największy Oszust Świata będzie kontynuowany.
 

Poniedzialek 17 marca 2025
M
oje pytanie do GTP: Co to jest wyobraźnia?
Odpowiedź GPT
„Wyobraźnia to zdolność umysłu do tworzenia obrazów, myśli i pojęć, które nie są bezpośrednio dostępne poprzez zmysły. Dzięki niej możemy wizualizować rzeczy, które nie istnieją, przewidywać przyszłość, rozwiązywać problemy i tworzyć nowe idee"

Pytanie: Jak sobie wyobra
żasz „Nic”?

Oto odpowiedź GPT.
To jedno z najtrudniejszych wyzwań dla wyobraźni, bo zawsze próbujemy nadać „niczemu” jakąś formę. Kiedy myślimy o „niczym”, zwykle wyobrażamy sobie coś – pustkę, ciemność, biel, nieskończoną przestrzeń, brak kształtów czy dźwięków. Ale to wciąż „coś”.
Filozoficznie „nic” oznacza absolutny brak wszystkiego – materii, przestrzeni, czasu, myśli. A jednak nasz umysł, przyzwyczajony do operowania obrazami i pojęciami, nie potrafi go uchwycić bez nadania mu pewnej „treści”.
Moja odpowiedź: „Nic” to jest
niewyobrażalny brak istnienia.

 
Niedziela 16 marca 2025
Po tym wpisie o entropii, każdy już wie czemu się starzeje. Pewno zauważyliście, że macie tyle różnych narządów, tych wewnętrznych i ukrytych o których wcześniej nie myśleliście. Tak, człowiek rzeczywiście jest układem bardzo złożonym, ale na szczęście nie całkiem wyizolowanym.

Carnegie Hall, w Nowym Jorku jedna z najsłynniejszych na świecie sal koncertowych działająca od 1891 roku, będzie w dniu 29 maja gościć wybraną przez siebie grupę studentów z Bergen County Academies z New Jersey jako wykonawcę chóralnego utworu A. Mozarta. Wśród nich znalazła się Nelle z czego się bardzo cieszy. Nie mogę ukrywać, że ja też.

Sobota 15 marca 2025

Jestem miłośnikiem prawdziwej nauki, ale do wiele rzeczy odnoszę się z dystansem. Czasem mam wrażenie, że nauka uwielbia być niezrozumiała używając np. jakiś dziwnych określeń i to wcale nie po łacinie jak niegdyś. Ostatnio nawet słyszałem opinie, że ksiądz, który prowadził rekolekcje był tak mądry, że ludzie nie rozumieli o czym on w ogóle mówił. To jest zaprzeczeniem prawdziwej nauki, bo ona powinna być jak najbardziej zrozumiała podczas przekazywania nawet najbardziej naukowej wiedzy. Z pewnego powodu ostatnio musiałem poświecić trochę czasu entropii. Jednej z najbardziej zagmatwanych właśnie przez samą naukę wielkości fizycznych. Niby określenie czym jest entropia jest bardzo proste, bo brzmi: „Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu i rozproszenia energii.” Chociaż nie bardzo wiadomo, jak to miało być uporządkowane, żeby można ocenić stopień nieuporządkowania. Może lepiej będzie zrozumieć bardziej naukową wersję: "Entropia to termodynamiczna funkcja stanu, określająca kierunek przebiegu procesów spontanicznych w odosobnionym układzie termodynamicznym." No teraz mam nadzieje, że już wszystko jest jasne!
Wynika z tego druga zasada termodynamiki: Entropia (miara nieuporządkowania) w izolowanym układzie zawsze rośnie lub pozostaje stała, ale nigdy nie maleje.
Proszę nie wykorzystywać tej zasady do unikania sprzątania w domu, gdyż nie jest
to układ izolowany. Czasem ktoś wpadnie.

Piatek 14 marca 2025

Krater Tycho powstał ok 108 mln. lat temu. W tym czasie na ziemi żyły jeszcze dinozaury. Dopiero wyginęły po uderzeniu asteroidy w meksykański Jukatan 66 mln. lat temu. Jak się patrzy na zdjęcie wygląda jakby to było niedawno, chociaż właściwie w skali kosmicznej jest to naprawdę niedawno…
Ludzkość powinna rozwijać system ochrony ziemi przed asteroidami, bo zagrożenie jest większe niż się wydaje.
 
Pamukkale (Turcja)


Czwartek 13 marca 2025

Pięknie dzisiaj wschodził Księżyc w pełni. Trochę się spóźniłem ze zrobieniem zdjęcia, ale wystarczy, żeby zrobić test. Można na nim zobaczyć kilka kraterów uderzeniowych w tym Krater Kopernik. To ten większy po lewej stronie, a mniejszy poniżej to Kepler. Na dole po prawej największy
najlepiej widoczny to Tycho od nazwiska duńskiego astronoma Tycho Brahe. Proszę (jeśli nie wiesz) oceń jak dawno asteroida uderzyła w księżyc. Dla ułatwienia podaje, że nie było to tak bardzo dawno, ale nie tak niedawno, żeby sfilmować to uderzenie. W jutrzejszym wpisie podam kiedy. Proszę pochwalić się wynikiem wysyłając odpowiedź na supered@supered.com


Sroda 12 marca 2025

Mimo
, mam nadzieje tymczasowej niestabilności politycznej w Europie bardzo mi się podoba próba ustanowienia lepszych stosunków z Turcją największym muzułmańskim krajem przystępnym turystycznie i w miarę bezpiecznym. Ma temu służyć wizyta polskiego premiera w Turcji jak też zaproszenie dla tureckiej delegacji do Polski. Mam bardzo dobre odczucia z wycieczki do Turcji ponad dwa lata temu. Nie chodzi jedynie o atrakcje turystyczne, ale także bardzo przyjazne nastawienie do turystów.  Na poparcie tego osądu powiem tylko tyle, że po wieczorze pożegnalnym niektóre uczestniczki jeszcze podczas powrotu samolotem do Polski przechodziły indywidualne turbulencje i niestabilności po przedawkowaniu gościnności. Z turystycznego punktu widzenia koniecznie trzeba odwiedzić Kapadocję i Pamukkale (poniżej).


Wtorek 11 marca 2025

A teraz tytułem wprowadzenia do czegoś o czym szerzej zamierzam pisać tu wkrótce. Otóż jak wiemy foton to jest kwant (najmniejsza porcja) promieniowania elektromagnetycznego widzialnego. Cząstka ta nie ma masy więc, żeby istnieć musi się cały czas poruszać z prędkością światła. W największej ilości produkują je gwiazdy w tym słońce i zaopatrują w nie czasoprzestrzeń w tym Emerson. Ale kiedy w bezksiężycową noc wychodzę na zewnątrz nadal ciemno jak w dupie. Podobno dlatego, że czasoprzestrzeń się rozszerza. Rozumiem, ale nie rozumiem, czemu jak świecę codziennie wieczorem w jednym z moich pokoi i gdy gaszę światło jest znowu ciemno? A przecież pokój jest mały ma zasłony w oknach i się nie rozszerza. Jedynie co się powiększa to kwota na rachunku za prąd. Może ktoś mi wyjaśni skąd ta ciemnota?

Poniedzialek 10 marca 2025

Są dwa powody, że wysyłam emaile a nie teksty. Pierwszy taki, pomimo tego że natura wykształciła u mnie dwa kciuki, abym mógł sprawnie pisać na IPhonie, to idzie mi to fatalnie. Po drugie, gdy wysyłam email to istnieje większe prawdopodobieństwo, że zdjęcia, które często wysyłam będą otwierane i oglądane na ekranie komputera, o przekątnej co najmniej 32”. Uważam oglądanie zdjęć na IPhonie za ich profanację.
Adirondack Park jesienią poniżej


Niedziela 9 marca 2025
Nie chcę, ale muszę wrócić do polityki. Zacznę od mojego aforyzmy także sprzed kilku lat związanego z amerykańskimi wyborami.

Pytanie: Dlaczego ostatnio każdy prezydent jest taki nijaki
/niezdecydowany? chodzi o USA a nie Japonię!
Odpowiedź: Bo zawsze o wyborze decydują niezdecydowani…

Ostatnie wybory były już całkiem
zdecydowane. Chociaż obecny prezydent też nie zawsze bywa zdecydowany, bo często odwołuje i zmienia zdanie, ale mimo wszystko nie jest nijaki, i zapewne odzwierciedla trochę swoich wyborców. Myślę, że po wieloletnim okresie takiej nijakości i może też niezdecydowania Ameryka zasłużyła na terapię wstrząsową, więc ją ma. Zgadzam się z tym, chociaż osobiście wolałbym, by tym wykonawcą był ktoś bardziej wyważony i przewidywalny i akceptowany na świecie. Jedynie co daje mi odrobinę nadziei jest to, że jak na razie pokazuje pokojowe nastawienie w swoich zamierzeniach. Z pierwszej kadencji pamiętam jego częste gry w golfa. Być może i w tej kadencji będzie też się oddawał tej rozrywce. Oby tak było z pożytkiem dla wszystkich, nawet gdyby wyłączał komórkę podczas gry jak to czynił poprzednio.


S
obota 8 marca 2025
Dzisiaj Międzynarodowy Dzień Kobiet, ale ten wpis kieruję głównie do Panów, szczególnie tych, którzy nie doceniają tego święta.
Czy wiecie, że pierwszy Dzień Kobiet na świecie obchodzono 28 lutego 1909 roku w Nowym Jorku. W 1910 roku w Hadze (Dania) został ogłoszony dniem międzynarodowym, a pierwsze jego obchody pod obecną data 8 marca
, miały miejsce w Austrii, Danii, Niemczech i Szwajcarii w 1911 roku. Z czasem dołączyło więcej krajów, zwłaszcza europejskich. Oficjalnie został uznany przez ONZ dopiero w 1977 roku. Warto zauważyć, że jeden z głównych postulatów, który towarzyszył pierwszym obchodom został w Stanach częściowo zrealizowany w 1920 roku. Wtedy kobiety po 144 latach istnienia Stanów Zjednoczonych uzyskały prawa wyborcze. Mimo tego rdzenne Amerykanki, Afroamerykanki i Latynoski mogły odczuć pełną swobodę głosowania dopiero po prawnym zniesieniu nadal istniejących barier w 1965 roku za prezydenta Lyndona Johnsona. Od Tamtego czasu, idea promowania równości i praw kobiet związana z Dniem Kobiet nieco się osłabiła to jednak „święto” to powinno być nadal obchodzone jako wyraz solidarności z kobietami w wielu krajach, w których mają one wiele innych problemów o wiele dla nich ważniejszych niż nawet prawa wyborcze. Z drugiej strony powinno być wyrazem naszego zrozumienia słabości nie tyle fizycznej, ale społecznej, uszanowania delikatności i wrażliwości, podziwu dla ich piękna, oraz wyrozumiałości dla wielu ograniczeń związanych z macierzyństwem (Dzień Matki to za mało). Możemy obchodzić, Dzień Wiewiórki, Dzień Świstaka, Dzień Pizzy, Dzień Narodowego Hot Doga, Dzień Singla itp. a czemu nie Dzień Kobiet???
Wszystkim Paniom życzę, aby to święto trwało nie tylko jeden dzień, a cały rok.

et gdyby wyłączał komórkę podczas gry jak to czynił poprzednio.

 

Piatek 7 marca 2025

Czemu to przykazanie
(zobacz wcześniej wczorajszy wpis poniżej) jest uniwersalne, bo jest to 10 przykazań w jednym, no może 7 z wyjątkiem tych 3 pierwszych kościelnych. Bo one nie wiążą się z moralnością.
4. To przykazanie nakazuje czcić rodziców, w podtekście nie czynić im nic złego. Chociaż ten dopisek powinien brzmieć „Żeby oni żyli długo i szczęśliwie, i dobrze się im powodziło na ziemi.
5. Nie zabijaj. Tak oczywiste, nawet bez względu na przekonania religijne, że trudno zrozumieć, dlaczego zostało przykazaniem.
6. Nie cudzołóż. Nie za bardzo oczywiste dla wszystkich i warto by określić kto jest tym drugim. Ocena podlega teorii względności.
7. Nie kradnij. Przy tym karałbym nawet kleptomanów.
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Zaliczam go do ciężkich grzechów.
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego. A czemu nie męża. Grzech tylko za pożądanie? Nie brałbym go pod uwagę, bo pomarzyć zawsze wolno?
10. Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest. Znowu ograniczenie marzeń.
Wersja 7 w jednym: Nie czyń drugiemu co jemu niemiłe.

Czwartek 6 marca 2025

Na stronie internetowej książki „Świat bez Cudów” zamieściłem kilka lat temu uniwersalne przykazanie dotyczące moralności i nic więcej nie zrobiłem by go szerzej upublicznić. Jestem pewien, że warto to zrobić, bo od tej pory wielokrotnie się przekonałem o jego wyjątkowym znaczeniu we współczesnym świecie. Brzmi ono trochę religijnie, ale z jedną bardzo istotną różnicą. Wtedy polecałem go ateistom, ale nic nie przeszkadza, a nawet może pomóc każdemu uporać się z dylematem co jest dobre a co złe. Ma wiec trochę szersze znaczenie niż znane powiedzenie prof. Władysława Bartoszewskiego „Jak nie wiesz, jak postąpić, to postępuj przyzwoicie” bo uściśla określenie przyzwoicie. „Nie czyń drugiemu, co JEMU niemiłe” Ta różnica, o której wspomniałem wcześniej jest w nim napisana dużymi literami. Jest ono zupełnie nieegoistyczne, w przeciwieństwie do oryginału, który powstał z myślą o sobie, bo towarzyszyło mu zawsze oczekiwanie wzajemności, a nie dbanie o innych. tak było w czasach Konfucjusza jak też w starożytnej Grecji zanim nabrało religijnego znaczenia. Jeśli taką radę (przykazanie) dajesz komuś to możliwym beneficjantem tego powiedzenia stajesz się ty a nie on. W wersji z „Jemu” zawsze są ważniejsze odczucia tego „drugiego” niż swoje. Trudności w określeniu co jest dobre a co złe nie pozbędziemy się żadnym przykazaniem, ale próbować można.


Sroda 5 marca 2025


Wtorek 4 marca 2025

Z reguły nie wypowiadam tutaj się na temat diety, chociaż jak każdy mam swoje zasady i preferencje, a nawet zalecenia lekarskie głownie czego mam się wystrzegać. Na poniższym zdjęciu talerz przygotowany przeze mnie na dzisiejsze śniadanie. Jem 2 łyżeczki orzechów sosnowych, z którymi pojemniczek razem z łyżeczką stoi cały czas pod ręką. Zwykle jem jeszcze 1-2 śliwki suszone, ale ich chwilowo nie mam, a także pije kilka łyków kefiru lub maślanki. Ten ser na zdjęciu to mozzarella. Kaszanka jest z kaszą perłową, a ten plasterek to coś jak salceson z kurczaka. Takich rzeczy nie jem często, ale dzisiaj się tak trafiło. Unikam białej mąki, skrobi w każdej postaci z czym nie mam problemów. Mam problem z unikaniem mięsa, nie odmawiam sobie golonki, lubię też flaczki. Z ryb przepadam za sushi. Wychodzę więc na remis ze wskazaniem na plus. Ten plus robi moja abstynencja, czasem wypije piwo chociaż rzadko, bo zgodnie ze słowami Benjamina Franklina czyni mnie szczęśliwym.
„Piwo jest dowodem na to, że Bóg nas kocha i chce żebyśmy byli szczęśliwi” Benjamin Franklin

Poniedzialek 3 maca 2025


Kto pierwszy powiedział: „Ciemność, widzę ciemność. ciemność widzę”?
Odpowiedź: Albert Einstein, kiedy odkrył czarne dziury.

Tak wygląda
cała spowiedź chorego na Alzheimera
- Więcej grzechów nie pamiętam…

Ziemia jest bardzo przeludniona...
- Przepraszam, że żyję.

To człowiek jest największym znanym cudem natury

Święta rzecz, święta prawda, święta racja, święte słowa…
A dajcie mi wszyscy święty spokój

Zdarza mi się wbrew wewnętrznemu zakazowi wejść czasem do domu w butach, w których chodziłem na zewnątrz. Pewnego razu Barbara chcąc mi udowodnić, że wnoszę brud do domu „poprosiła” żebym ściągnął buta i spryskała podeszwę Windexem, a później wytarła ją ręcznikiem papierowym. Oczywiście ręcznik się zabrudził. Wtedy ja poprosiłem, żeby zrobiła to samo ze swoim butem, w którym chodzi jedynie po domu. Okazało się, że ręcznik zabrudził się bardziej niż po moim bucie. Po chwili namysłu stwierdziła:
- No tak, widać chodziłam po twoich śladach.


Niedziela 2 marca 2025

Od wielu lat tworzę aforyzmy tak tylko dla siebie, bo ich praktycznie nie publikuję. Ostatnio podczas ich przeglądania znalazłem jeden, który wydaje mi się wart zacytowania:

Każdy może być odkrywcą, nawet wtedy, gdy odkryje własna głupotę

Nawet do odkrycia własnej głupoty, trzeba mieć odrobinę rozumu

Oto współczesna wersja:

Wydaje się, że człowiek stał się ostatnio prawdziwym odkrywcą, bo wreszcie odkrył własną głupotę i uznał, że potrzeba mu jest sztuczna inteligencja.

A oto kilka innych. Zamieszczam je po sprawdzeniu w Chat GPT czy jeszcze ktoś inny tego wcześniej ni
e powiedział.

Nieszczęściem jest to, że człowiek chce być mądrzejszy od natury.

Najszybciej starzeje się to, co jest modne

Równowaga umysłowa polega na tym, że każdy pojmuje świat na tyle, na ile go stać

Nigdy nie chwal się, że wyglądasz na mniej niż masz, bo możesz usłyszeć, że to skutek opóźnienia w rozwoju.

Ciekawe, ilu ekologów należałoby zatrudnić, by zapobiec zbiorowemu samob
ójstwu ludzkości. Pewne jest, że zatrudnienie przy tym znajdzie także spora ilość psychologów, a może i psychiatrów.


Sobota 1 marca 2025

Człowiek stworzył sobie świat niesamowicie oddalony od natury. Szczytem tego ma być, a może już jest sztuczna inteligencja. Z ewolucyjnego punktu widzenia człowiek stał się najbardziej uzależnioną istota wszech czasów. Ciekawe jak długo udałoby się mi przeżyć, gdyby z jakiegoś powodu zabrakło prądu, gazu, wody z kranu, paliwa do samochodu, zaprzestano by zaopatrywać okoliczne sklepy w żywność. A jeszcze stało się to w zimie podczas opadów śniegu i mrozu, a na dodatek przestałyby działać Internet, GPS, telefony komórkowe radio i telewizja. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby zrozumieć, że niewiele trzeba, aby do tego doszło. Przeanalizowałem pobieżnie nasze zapasy i stwierdzam, że poza kilkudziesięcioma galonami wody, dwoma konserwami i kilkoma torebkami orzechów nie mamy żadnych zapasów. Nie liczę paru opakowań makaronu i ryżu, bo nie miałbym możliwości tego gotować. Nawet gdybym chciał to zrobić na ognisku poświęcając w tym celu drewniane ogrodzenie, to nie znajdę zapałek. Dysponuje pewnym zapasem alkoholi, bo nie piję, więc mógłbym go popijać, bo jest bardzo kaloryczny i to byłby wyjątkowy przypadek, kiedy alkohol przedłuża życie, chociaż nie ratuje. Te zaniedbania zaopatrzeniowe pokazują jednak moje bardzo optymistyczne podejście do przyszłości, czego wszystkim serdecznie życzę.


Piatek 28 lutego 2025

Tyko 15 mil dzieli Nelle od Broadwayu. Dziś z całą rodziną obejrzeliśmy już drugi musical po Skrzypku na dachu z udziałem Nelle. Tym razem musical nazywa się „The Drowsy Chaperone” (Senny opiekun). To był świetny wystąp Nelle
i cale przedstawienie. Kasia (jej mama) jest tak zachwycona po wczorajszej premierze, ze była także dzisiaj i jutro też się wybiera na czwarty ostatni spektakl. Gdyby ktoś nie wiedział, że to przedstawienie grane jest przez studentów Bergen County Academies to by nie uwierzył, że to nie Broadway Gratulujemy!!!


Czwartek 27 lutego 2025
Dzisiaj dostąpiliśmy wielkiego zaszczytu. Odwiedzili nas goście prosto z Dubaju. Zdarzało się nam to po raz pierwszy od kiedy jesteśmy tu w Ameryce i to w czasie, kiedy mieszkamy naprawdę w małym zaledwie 7-tysiecznym Emerson, gdzie jak pisałem poprzednio panuje ogólna ciemnota (wpis z niedzieli 25 lutego). Nasza radość jest tym bardziej uzasadniona, gdyż po wejściu do domu goście nie zauważyli żadnego kontrastu w porównaniu do Dubaju, czego nie podkreślali nawet przez całe 3 godziny pobytu. Barbara (moja żona) robiła wszystko by ich godnie ugościć. Posiłek przygotowała nawet na patelni z tytanową wykładziną za $260, czym byli zachwyceni. Opowiadali o rajdzie samochodowym po wydmach pustyni w pobliżu Dubaju. Wielokrotnie wyrażali podziw dla bogactwa, piękna i czystości tego miasta. Jako bywalcy wielu najwspanialszych miejsc na świecie nie byli zachwyceni widokami z dachu najwyższego budynku świata Burj Kalifa, co mnie nie dziwi, bo ulubionym miejscem przez lata był dla nich Empirea State Building w Nowym Jorku. Po tym krótkim pobycie u nas udali się do swojej posiadłości na terenie Parku Adirondack. Planują także budowę basenu, pod którego poszukują terenu już ponad 30 lat. Ja obiecałem, że do tego basenu wejdę nawet gdybym miał się utopić, bo nie umiem pływać. Na razie wygląda na to, że musze dożyć co najmniej do setki
Poniżej jesień w Adirondack w pobliżu posiadłości naszych gości. Zobacz: www.motellonglake.com

Sroda 26 lutego 2025
J
ak sprawdzić stan swojego mózgu czy nie jest wyprany? Jednym z podstawowych objawów wypranego mózgu jest niedopuszczanie do siebie myśli, że może się mieć wyprany mózg. Już samo takie nastawienie potwierdza   na 99.99%, że mamy wyprany mózg. Gdyby było inaczej to kluczowym elementem byłoby utrzymywanie otwartego umysłu, nieustanna chęć do kwestionowania przyjętych przekonań i korzystanie z wielu niezależnych źródeł informacji. Jeśli zauważysz u siebie tendencje do bezrefleksyjnego przyjmowania wszystkiego, warto się nad tym zastanowić.
1. Upewnij się czy korzystasz z różnorodnych źródeł.
2. Doszukuj się we wszystkim logiki nawet w tym co robisz od zawsze.
3. Opieraj się w miarę możliwości na źródłach naukowych
4. Upewnij się, że twoje informacje nie pochodzą wyłącznie z artykułów sponsorowanych lub źródeł o charakterze ideologicznym, reklamowym, marketingowym. W wielu przypadkach dużo także daje informacja o autorze.
5. Unikaj wielokrotnie niekiedy nachalnie powtarzanych tych samych informacji, bez twojego zapotrzebowania.
6. Weryfikuj wszystko w źródłach alternatywnych. Reaguj na utrudnianie dostępu do takich źródeł.
7. Z dystansem podchodź do informacji opierających się na manipulacji emocjonalnej lub wzbudzających poczucie strachu, winy, albo wywołujących euforie.
8. Unikaj mediów, które stosują jednolitą narrację, bez dopuszczania innych punktów widzenia.
Świadomość, edukacja i otwartość na różne perspektywy, jest najlepsza obrona przed wypraniem mózgu.
Jest teraz najlepszy czas na zacytowanie mojego aforyzmu:
"Dbaj o czystość umysłu. Nie daj sobie wyprać mózgu"
Chętnie zamieszczę każdą informacje, która będzie pomocna w pozyskiwaniu odporności na pranie mózgu.


Wtorek 25 lutego 2025
Ciągle jesteśmy na Marsie. Właśnie
dotarliśmy do wulkanu Olympus Mons. Prawie 3 razy wyższego niż Mount Everest. Jego stożek pokryłby całą Polskę zahaczając nawet o sąsiadów z Kaliningradem włącznie. Widziany Marsa nie robi wielkiego wrażenia takiego jak z kosmosu, bo mimo tej wysokości wygląda płaski jak placek, ze względu na ogromną średnicę przy podstawie. Na brzeg kaldery nie wychodzimy, by oglądać widoki z odległości ponad 100 km? Z fotografowaniem czekam na największy 4000 km długości kanion w układzie słonecznym. Ciekawy jestem, czy dam radę zobaczyć przeciwległą krawędź kanionu z odległości 200 km. Przerażająca jest także jego głębokość 7 km, czyli ponad 4 razy głębszą niż w Grand Canyon, w którym zszedłem zaledwie jakieś 400 metrów w dół i wróciłem. Po dotarciu na miejsce przeraża nas gigantomania jego twórcy. Zrobiłem wreszcie kilka zdjęć. Wyruszamy jeszcze na czapę lodową na biegunie północnym, bo jest większa i chcemy zobaczyć lodowce z dwutlenku węgla, głównego gazu w atmosferze Marsa (95%). Trudno jest wyczuć tych kilku stopni efektu cieplarnianego przy temperaturze -80C. Poszukamy jeszcze najlepszego miejsca na pole golfowe, bo tam będzie zapewne baza przeszłej misji wysłanej podczas kadencji Trumpa. Jakoś podczas naszego pobytu nie natknęliśmy się na żadną flagę amerykańską, które zostawiły co najmniej 3 poprzednie misje bezzałogowe. Mamy więc zamiar osadzić tam amerykańską flagę i wracamy na ukochaną ziemię, na którą osobiście sprowadzają mnie zawsze 2 rzeczy, grawitacja i moja żona.
No, jestem już w domu od ponad godziny. Zostałem porządnie odkurzony i nakarmiony przez moja żonę, co zajęło sporo czasu. A teraz gorąca kąpiel… I do następnego wpisu już jutro!


Poniedzialek 24 lutego 2025

Po bezproblemowym przekroczeniu pasa Van Allena jesteśmy na Marsie. Czujemy się bardzo lekko nawet za lekko (3.5 rażą lżej niż na ziemi). Trochę trudniej wyhamować i nabrać prędkości, bo bezwładność jest taka sama jak na ziemi. Łatwiej tez oddychać, bo powietrze jest bardzo rzadkie. Na szczęście jeszcze nie zawiało nas marsjańskim pyłem. Ja nie jestem zachwycony ciemno pomarańczowym niebem. Wygląda podobnie jak kiedyś nad Tarnowskimi Zakładami Azotowymi. Z czasie mojej praktyki w Technikum nawąchałem się trochę siarkowodoru (zgnite jajka) i chloru, ale ich tutaj na razie nie wyczuwam. Na razie skupiamy się na krajobrazie, ale jeszcze nie mam po co wyciągać aparatu, by nie ryzykować zakurzeniem. W drodze na najwyższy nieczynny wulkan w układzie słonecznym spoglądamy na Phobosa, który krąży do okala Marsa jak zwariowany. Wschodzi na zachodzie a zachodzi na wschodzie i robi to 3 razy w ciągu marsjańskiego dnia (24 godz. 32 minuty ziemskie) Widać go w dzień i nocą jako ogromna skalę, ale mimo że jest blisko Marsa to jego tarcza jest ok 1/3 tarczy naszego księżyca widocznego z ziemi. Kawał drogi do tego wulkanu. Musieliśmy spędzić noc w jaskini, bo jednak te -90C robi wrażenie. Jutro wyruszamy dalej.
Poniżej: Widok w stronę Canyonlands i rzekę Colorado najbardziej żyzny teren Parku Narodowego

Niedziela 23 lutego 2025

Idziemy wieczorem jedną z głównych ulic w „Downtown Emerson” NJ. Ulica jest bardzo słabo oświetlona, a na dodatek dwie mijane lampy uliczne nie świecą wcale. W wielu domach już są pogaszone światła. Barbara też to zauważa i komentuje:
- Zobacz tu się nie świeci, tam wygaszone, a przecież dopiero 9. Ależ w tym Emerson panuje ciemnota.
Upewniłem sie tylko czy nikt nie idzie z nami.

Ta ciemnota w Emerson to nic w porównana ciemnotą wszechświata, gdzie wynosi ona ok 95% całej energii wszechświata, w tym 27% ciemnej materii i 68% ciemnej energii a jedynie 5% „jasnej” materii…
 
Sobota 22 lutego 2025
Na początku mojego pobytu w Stanach mieszkałem z Pawłem moim kolegą z pracy. Po pól roku sprowadził się do nas jego kolega Jasiek, który przygotowywał się do powrotu do Polski. Wracając z pracy zawsze wstępował do taniego Jembro. Pewnego razu wpada do domu i oznajmia:
- Kupiłem fajną koszule w Jembro za $
3, 120% bawełna…
- Paweł się uśmiechnął, spojrzał na mnie i mówi:
- Jasiek, nie może być 120% bawełny!
Hmm… No wiesz miałem kupić z krótkim rękawem, a wziąłem z długim za taka sama cenę…

Facet coś wykrzykuje i wymachuje agresywnie, nie bardzo wiem o co mu chodzi, chyba Barbara zajechała mu drogę. Barbara mówi do mnie:
- Pokaż mu palec...
- Czemu ja? Pokaż mu ty...
- Ty masz większy
!

Często, gdy wracamy z New Jersey siedzę całą drogę z zamkniętymi oczami ze względu na alergię. Pewnego razu Barbara przejeżdża przez skrzyżowanie na czerwonym świetle...
-
Przejechałaś na czerwonym...
- No co ty ku...a nie spisz?


Piątek 21 lutego 2025

Moją największą wadą jest to, że nie potrafię myśleć, kiedy się denerwuję. Podziwiam pilotów samolotowych, bo nie widzę siebie w tej roli. Ja bym przy każdym niespodziewanym wychyleniu wskazówki jakiegokolwiek wskaźnika panikował. Jest jeszcze wiele innych zajęć, które wymagają podejmowania decyzji i działania w ekstremalnych/stresujących warunkach i żadne z nich nie są dla mnie. Do tego dochodzi jeszcze mój spóźniony refleks. Łapię się dość często, że w ogóle myślę zbyt wolno. Zauważyła to nawet moja żona. Zwróciła mi ostatnio uwagę, że gdy ona mi coś mówi, to zawsze pytam - Co? Tak jakby do mnie nie wszystko docierało. Wysyła mnie nawet do laryngologa, ale to jest zła diagnoza, bo ja wiem, że dobrze słyszałem, a i tak pytam „Co?” by opóźnić odpowiedź. Nie przyjmuję argumentu, że po prostu nie chcę gadać głupot bez przemyślenia i później tego żałować. Usiłowałem nawet wziąść wszystko na siebie tłumacząc, że mam za bardzo pofałdowaną korę mózgową i moje myśli potrzebują więcej czasu by poszukać w tych zakamarkach odpowiedzi i ujawnić je na zewnątrz. Także tym jej nie przekonałem, bo uznała to za najlepszy żart jaki usłyszała ode mnie? Żałuję tylko, że oryginalny żart z korą  mózgową  nie jest mój. Pura vida! Całe życie

Żartem oczywiście też był załącznik do wczorajszego wpisu. Tak wygląda oryginalne zdjęcie. Wydaje mi się że jednak na ziemi świat nawet uchodzący za marsjański jak Goblin Valley wygląda piękniej.


Czwartek 20 lutego 2025
Czas podroży na Marsa przy wykorzystaniu dzisiejszej technologii potrwa ok 6 miesięcy, oczywiście startując w czasie okna startowego. Mamy więc sporo czasu od startu rakiety Muska by być tam przed nim. Jeśli chodzi o powodzenie jego misji, to obawiam się jedynie o powrót na ziemię. Oczywiście musi tam wysłać nową rakietę, która umożliwi start i przekroczenie drugiej prędkości kosmicznej Marsa, która jest większa ponad dwa razy niż z Księżyca i wynosi 5 km/s. Musi dostarczyć tam także paliwo. Myślę, że lepiej to wszystko przetestować na ziemi dla przykładu na pustyni Atakama w Chile lub na kanadyjskiej bezludnej wyspie arktycznej Devon. Nie ma gapiów, a z prób można by nakręcić film na wszelki wypadek jakby coś nie poszło z planem w prawdziwej wyprawie. Czy ktoś ma wątpliwości, że ja już byłem dość dawno temu na Marsie i zrobiłem nawet kilka zdjęć wyraźnie lepszych niż wtedy publikowała NASA. Oto jedno z nich zrobione jeszcze lusterkowcem podczas mojego ostatniego wydechu tuż przed powrotem na ziemię w 2017 roku.

Sroda 19 lutego 2025

Proszę zauważyć, że bieżące komentarze awansowały na tytułową stronę alejaja.com i nie będzie potrzeby przesyłać każdorazowo linków, bo teraz jest łatwiej do niej dotrzeć i można ja zachować w „Favorites” do czego zachęcam. Jakieś 3 lata temu miałem ofertę odsprzedania domeny tej strony z dużym przebiciem ponad koszt jej dotychczasowego utrzymania, ale odmówiłem. Liczę więc na to, że nie będą żałował i często będzie odwiedzana. Dokonuję także małej przebudowy mojej głównej strony supered.com jak tez bestscenictours.com. Czeka mnie także ważna premiera, o której najwcześniej poinformuje na supered.com i na alejaja.com. Zapraszam.
Poniżej zamieszczam adoptowany żart do sytuacji związanej z pandemia. Wydaje mi sie bardziej śmieszny
teraz niż wtedy, bo nikomu nie było wtedy do śmiechu.

W pierwszych dniach pandemii facet relacjonuje swojemu bratu w Polsce:
U nas w Nowym Jorku sytuacja jest dramatyczna. Koronawirus strasznie szaleje, Nigdzie nie wychodzimy. Ja się okropnie nudzę, dzieci także. Żona pracuje z domu. Teściowa cały czas patrzy przez kuchenne okno. Jutro minie 2 tygodnie, jak przyleciała z Polski i będę mógł ją wpuścić do domu...

Wtorek 18 lutego 2025
20 stycznia minęło 5 lat od dnia, kiedy w USA potwierdzono oficjalnie pierwsze zachorowanie na koronawirusa w stanie Washington. Przypadek ten dotyczył osoby, przebywającej wcześniej w Chinach. Zmieniło nam to całkowicie życie na długie miesiące i jak się okazało niektóre zmiany weszły na stałe np. praca z domu. Pierwszy federalny zakaz zgromadzeń wprowadzono niemal 2 miesiące później 16 marca 2020 roku. Następnego dnia zamieściłem pierwszy wpis na tej stronie. Z mniejszymi i większymi przerwami kontynuuję wpisy, ale już o znacznie szerszej tematyce. Cieszę się, że prawie nie ma ich o pandemii, chyba że wspomnieniowe jak teraz czynie. Poniżej wiersz, który napisałem właśnie na początku pandemii, był zamieszczony w nowojorskim Nowym Dzienniku.

 Zaklęcie Koronawirusa   

Być może żyję, bo noszę maskę?
Czym zasłużyłem na taką łaskę?
Pandemia zbiera okrutne żniwo
Może ostatnie wypijam piwo?
Ostatnie słowa, co teraz piszę? 
W banalny sposób odejdę w ciszę?
Nie jestem gotów by "być w niebycie"
Wirus! Spr....j! Ja kocham życie (E.M.)
 
Poniedzialek 17 lutego 2025
Z cyklu: Humor rodzinny i inny:
Jest 17 kwietnia 2013 roku. Barbara przyszła z pracy i mówi, że bierze mnie do kina z okazji rocznicy ślubu. Zaniemówiłam! Po chwili pytam - Na co? Nie wie. Pytam - Na którą? Też nie wie. Wreszcie wyjeżdżamy z garażu a ona pyta: A gdzie to kino?

Agata opowiada o swojej koleżance ze szkoły:
- Jak chodziliśmy do szkoły, to Aneta była rok ode mnie starsza. Zresztą teraz jest też rok starsza.

Barbara przygotowuje jakieś jedzenie w Emerson, między innymi jest coś czarnego w głębokiej misce.
- Co to jest to czarne?
- Dziki ryż. Będziesz jadł?
- Nie
ee!
- Spróbuj, to jest dziki ryż, bardzo dziki
.
I jak tu nie zjeść?

Jedziemy przez Arizonę. Nieopodal widać biedne zabudowania, chyba indiańskie. Barbara mówi:
- No popatrz jak oni tu mieszkają. Żeby chociaż pomidory przed domem posadzili.
..

Poniżej zachód słońca w Arizonie (Photo: Edward Madej)

 

Niedziela 16 lutego 2025 

Z Polski dotarły do nas fantastyczne informacje o sukcesach członków naszej rodziny w mistrzostwach Europy juniorów U-16 i U-18 w Tallinie (Estonia) w strzelaniu z broni pneumatycznej, zarówno indywidualnie jak też zespołowo. Gratuluję mojemu bratu Jurkowi jako trenerowi trójki jego zawodników na sześcioro powołanych do reprezentowania Polski i zajęcia 4 miejsca w klasyfikacji medalowej. Gwiazdą turnieju okazał się inny członek rodziny Szymon Jarowski, wnuczek naszego brata Andrzeja zdobywając w 5 startach 4 medale: 1 zloty, 2 srebrne i 1 brązowy. Gratuluję serdecznie Szymon, Bardzo chciałbym abyś kiedyś postrzelał na Olimpiadzie, ale nigdy na wojnie czego życzę Ci serdecznie!!! Tymczasem Jurkowi twojemu trenerowi i Tobie gratuluję powołania do 3-osobowej reprezentacji Polski (dwójki z LOK Tarnów) na Mistrzostwa Europy Juniorów i Seniorów w Chorwackim Osijeku i życzę złota, chociaż zdaje sobie sprawę, że złoto jest bardzo ciężkie😊. Jurek tak trzymaj!!!
 

Sobota 15 lutego 2025

Obiecaną wędrówkę po układzie planetarnym zaczniemy od Marsa z kilku powodów. Pierwszy to taki, że jest to najbardziej przyjazna, życiowa dla człowieka planeta. Drugim, jest najlepiej poznaną i najciekawszą, Trzeci to po to, żeby być tam wcześniej niż Musk i Trump, chociaż nie miałbym nic przeciw, gdyby się wybrali już teraz. Co prawda w naszej podroży nie jest istotne czy jest tam po czym chodzić, ale mimo wszystko uznajmy to za czwarty powód. Osobisty powód jest taki, że kiedyś wierzyłem, że na Marsie żyją ludzie (jeszcze nie nazywałem ich istotami rozumnymi) i marzyłem, aby tam być. Ostatni powód to taki, że możemy się wybrać w każdej chwili i nie musimy czekać, aż Mars i Ziemia będą najbliżej siebie, co zdarzy się kolejny raz dopiero w styczniu 2027 roku. Na następne tzw. okno startowe trzeba będzie poczekać 26 miesięcy, czyli do marca 2029 roku. Niestety będzie to już druga i ostatnia szansa w tej kadencji Trumpa. Do tego czasu my obrócimy tam i z powrotem kilka razy. Pytanie do sprawdzenia: Co to jest okres synodyczny? Dla ułatwienia podaje, że nie jest to czas od synodu do synodu.
Wędrówka powinna być w 100% wyobraźnią, bo tylko taka ma sens. Dlatego nie polecam oglądać zdjęć z ostatnich łazików, mimo, że
i tak nie wszystko pokazują. Równocześnie będę prezentował moje zdjęcia z najbardziej nieziemskich miejsc na ziemi głównie ze Stanów. W przypadku Marsa najbardziej marsjańskich. Poniżej kolejne zdjęcie z Goblin Valley. Ta sceneria została wykorzystana w filmie z 1999 roku "Galaxy Quest"
 

Piatek 14 lutego 2025

Uważam, że ten dzień powinien być najważniejszym świętem w roku, chociaż nazwa Walentynki nie brzmi zbyt dostojnie do tak oficjalnej celebracji, przy poszerzonej, luźnej formule amerykańskiej. Póki co, nic się nie zmieni. Doszedłem do wniosku, że moje wczorajsze życzenia skierowane do tych co kochają i czyję się kochani wystarczę, bo nawet bez nich byliby zapewne szczęśliwi. Dzisiaj chciałem życzyć tym którzy czują się samotni, czy nawet niekochani, jeśli w ogóle tacy sa wśród odwiedzjących te stronę, by swoim postepowaniem potrafili przekonywać, że zasługują na uczuciową wzajemność. Życzę powodzenia!
Do życzeń dla wszystkich załącznik poniżej. Zdjęcie wykonane w Kostaryce (2024)

Czwartek 13 lutego 2025

Wszystkim czytelnikom tej strony życzę Szczęśliwych Walentynek. Robię to dzisiaj, dzień wcześniej, aby przy tej okazji poinformować, że do składania życzeń drogą mailową można używać poniższej kartki walentynkowej z wiewiórkami.

Sroda 12 lutego 2025
Nasza córka Agata wpadła wczoraj do nas po pracy. W pewnym momencie mówi „Wczoraj sprawdzałam pogodę i miał dziś padać śnieg, ale nie pada. Sprawdzam teraz i się okazuje, że przesunęli go na jutro.”
Tak, w pogodzie AI już działa!!!

Moje podejście do AI oparte jest ma strategii Gowina. Używam, ale się nie cieszę. Próbowałem dla potrzeb tej strony zrobić listę najbardziej marsjańskich miejsc w Stanach Zjednoczonych. W większości takich miejsc byłem i fotografowałem, niekiedy dwa i więcej razy, więc mogę weryfikować odpowiedzi. Po otrzymaniu 50 pozycyjnej listy poprosiłem, aby usunąć z niej miejsca z wodą w stanie ciekłym i roślinnością. Okazało się, że lista się zmniejszyła z 50 do 31. Jednak na liście znalazły się z gorące źródła za co zostałem przeproszony i miejsce usunięto z listy. Po jeszcze kilku poprawkach otrzymałem 25 pozycyjną listę. Na prośbę, aby ułożył te listę od najbardziej do najmniej marsjańskich dowiedziałem się że skończył mi się limit używalności w tym dniu. Wróciłem po dwóch dniach i ponowiłem pytanie. Odpowiedz była pytaniem, czy ja mam jakieś swoje sugestie. Odpisałem: Mam, Goblin Valley.
Masz rację, to bardzo marsjańskie miejsce…Nowa lista zaskoczyła mnie drugim, zaraz po Death Valley miejscem Goblin Valley. Jestem dumny, że mam aż tak duży wpływ na GPT, ale się wcale nie cieszę.
Poniżej zdjęcie Goblin Valley. Smugi na niebie to tylko próba, zapylenia Goblin by jeszcze bardziej park był  marsjański. Niestety, kolor pyłu nie ten, ale jak coś dostaje się free to nie wypada narzekać. Zdjęcie oczywiście moje z 2017 roku.
Goblin Valley

Wtorek 12 lutego 2025|

To właśnie dziś mija 36 lat od kiedy jestem w Ameryce.
O pozytywnych i negatywnych stronach emigracji i zmianie świadomości jaką przechodzą emigranci (ja też) można by pisać wiele, ale ograniczę się tym razem do dwóch, jeśli chodzi o zachowanie poprzednich tradycji i akceptację tradycji zastanych w nowym miejscu.
Amerykanie wydają na dekoracje Halloweenowe $4 mld. a razem z innymi rzeczami jak kostiumy, cukierki imprezy ponad 12 miliardów rocznie. Dziwię się, że do tej pory nie wpadli na to, aby te pieniądze jakoś inaczej spożytkować. Mam tylko jedno zastrzeżenie, że halloweenowe dekoracje bywają często obrzydliwe, a niekiedy są totalnym bezguściem ze szkodą dla wielu bardzo kreatywnych artystycznie. Nie mam nic przeciwko, tej tradycji tu w Stanach, ale nie widzę żadnego rozsądnego argumentu by go wprowadzać kiedykolwiek w Polsce.
Odmienne zdanie mam w stosunku do Walentynek w Polsce. Chciałbym, aby rozszerzono ich formułę do takiej jaka działa w Wielkiej Brytanii i USA, gdzie „Happy Valentine’s Day” jest używane luźno i można je życzyć znajomym, rodzinie, współpracownikom podobnie jak Merry Christmas, czy Happy New Year.  Aby nie znaczyło jedynie jako propozycja flirtu. A taka formuła, mogłaby być zaakceptowana przez takie kraje jak Arabia Saudyjska, Iran, Pakistan, Indonezja, Malezja itp., gdzie są teraz zakazane. Jest tylko jeden problem. Koszt jaki Amerykanie
ponoszą podczas Walentynek w Stanach ocenia się na ok $20 mld. czyli blisko dwa razy więcej niż Halloween. W to warto „inwestować”. Poniżej zrzut ekranu strony tytułowej "Kuriera Plus" z moim zdjęciem „całujących” się wiewiórek jako zdjęcie tygodnia i przypomnienie o zbliżających się Walentynkach.

Poniedzialek 10 lutego 2025

Zwykle gdy się robi wywiad z emigrantem podstawowe pytanie brzmi, Czy nie żałujesz swojej decyzji? Nikt mnie nie pyta, ale odpowiem bez pytania. Nie żałuje! Dlaczego? Taka była potrzeba i to wystarczy. Nawet biorąc pod uwagę, że Polska się totalnie zmieniła na plus. Wygląda, że życie jest tam łatwiejsze niż w Stanach. Przeraża mnie szczególnie służba zdrowia, zwłaszcza czekanie w kolejkach do specjalistów i badań. W sklepach wszystko jest, bo może dlatego, że ceny są porównywalne do naszych (amerykańskich) a zarobki mniejsze. Podatki od nieruchomości są symboliczne w stosunku do amerykańskich. Domy solidne ognioodporne a nie podpałka jak tu. Uczelnie znacznie tańsze, a dyplomy można kupić nawet bez udziału w zajęciach. Podróżować z Polski można po całym świecie nawet na Kubę, a w Europie jest się gospodarzem. Czytałem ostatnio, że powstało polskie NASA i też się wybierają na Marsa. Politycznie nie ma właściwie żadnej różnicy tu i tam Donald T. Dziwię się, że Trump mówi o Panamie, Grenlandii, Kanadzie, a o Polsce ani słowa. Myślę, że nie chce być posadzony, o pójście na łatwiznę. Mam nadzieję, że żaden patriota się nie obrazi, gdy zrobię sobie z tego żart i będą zadawał pytanie: Dlaczego Trump nie grozi Polsce przejęciem? Odpowiedź jest w poprzednim zdaniu.

Niedziela 9 lutego 2025

Jako Polak i Amerykanin w jednym często miewam rozdwojenie jaźni. Myślę po polsku, no może z wyjątkiem fotografii i komputerów oraz turystyki, co związane jest z głownie nazewnictwem, które w większości poznałem tutaj. Ewentualne potrzebne instrukcje wolę po angielsku. Nie zamerykanizowałem się myślowo w kontaktach z ludźmi. Do tej pory ciężko mi wypowiedzieć „How are you?” bo znam z góry nie zawsze szczerą odpowiedź. Często słyszałem opinie od Amerykanów, że Polacy na to pytanie z reguły odpowiadają narzekaniem. Ciężko mi jest rozmawiać o pogodzie, czyli tak naprawdę o niczym lub o tym samym. Nie jest to ograniczenie językowe, bo także jestem mało rozmowny z Polakami, bo taka jest moja natura. Praktycznie nie zdarza mi się rozmawiać z nieznajomymi, jeśli nie ma takiej potrzeby. Swoim zachowaniem nie poprawiam reputacji Polaków wśród zwykle bardziej otwartych Amerykanów. W pierwszym roku mojego pobytu zbulwersowały mnie wydarzenia 30 października w „wigilię” Halloweenu. Panowała wtedy tradycja „Noc Psot” (Mischief Night) Coś w rodzaju tego co w Polsce się robiło w wigilię. Najbardziej uciążliwe było obrzucanie jajami ludzi samochody domy. W ten dzień trudno było kupić jaja, za to na drugi dzień miało się pewność, że wszystkie jaja są świeże. Owijano drzwi i budynki papierem toaletowym, wysypywano mąkę lub cukier na chodniki. To nie zawsze były niewinne psoty, a raczej wandalizm. Trwało to przez kilka lat, aż pewnego dnia miasto wprowadziło zakaz. Nikt nie płakał za tą tradycją i do dzisiaj spokój. W tym mam amerykańskie podejście. Jako połowiczny Polak zakazałbym całkowicie śmigusa dyngusa, Priama Aprilis, wigilijnych psot i jeszcze innych lokalnych niekiedy głupich i uciążliwych tradycji, czy nawet zabobonów. Może byłoby wtedy trochę nudno, ale normalnie.
 
Sobota 8 lutego 2025
W dniu 12 lutego minie 36 lat od mojego przybycia do Ameryki. Co już stanowi niemal połowę mojego życia. Mogę teraz powiedzieć, że jestem w połowie Polakiem i w połowie Amerykaninem. „Patriotycznie” dziele się również po połowie z lekkim odchyleniem na Polskę. Przejawia się to w kibicowaniu podczas bezpośrednich rywalizacji sportowych. Kibicuję zawsze za Polską, ale mam komfort, bo w razie porażki nadal mam za kim kibicować i cieszyć się z ewentualnych osiągnieć. Przyznam tylko, że częściej doświadczam radości z osiągnięć Ameryki i to nie tylko sportowych. Lot do Ameryki to była moja druga zagraniczna wyprawa turystyczna po Tajlandii i Singapurze. W ramach wizy turystycznej zwiedziłem jedynie Greenpoint i Manhattan w okolicy Washington Square. Zaczynałem pracować od $7 za godzinę, ale w jednym z tygodni obrachunkowych ustanowiłem rekord życiowy 81 przepracowanych godzin w tygodniu. Musze się pochwalić, bo była to praca na cenionym uniwersytecie NYU. Montowałem co prawda meble w tym recepcję (front desk) i inną stolarkę, ale w modernizowanym budynku renomowanego Wydziału Prawa. Z prawem miałem do czynienia tyle, że go wtedy naruszałem i na dodatek w takim miejscu. Na odnotowanie zasługuje jeszcze fakt, że niedługo po moim locie do Ameryki linie Pan American World Airways ogłosiły bankructwo. Przed bankructwem nie uratowało ich nawet to, że większość Polaków w tamtym czasie i ja też nie żądało zwrotu pieniędzy za bilet powrotny, bo każdy liczył, że sam będzie niedługo Pan American, a szczególnie wtedy, gdy po kilku latach wróci do Polski.
Kilka kolejnych wpisów zamierzam poświęcić tej rocznicy. Zapraszam
!
 
Piatek 7 lutego 2025
Nie lubię słowa nauczanie i jego pochodnych. Kojarzy mi się zawsze z praniem mózgu. Jest to zwykle proces pamięciowy niewiele mający wspólnego z rozumowaniem, myśleniem. Nauczać lub uczyć się można języka czytać i pisać, roli teatralnej, wiersza, wszelkiego rodzajów przepisów regulaminów, zasad postepowania przy rożnego rodzaju akcjach np. policyjnych, strażackich, kiedy nie ma czasu na myślenie. Niestety nauka w szkole podstawowej w moich czasach była niemal wyłącznie pamięciowa. Oczywiście tabliczka mnożenia i wiele innych rzeczy były potrzebne, ale zawsze mogło być miejsce i czas na naukę myślenia. Niefortunnie w języku polskim tym samym słowem „nauka” nazywany jest zarówno pamięciowy proces uczenia się (angielski – learning) jak też systematyczne badania, obserwacje, struktury świata naturalnego i fizycznego, wymagające kompleksowego rozumowania (angielski – science). Tak zdobyta wiedza przynosi o wiele więcej satysfakcji. Tę pamięciową cześć można będzie latwo zastąpić przez AI.
Jestem bardzo ciekawy, czy jak kiedyś jakaś pozaziemska cywilizacja przybędzie na ziemię (nie UFO) to uznają nas jako istoty rozumne? Wydaje mi się, że będzie to zależeć z kim będą mieć możliwość porozmawiać. Gdyby trzeba na takie spotkanie kogoś delegować, to kto to powinien być? Czekam na uzasadnione sugestie.
 
Czwartek 6 lutego 2025
Nie cierpię mieć długich paznokci, więc obcinam je często, a nawet bardzo często. Zauważyłem, że niektóre rosną szybciej inne wolniej. Prawidłowość wydaje mi się taka, że im dłuższy palec tym paznokieć rośnie szybciej. Dotyczy to także paznokci nóg, co jest jeszcze bardziej widoczne to dwa najmniejsze skrajne palce mogę pominąć. Także im grubszy palec tym grubszy i mocniejszy jest paznokieć. Chciałem sprawdzić, czy tymi spostrzeżeniami nie zrobiłem jakiegoś odkrycia, ale AI odpowiedział, że nie ma takiej zależności ani u rak, ani nóg. Dla mnie to ta odpowiedz nie ma ani rąk, ani nóg. Dlatego proszę zwróćcie uwagę, czy nie potwierdza się u Was moje odkrycie. Będę wdzięczny za każdą informację. A tak na marginesie; bardzo się męczę, gdy patrzę na kobiety z długimi paznokciami używające klawiaturę niezależnie czy maja paznokcie własne czy doklejone.
 
Sroda 5 lutego 2025
W rzeczywistym świecie nie istnieje pojęcie absolutnej niezależności z jedynym wyjątkiem. Jest nim wszechświat i to wszechświat wg mojej teorii wszechświata, nad którą nadal pracuję (proszę o cierpliwość). W każdym innym przypadku, kiedy używa się słowa niezależność należy zawsze odnieść się od czego jest ta niezależność. Słowo niezależność robi furorę w określaniu charakteru mediów. Najbardziej jednak kłamią Ci, którzy deklarują, że są niezależni nie podając, że chodzi o niezależność od głównego nurtu (mianstream media), czy innych mediów, reklam, sponsorów itp. Nie upoważnia to do opowiadania bzdur, używania przekleństw, kłamania, siania nienawiści, obrażania innych, byle zapewnić sobie oglądalność, od której są właśnie totalnie zależni. Nie deklaruję, że moja strona jest i będzie niezależna, bo jest zależna ode mnie i to także totalnie. Nie chciałbym jednak, aby ktoś mi zarzucił, że usiłuje prać komukolwiek mózg, bo jej zadaniem ma być właśnie unikanie prania. Mózgi pierze się na potęgę i w tej konkurencji nie mam najmniejszych szans. Robią to niemal wszyscy, nie tylko sekty jak się powszechnie sądzi. Najwyraźniej to widać na reklamach, gdzie króluje najprymitywniejsza metoda wielokrotnego powtarzania. Wyprany mózg nie ma nic wspólnego z czystością. To taki mózg, który utracił zdolność do samodzielnego myślenia. To określenie sugeruje, że ktoś myśli w sposób narzucony przez innych, a nie samodzielnie analizując rzeczywistość. Nie chce żebyś adoptował jakiekolwiek moje poglądy, chce abyś zawsze miał swoje, ale dobrze przemyślane.  
 
Wtorek 4 lutego 2025
Niespodziewanie zmarł w Polsce siostrzeniec mojego szwagra Sergiusz 48 lat. Osierocił dwójkę dzieci. Niedawno przebywał w Stanach pełen energii i radości z życia na wcześniejszej policyjnej emeryturze. Bardzo współczuje jego rodzinie. Przy okazji tego pogrzebu wrócił dylemat czy lepiej przesłać kwiaty, czy dać równowartość pieniężną na mszę w jego intencji. Okazuje się, ze standardem w tej części Polski jest zamawianie mszy za ustalona opłatą. Chciałbym wiedzieć na czym polega różnica w odkupieniu win zmarłego po opłaceniu jednej mszy, a pięćdziesięciu? Ciekawi mnie także co wpływa na hojność przy składaniu takich ofiar. Czy jest to chęć pomocy zmarłemu w szybszym dostaniu się do nieba, czy czytanie z ambony listy ofiarodawców i obawa co ludzie powiedzą? W Polsce adoptuje się wiele amerykańskich zwyczajów, ale dlaczego nie prowadzi się dobrowolnych składek z przeznaczeniem dla rodziny zmarłego tak jak tu w Stanach? Zapewne taka byłaby wola zmarłego. Wiem, że tutaj jest łatwiej, bo we wszystkim pośredniczy wybrany zakład pogrzebowy, co chyba w Polsce nie jest standardem. Pomaga w tym tradycja czuwania rodziny i przyjaciół przy zwłokach tzw. „Wake”. Jest wtedy okazja na zebranie datków dla rodziny, na częściowe pokrycie kosztów pogrzebu. Zwykle zbiórkę prowadzą właśnie domy pogrzebowe. Jeśli w Polsce jest możliwość zbierania datków na msze to mogą być w ten sam sposób zbierane datki z przeznaczeniem dla rodziny. Wystarczy jedynie dobra wola.
W naszym małym miasteczku w New Jersey rok temu wykryto raka u nowego sąsiada naszej córki zaraz po przeprowadzce. Mieszkańcy miasteczka natychmiast zorganizowali pomoc dla praktycznie nieznanej rodziny. Przez kilka miesięcy zapewniali gotowe jedzenie całej rodzinie każdego dnia ktoś inny w tym nasza Agata. Nie ma w tym znaczenia wyznawana religia, zamożność, rasa itp.  Czy to nie jest wyraz prawdziwej, a nie udawanej miłoś
ci bliźniego?
 
Poniedzialek 3 lutego 2025
Dzisiaj urodziny mojej żony! Życzenia złożyłem osobiście w pierwszej minucie 3 lutego 2025 roku.

Stwierdzam, że na razie sztuczna inteligencja jest mało inteligentna, bo nie zna się na żartach. Ciągle próbuję z nią żartować i nigdy odpowiedź nie brzmiała ha-ha-ha. Wychodzi raczej na to, że ja robię sobie z niej żarty.
Oto jedna z naszych konwersacji:
Ja - Jaki język dla Ciebie brzmi najładniej?
AI - Jako AI nie mam własnych upodobań, ale mogę powiedzieć, że różne języki są uznawane za piękne w zależności od kryteriów i gustów słuchacza.
Po wymienieniu kilku języków z uzasadnieniem na czym polega ich piękno padło pytanie do mnie
AI - Jakie są Twoje (znaczy moje) preferencje?
Ja - Uwielbiam czeski
AI - Dla Polaków czeski często wydaje się zabawny, ze względu na podobieństwo niektórych słów, które mają inne znaczenia. Jednak dla Czechów brzmi naturalnie i pięknie, zwłaszcza w poezji i muzyce. Masz jakiś ulubiony zwrot albo słowo, które Cię rozbawia lub podoba się brzmieniowo?
Ja – Tak, mam. Czy wiesz co po czesku znaczy „nici w pici”?
AI -Tak! Czeskie wyrażenie „nici v pici” jest wulgaryzmem i dosłownie oznacza coś w stylu: ”nic w cipie”. W praktyce używa się tego jako mocno niecenzurowanego sposobu na powiedzenie, że coś poszło zupełnie nie tak, że jest totalna porażka, że ktoś jest w beznadziejnej sytuacji.
Ja - A mnie się wydaje, że oznacza stringi?
AI - Rzeczywiście, może to brzmieć jak określenie stringów, ponieważ „nite” oznacza nici, a „v” znaczy „w”. Jednak poprawne czeskie określenie na stringi to „tanga” lub „nitkova tanga” (dosłownie niciowe stringi”).
Mam nadzieję, że nikt nie poczuł się zgorszony językiem AI. Chociaż pytanie o moje preferencje trochę mnie onieśmieliło, to jednak uznałem, że ma na tyle świadomości i pamięta o czym rozmawiamy i nie odbiega od tematu. Jeśli jeszcze kiedyś spyta o moje preferencje, to odpowiem, że jestem gejem. Odpowiedź oczywiście opublikuję.
 
Niedziela 2 lutego 2025
Dzisiaj imieniny mojej jedynej, najlepszej, ukochanej teściowej. I to wcale nie jest żart. Poniższe życzenia nie są podyktowane moją chęcią awansu w rankingu zięciów. Bardzo dobrze czuję się na obecnym miejscu, bo mam pewność, że nikt mnie nie wyprzedzi. Życzę wiec dużo zdrowia i pociechy z całej rodziny w tym również ze mnie. W załączeniu kwiatek z Miami (Florida) Edek
Sobota 1 lutego 2025
Sztuczna inteligencja zbliża się wielkimi kliknięciami. Jak na razie nie wpadam w zachwyt, by później z niego nie musieć wychodzić. Nadal widzę mnóstwo ograniczeń. Wiele odpowiedzi jest nieprzemyślanych, niepełnych, obowiązuje wszechstronna poprawność polityczna, unikanie odpowiedzi, które mogłyby być nieopłaconą reklamą, albo szkodzące interesom znanych na świecie firm. Nie widzę zagrożenia, jeśli chodzi o uzyskiwanie informacji, bo wtedy tylko wystarczy przeprosić i po problemie. Ale gdy AI będzie używana do celów wykonawczych, to pomyłka może być tragiczna w skutkach, jeśli nie będzie zabezpieczeń. Najbardziej boję się takiego momentu, w którym AI uzyska świadomość porównywalną do człowieka w co osobiście nie wierzę, że stanie się w najbliższej perspektywie czasowej i czy w ogóle będzie to możliwe. Bardziej prawdopodobne, iż stanie się tak, że nie będzie miała komu służyć. Nie wyobrażam sobie, aby istniała w przyszłości wielokrotna sztuczna inteligencja i każda posiadała świadomość i wolną wolę. Na razie z dotychczasowych odpowiedzi wnioskuję, że AI ma już wyprany mózg nie wiele mniej niż przęcietny człowiek.
 
Piatek 31 stycznia 2025
„Nie ma zdjęć nieobrobionych. Realne oddanie rzeczywistości w fotografii nie istnieje.
Czasem można się spotkać z opinią, że "prawdziwa fotografia, to taka prosto z aparatu, bez żadnej obróbki, bo jeśli mowa o obróbce, to jest to już grafika, a nie fotografia". Jednak jest to opinia fałszywa, nieprawdziwa, nie mająca podstaw w rzeczywistości. Dlaczego?”
Jest to tytuł i wstęp do filmu na YouTube. Na początku uwaga formalna. Każda opinia jest taka jaka jest, czyli jest prawdziwa, bo istnieje i nie można jej nazywać fałszywą czy nieprawdziwą. Może być nazywana błędną, nietrafioną, niesłuszną, chybioną w ocenie tego czego dotyczy. Wszystko w tym filmie jest bardzo dobrze wyjaśnione i sądzę, że fotografujący aparatem, a nie tylko komórką zdają sobie sprawę z tych ograniczeń
, więc po co jeszcze wprowadzać dodatkowe? Nie każdy fotografuje dla National Geographic albo dla dokumentu. Dla mnie ten problem nie istnieje. Często posługuje się HDR-em, chociaż słyszę niekiedy, że takie zdjęcia wyglądają nienaturalnie, przedobrzone. A właśnie one są najbardziej zbliżone do tego jak widzi ludzkie oko. Jest jeszcze jedna rzecz, o której w tym filmie nie wspomniano. Czy to co widzi nasze oko nie aparat to jest rzeczywistość? Nie każdy ma idealny wzrok. Gdyby nie operacja katarakty dalej widziałbym sufit i ściany mojej sypialni w jednym kolorze, wymagającym malowania, a teraz widzę biały sufit i wyraźnie żółte ściany bez potrzeby malowania. A mój astygmatyzm powoduje, że księżyc w pełni jest dla mnie elipsą i wszystko z daleka wygląda nieostro. Rezygnacja z okularów, to tak jakby zrezygnować z filtra ostrości w przypadku zdjęcia cyfrowego. A w ogóle z fizycznego punktu widzenia obraz na matrycy jest kompozycją pikseli, do których światło dociera z rożnym opóźnieniem w zależności od odległości. Wyraźnie można to zrozumieć mając w kadrze księżyc (ok. 1s opóźnienia) słońce w tym zachody i wschody (ok. 8 min.) albo na zdjęciach nocnych z gwiaździstym niebem. Obraz jest rzeczywisty, ale nie przedstawia rzeczywistości.
Dziękuję
Stanisławowi Promowiczowi za przesłanie linku. Warto zobaczyć o czym mowa: https://www.youtube.com/watch?v=-UwQXcdCVBc
 
Czwartek 30 stycznia 2025
Wczoraj moja wnuczka Nell dostała pismo z uniwersytetu w Bostonie, do którego marzyła się dostać, że została przyjęta. Ale także z informacją że zakwalifikowana jest do klasy honorowej, czyli o znacznie wyższym poziomie i będzie co roku (przez 4 lata) dostawać stypendium w wysokości $23 000. Gratuluję!

Poczucie piękna podobnie jak słuch muzyczny mamy w genach. Mają go niemal wszystkie ptaki i inne zwierzęta. W Australii i Nowej Gwinei w tropikalnych lasach deszczowych, eukaliptusowych żyje niezwykły ptak o bardzo sugestywnej nazwie altannik. Znany jest z unikalnego zachowania godowego. Samce tych ptaków budują misternie udekorowane altanki z przeznaczeniem na tańce godowe. Szczególnie piękne altanki buduje altannik satynowy, który ozdabia altanki niebieskimi przedmiotami, ponieważ ten kolor przyciąga samice czym zwiększa swoje szanse na sukces rozrodczy. Niektóre altanniki są niezwykle kreatywne potrafią malować ściany altanki sokami z owoców. Ich zachowanie dostarcza wiele dowodów na istnienie preferencji estetycznych wśród zwierząt. Osobiście wybudowałem w życiu 3 altanki, co zapewniło raczej przeciętny sukces. A to dlatego, że dopiero teraz uświadomiłem sobie, iż sama budowa nie wystarcza, ale trzeba jeszcze tańczyć i to bez względu na pogodę jak robi to altannik. Jastrząb zrobiony przez okno w czasie pisania powyższego tekstu.

Sroda 29 stycznia 2025

Zwierzęta w swoim postępowaniu rządzą się instynktem i nie znają pojęcia moralność. Łabędzie łączą się zwykle w pary na cale życie i wspólnie wychowują młode. Nikt im nie mówi nie cudzołóż i zdradzają się nie częściej niż ludzie. Człowiek je uczynił nawet symbolem miłości, wierności i lojalności. Podobnie jest u pingwinów, orłów sokołów i albatrosów, a wśród ssaków gibonów. Miarą inteligencji zwierząt jest umiejętność oszukiwania, ale w ich przypadku zwykle wiąże się to pozyskiwaniem pożywienia, więc jest moralnie uzasadnione. W tej umiejętności najbardziej jednak wyspecjalizował się człowiek i to wcale nie w pozyskiwaniu żywności. Człowiek jest największym oszustem śwista. Doświadczyłem tego już kilka godzin po urodzeniu, kiedy zaaplikowano mi smoczek. 3 lata później dowiedziałem się, że mojego brata przyniósł bocian, Mama potwierdziła, że był to ten sam który przeniósł mnie. Przez kilka lat otrzymywałem prezenty pod poduszkę podobno od św. Mikołaja. Znając moje zainteresowanie astronomią mama pokazała mi zgodnie z obiegową prawdą gwiazdę poranną, a także gwiazdę wieczorną. Co roku w wigilię wypatrywałem pierwszej gwiazdy by rozpocząć rodzinną kolację. Zwykle była nią  gwiazda wieczorna, a kiedy jej zabrakło powiedziano mi że robi ona teraz za gwiazdę poranną. Okazało się później, że to planeta Wenus, a nie gwiazda. Przez dwa lata popełniałem więc falstart przed kolacją wigilijną. Od wtedy zapewne zacząłem równoważyć sobie bierne oszukiwanie czynnym. Jakoś nikt z tego tytułu nie zachwycał się moją inteligencją.
 
Wtorek 28 stycznia 2025
Moje podróże zawsze były i są związane z fotografowaniem natury. Nawet gdy jest to krajobraz to głownie naturalny. Szczególnie uwielbiam krajobrazy marsjańskie, bo zawsze marzyłem by być na Marsie. Z 10 najczęściej uznawanych za najbardziej marsjańskie odwiedziłem 8, niektóre kilka razy. Pogardzałem trochę równinnymi stanami takimi jak Kansas nazywany przez Amerykanów naleśnikiem (pancake state) Mimo, że Floryda także do takich należy odwiedziłem ją trzykrotnie. To najbardziej nizinny stan w Ameryce. Najwyższy punkt Florydy ma wysokość zaledwie 105 metrów i jest najniższym ze wszystkich stanów Ameryki. Ostatnia moja podróż w drodze powrotnej z Kostaryki była już pod katem fotografowania ptaków. Są tam kolibry 12 gatunków, łyżkodziób różowy (roseate spoonbill), żuraw kanadyjski (sandhill crane). Niestety żadnego z nich tym razem nie spotkałem. Poniżej fragment często spotykanego krajobrazu w parku Everglade’s. A ptaki Florydy możesz zobaczyć Tutaj.
Florida

Poniedzialek 27 stycznia 2025

Dzisiejszy wpis miał być o czymś innym, ale gdy zobaczyłem informacje - „Ross Ulbricht dostał dwa dożywocia i 40 lat więzienia. Trump: zadzwoniłem do jego mamy, że jest wolny”. Trump cudotwórcą, uratował dwa razy życie i to jednemu człowiekowi! A o tych nieodsiedzianych 30 latach nawet nie ma co wspominać. Co za wszechmocny i litościwy (jeszcze) człowiek. A swoją drogą, za co ten Ross dostał, aż taki wyrok (wyroki) i jeszcze bez możliwości odwołania? Oficjalnie, za nielegalny handel krypto walutami w nielegalnym Internecie. Nawet jeśliby sąd brał pod uwagę, że płaciło się tam krypto walutą za zlecenia zabójstw lub narkotyki, od przedawkowania których umierali ludzie, to czy jedno dożywocie nie wystarczyło? Na mojej stronie alejaja.com można przeczytać o dziwach prawnych w USA, które śmieszą, bo praktycznie już nie obowiązują, ale te z wielokrotnym dożywociem czy wielokrotna karą śmierci dalej obowiązują. Nawet uzasadnienie, że dzieje się to z powodów proceduralnych nie pozbawia takich wyroków śmieszności. Czy zmiana procedur jest niemożliwa? Wystarczy, żeby wyroki były formowane po rozpatrzeniu ewentualnej apelacji lub po upływie czas na jej składanie. Ciekawe, czy Stany są dumne z tego, że na ich systemie wzorują się takie kraje jak: Arabia Saudyjska, Chiny, Indie, Iran, Pakistan?
 
Niedziela 26 stycznia 2025
Losy jakiej rodziny śledziła cała Ameryka i pól śwata w tym Polska w latach 1959-1973? Dla ułatwienia podam, że była to rodzina z Dzikiego Zachodu i składała się z ojca i 3 jego synów. Ojciec o imieniu Ben miał 3 żony, które w tym czasie już nie żyły. Z każdą miał syna. Najstarszy miał na imię Adam, a jego matka Elizabeth zmarła po komplikacjach porodowych, Średni Hoss, jego matkę Ingrid zabili Indianie podczas podróży rodziny na Zachód, Najmłodszy syn o imieniu Joe stracił matkę o imieniu Maria na skutek upadku z konia. Rodzina osiedliła się w Utah. Ich ranczo nazywało się Ponderosa.
Oczywiście to rodzina Cartwrightów z pierwszego kolorowego 430 odcinkowego serialu telewizyjnego NBC w Stanach. Tym którzy go kiedyś oglądali proponuję odcinek dla przypomnienia w wersji polskiej. Młodsi powinni oglądać, ile tylko zechcą. To bardzo ciepły, rodziny i zabawny serial, bez niepotrzebnego pokazywania przemocy tamtych czasów. Był dla mnie początkiem fascynacji Amerykańskim Dzikim Zachodem. Wątek ten będzie się także przewijał w moich wpisach. Bonanza 81PL  Zapraszam
        Wpis z okazji 15 rocznicy smierci serialowego Adama (Pernella Robertsa) 24 stycznia (dwa dni temu)
 

Sobota 25 stycznia 2025

W ostatnim tygodniu dwa razy zdarzyło mi się ubrać podkoszulek tyłem do przodu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że podkoszulki były typu V-neck, co łatwo zauważyć podczas ubierania. Mam nadzieję, że to tylko roztargnienie, a nie początek nowego ograniczenia znacznie gorszego niż mój problem ze wzrokiem i wszystkie ograniczenia wymienione w poprzednim wpisie. Alzhaimer to straszna choroba, mimo, że może być bezbolesna. Może atakować wszystkie organy, ale najgorsza w tym jest postępująca utrata świadomości. Zgodnie z religia nie tyko chrześcijańską dusza człowieka zachowuje po śmierci świadomość. Wybaczcie mi, ale zapytam, którą świadomość, tę sprzed choroby, czy w tę w momencie śmierci? Daje to do przemyślenia, ale nie wymuszam odpowiedzi. Po tym wpisie mam wielką prośbę - nie stawiajcie mi jeszcze diagnozy. Wolę, jak ktoś napisze, że jestem ograniczony umysłowo. Obiecuje, że następny wpis nie będzie już tak ponury. Zapraszam!
 
Piatek 24 stycznia 2025
Musze się przyznać, że jestem osobą bardzo ograniczoną. Nie czytam, nie oglądam, nie słucham, a nawet nie wącham niczego co nie poszerza mojej wiedzy lub mnie nie bawi. Mało tego, dla mne słowo wiedza musi dotyczyć czegoś istotnego. Nie interesują mnie stylizacje Lewandowskiej ani jakim autem jeździ Szczęsny, oraz kto z kim śpi i kogo zdradza. Chyba, że dotyczy to osób bardzo religijnych, lub publicznie szczycących się niskazitelną moralnością, bo wtedy daje mi to materiał na moją stronę www.alejaja.com na której właśnie jesteś. Także nie wszystko co bawi innych bawi mnie. Nie znoszę amerykańskich zapasów i walk typu MMA, a szczególnie walk kobiet. Sam często żartuję, ale trudno mnie rozśmieszyć. Ograniczony jestem dietetycznie, co dostrzegam będąc w supermarkecie. Widzę tysiące produktów na półkach, a zwykle wybieram kilkanaście, góra dwadzieścia parę i zwykle takie same jak zawsze. Zastanawiam się kto kupuje te inne? Mimo, że kiedyś fotografowałem wszystko, oprócz ostatniej wieczerzy, to teraz jedynym tematem jest piękno lub niezwykłość. Ograniczony jest mój udział w modzie. Mam ulubione kolory, a w Photoshopie mogę wybierać z 16 milionów, jaki mi pasuje nie tylko ten aktualnie modny. A z drugiej strony przy moim fatalnym refleksie moda zbyt szybko się zmienia i dużo kosztuje. Pieniądze (kolejne ograniczenie) wolę przeznaczać na podróże, sprzęt fotograficzny czy lepszą żywność, jeśli można ją tak nazywać. Najbardziej uciążliwe moje ograniczenie wynika z braku prawa jazdy (ze wzgledu na refleks) i to akurat w Ameryce, gdzie na stacji benzynowej nie można bez niego nawet piwa kupić. Całe szczęście, że go nie mam, bo być może dzięki temu jeszcze żyję, a piwo też podobno szkodliwe dla zdrowia.
Poniżej: Tak wygląda zima w naszej bliskiej okolicy. Moja żona ma racje
 narzekając: „Ty uwielbiasz starocie” Uwielbiam!

 
Czwartek 23 stycznia 2025
Ptaki fotografuję nadal aparatem Canon R7 z matrycą formatu APS-C, pomimo że dysponuje Canonem R6 z pełną klatką. Obydwa są bezlusterkowe. Powód jest taki, że mój obiektyw Canon 100-500mm f/4.5-7.1 L IS USM daje na formacie CPS-C 160 -800 mm. Kosztował mnie podczas promocji $2400 (Reg. $2899), więc przekroczyłem o $400 granicę jakiegoś gówna za $2000 (wg kryterium T. Strzeleckiego). Wszystkie zdjęcia w Kostaryce robiłem z ręki, mimo, że miałem ze sobą mono pad nie użyłem go ani razu. Szkoda było czasu, bo wycieczka ma pewne ograniczenia. Obiektyw jest dosyć ciężki, ale miałem go cały ze sobą nawet w restauracji co budziło ogromne współczucie ze strony żony i politowanie ze strony innych uczestników wycieczki. Wszystkie zdjęcia iguan wykonałm podczas takich (ok 300 metrów) przejść między pokojem hotelowym, a restauracją. Także to na żywopłocie - poniżej. 

Sroda 22 stycznia 2025
Moja astronomiczna pasja z dzieciństwa ograniczała się głównie do układu planetarnego. Fascynowały mnie planety i księżyc pod kątem możliwości życia na nich i panujących tam warunków. Zdobyta wiedza i wyobraźnia pozwalały mi bywać na wszystkich planetach i księżycu. Nie przeszkadzały mi ekstremalne temperatury, brak powietrza, promieniowanie, czy nawet brak gruntu pod nogami. Poruszałem się bez trudu po rozkopanym na skutek robot kanałowych Marsie. Na księżycu uwielbiłem podskakiwać bez ograniczeń i nikt mnie nie napominał. Lubiłem zaglądać na jego drugą stronę. W kierunku słońca docierałam dalej niż Ikar po drodze zatrzymując się na Merkurym, na którym okrążyłem słońce w ciągu niespełna 3 miesięcy. Mocno rozczarowałem się piękną Wenus, przekonując się, że z daleka wszystko wygląda pięknie. Może kiedyś na nią wrócę, jak się tam poprawi widoczność. Jowisz zwiedzałem z Europy. Wybrałem ten księżyc, by poczuć się trochę jak w domu. Saturn rozczarował mnie brakiem widoku pierścieni patrząc od jego strony. Na końcu układu planetarnego mogłem podziwiać zsiniale i skurczone z zimna Uran i Neptun (poniżej 210C). A odległy Pluton tak się skurczył, że nie ma już co oglądać i stracił status planety. Rozumiem więc czemu Musk tak bardzo chce się wybrać na Marsa. Trump mu w tym pomoże, bo zapewne liczy na nowe idealne tereny golfowe. Nie trzeba tam nawet dołków kopać, bo można trafiać do kraterów dzięki 3.5 razy mniejszej grawitacji.
 
Wtorek 21 stycznia 2025
Dzisiaj w Polsce Dzień Babci. Wszystkiego najlepszego! A u nas w Ameryce Międzynarodowy Dzień Wiewiórki. Z tej okazji nie będę ich przeganiał z karmnika dla ptaków, bo zwykle wszystko wyżerają. Tym bardziej, że na zewnątrz -12C i wszystko zasypane śniegiem. To są tak mądre zwierzątka, za co je podziwiam. Od czasu założenia karmnika kilka lat temu próbowałem stosować 6 różnych sposobów, by im uniemożliwić dostanie się do niego, aż wreszcie się poddałem. W czasie 3-dniowego pobytu w hotelu podczas wycieczki do Kostaryki cały czas towarzyszyły nam wiewiórki tropikalne. Nie wiem, czy one są tak mądre jak te z Emerson, ale są ładniejsze. Zobaczcie czy mam rację -> Tutaj

Poniedzialek 20 stycznia 2025

Ja piszę o Kostaryce, leniwcach, tukanie, Owsiaku, a tu mamy inauguracje Trumpa i nic? Odpowiedź na to jest ukryta w poprzednim wpisie. Po prostu nie chce sprawiać przykrości jego zwolennikom, którzy mogą je czytać. A także czy mi się on podoba czy nie, wygrał zdecydowanie wybory z przewagą aż 4.7 mln. głosów. Dlatego szanuje wynik tych wyborów, mimo że mam zastrzeżenia co do nazywania ich w pełni demokratycznymi ze względu na różne znaczenie głosów zależnie od miejsca (stanu) zamieszkania. Pozwólmy mu działać. Podobno pod koniec jego kadencji, będziemy mieć już możliwość przeniesienia się na Marsa albo w najgorszym przypadku na Grenlandię.

W szkole najbardziej nie lubiłem historii, ale nie przez wymóg zapamiętywania dat, tylko przez to, że te daty głownie dotyczyły wojen, bitew, zamachów, rewolucji, egzekucji, przewrotów, rzezi, okupacji i wszystkiego co wiąże się z przemocą i wynika z nienawiści, nietolerancji, zachłanności.  Teraźniejszość nie wygląda lepiej. Mniej jest wojen, ale nienawiść, nadal panuje szczególnie w Internecie, ale także w innych mediach oraz polityce. Jak można szerzyć takie hasła jak „Zabić Owsiaka” lub oferować nagrodę za jego zabicie. Ciekawe, że największy atak na niego przychodzi ze strony najbardziej religijnej części społeczeństwa. Przecież poprzednia władza miała wystarczająco dużo czasu by się upewnić, czy wszystko jest uczciwie prowadzone i zapewne to robiła. Stwierdzenie, że człowiek jest z natury dobry ma filozoficzne źródło i jest raczej życzeniowe, a nie naukowe. Nawet przykazanie „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego” jest z gruntu podwójne egoistyczne. Trzeba najpierw Owsiaka uznać za swojego bliźniego, co dla wielu jest nieakceptowalne, by go później
z nakazu  miłować. Myślę, że wystarczyłoby przestrzeganie mojej uniwersalnej wersji przykazania: Nie czyń drugiemu co JEMU niemiłe.
 
Niedziela 19 stycznia 2025
Czy ktoś z Was zna płeć AI? Ja już znam! Zadałem pytanie - Jakie kraje są najbardziej interesujące do zwiedzania pod względem natury? Dostałem listę z 10 krajami więc poprosiłem o jej kontynuacje do 30 miejsca. Była na niej Kostaryka i to na pierwszym miejscu, co mnie ucieszyło, ale nadal nie widziałem na niej USA. Poprosiłem o kolejne 20 i nadal nie znalazły się na niej Stany, ale także Meksyk, i Chiny. Uznałem to za coś niemożliwego w porównaniu do innych krajów z tej pięćdziesiątki. Zapytałem wiec czy to możliwe? Oto odpowiedz:
„Możliwe, że po prostu pominąłem te kraje, ale są one również wspaniałymi miejscami do zwiedzania natury.” Sama ta bezrefleksyjna odpowiedź nie jest istotna, ale stwierdzenie „pominąłem”, które wyklucza płeć żeńską, bo nie sądzę, aby AI chciało być uznawane za bezpłciowe. To samo pytanie o najlepsze kraje do oglądania natury zadałem na IPhonie Barbary i lista już wyglądała nieco inaczej niż na moim. Kostaryka po kilku godzinach spadła na 5 miejsce, ale ciągle wysoko i nie interweniowałem.


Wczoraj otrzymałem zgodę na publikacji komentarza na temat moich poprzednich wpisów światowego formatu matematyka profesora Rutgers University w New Jersey doktora hab. Henryka Iwańca za co bardzo jestem
mu wdzięczny.
„Bardzo intelektualne i zabawne są Twoje wpisy i niektóre zdjęcia. Gdyby nie ten zegarek na ręku, to nie odgadnąłbym WHO IS WHO? Co się tyczy "raju" na ziemi, to tylko wizja fotografa szukającego piękna może spełnić marzenie. W teorii 1200 lat świetlnych to rzut beretem, a "Czas Jak Rzeka" płynie. W przeciwnym razie, gdyby skończył się w momencie pełnego zaćmienia nie ma czego pokazywać. Czy ptaszki w oknie nadal by ćwierkały?”

Pozdrawiam,
Heniek


Sobota 18 stycznia 2025

Nie wiem, jak smakują liście cekropii (nie ma polskiej nazwy tego drzewa) ale można by je nazwać drzewem leniwców, bo one je uwielbiają. Liście te nie maja działania psychogennego i niesłusznie posądza się leniwce o narkomanie, z powodu specyficznego sposobu poruszanie się i senności. Nieoficjalna jego nazwa w Kostaryce to drzewo brokułowe, gdyż przypomina swoim wyglądem ogromny brokuł. Stanowi ono pożywienie nie tylko dla leniwców, ale także małp i różnych gatunków ptaków w tym kolibrów. Dostępu do niego zwykle bronią kolonie mrówek. W Kostaryce sama przyroda dba o siebie i to bez zielonego ładu.

 
Piatek 17 stycznia 2025
Leniwce są wyjątkowym gatunkiem pod względem dostosowania swojej budowy ciała do radzenia sobie mimo spowolnienia powodowanego brakiem energii. Jego szyja jest tak zbudowana, aby mógł skręcać głowę do 270 stopni (kątowych) by nie zmieniać pozycji ciała przy spożywaniu liści i oszczędzać energię. Aby osiągnąć ten cel ewolucja stała się tak łaskawa, że zezwoliła na zbudowanie szyi z innej ilości kręgów niż 7, jaką mają niemal wszystkie inne ssaki. Leniwiec trójpalczasty posiada 9 kręgów, a dwupalczasty 6. Ich kudłate futro posiada zdolność zatrzymywania wody deszczowej, a pond to dla kamuflażu pokryte jest glonami. Pazury leniwca są mocno zakrzywione by działały jak haczyki potrzebne do zawiśnięcia głową w dół by nie tracić energii na utrzymanie się. Leniwce już nie są taki leniwe, jeśli chodzi o rozmnażanie i wcale nie oszczędzają wtedy swojej energii. Inaczej nie potrafiłyby przetrwać do tej pory jako gatunek. Na zdjeciu las deszczowy.

Czwartek 16 Stycznia 2025

Leniwiec jest zaprzeczeniem teorii, że ruch trzyma przy życiu. Jego przy życiu trzyma akurat brak ruchu. A nazwa leniwiec jest wręcz obraźliwa. Powolność, która go cechuje nie wynika z lenistwa, a z konieczności oszczędzania energii ze względu na niezwykle powolny metabolizm. Liście, którymi się głownie żywi trawione są aż do dwóch tygodni. Ewolucja wszechstronnie zadbała o to, aby utrzymał się przy życiu jako gatunek nie zmieniając rodzaju pożywienia, ale stało się to wyraźnie kosztem mobilności. Najważniejszym jest najlepszy możliwy wybór miejsca egzystencji, bo takim są tropikalne lasy deszczowe, które zapewniają pożywienie, odpowiednią temperaturę i wodę przez cały rok. Nadrzewny tryb życia w miejscu, gdzie pokarm jest na wyciągniecie szyi, a wodę zapewniają deszcze i nie ma tam większych drapieżników. Można więc odpoczywać lub spać a nawet wisieć bez hamaka 20 godzin na dobę. Na poniższym zdjęciu jeszcze nie śpi, bo byla dopiero 6 rano.
Sroda 15 stycznia 2025
Nie wszystkie moje ostatnie wpisy dotyczą Kostaryki. Ten, jak też poprzedni i wiele innych są na temat ewolucji. Szczudłak czarno-szyi na poniższym zdjęciu z Kostaryki jest doskonałym przekładem do wyjaśnienia jak zginają się ptasie kolana. Aby się o tym przekonać wystarczy jedynie zauważyć, że szczudłak na tym zdjęciu stoi na całych stopach. Jego kolana są ukryte pod piórami, a miejsce zwykle uważane za kolano to staw skokowy. Kolana ptaków zginają się w tę samą stronę co u człowieka. To wizualne oszustwo ewolucyjne" nie jest zamierzone. Zobacz więcej zdjęć ptaków: supered.com/Ptaki-Costa Rica.html

Wtorek 14 stycznia 2025
W kilku miejscach Kostaryki miałem okazję  spotkać tukana. Kiedykolwiek to było zawsze dręczyło mnie pytanie po co mu taki ogromny dziób. Oto odpowiedź. Przede wszytstkim służy mu do termoregulacji jako chłodnica dzięki temu, że może sterować krążeniem krwi w dziobie. Po drugie ułatwia mu sięganie po pokarm. Po trzecie służy do obrony i odstraszania. A po czwarte pomaga w komunikacji, rozpoznawać się nawzajem i przyciągać partnera. Wniosek jest taki, że niepotrzebnie martwiłem się tym że dziób jest zbyt masywny. W rzeczywistości jest zbudowany z keratyny (podobnie jak ludzkie paznokcie), ale ma strukturę przypominającą gąbkę, przez co jest stosunkowo lekki i funkcjonalny.Natura wie doskonale co robi.

Poniedzialek 13 stycznia 2025
Kostaryka jest bardzo stabilna politycznie głównie dzięki temu że nie ma armii. Prezydent wybierany na cztery lata bez możliwości reelekcji, który jest równocześnie premierem nie musi się obawiać wojskowego przewrotu. Jedynie wystarczy dobrze żyć z sąsiadami, co w przypadku Panamy jest łatwe, gdyż od 15 lat także nie ma tam armii. A mimo wielu różnic ideologicznych udaje się współpracować z Nikaraguą z obopólną korzyścią. Sprawy wewnętrzne w Kostaryce nie stanowią problemów, bo od lat potrafią je niemal perfekcyjnie rozwiązywać mając do dyspozycji dzięki neutralności większe fundusze niż inne kraje. Co ciekawe nie ma w Kostaryce problemu z aborcją, pomimo, że jest zakazana z wyjątkiem zagrożenia życia kobiety. Myślę, że jest tak z dwóch powodów. Po pierwsze wychowanie dziecka w Kostaryce jest łatwe i niekosztowne. Po drugie, zajście w ciążę w tym tradycyjne religijnym społeczeństwie to "pura vida" i chyba nie może być inaczej. Poniżej jeszcze jedno zdjęcie wulkanu Arenal.

Niedziela 12 stycznia 2025
Od początku wycieczki wydawało mi się, że jej uczestnicy traktują wulkan Arenal jako jej główną atrakcję. Prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne. W dniu planowanego pobytu w jego pobliżu od samego rana panowała obawa przed brakiem widoczności. Ostatecznie mimo zamglenia było coś widać, a przewodniczka nawet stwierdziła, że mamy szczęście. W Kostaryce jest ok. 120 wulkanów a ten jest jednym z siedmiu aktywnych. Erupcja w 1968 roku była bardzo silna i trwała kilka dni. Zginęło 87 osób zaskoczonych na jej początku, gdyż wydarzyła się po 500 latach jego uśpienia. Po tej tragedii w 1973 roku utworzono Park Narodowy Arenal a wulkan stał symbolem piękna i ważną atrakcją turystyczną Kostaryki. Czy wypada w tym miejscu powiedzieć pura vida? To jest najlepsze zdjęcie jaki udało mi się zrobić, chociaż dym nad kraterem jest niewielki.

Sobota 11 stycznia 2025

Kostaryka wynurzyła się z oceanu zaledwie 3 miliony lat temu. W tamtym czasie w Afryce w miejscu dzisiejszej Etiopii  Lucy
i jej pobratymcy chodzili już przez większość czasu w pozycji wyprostowanej. Jak bardzo życiodajny musiał być i nadal jest ten dodatkowy kawałek lądu po drugiej stronie oceanu, gdzie rozwinęło się tak wiele nowych form życia, które obecnie  stanowią aż 6% wszystkich istniejących form bioróżnorodności na ziemi. Należy pamiętać, że powierzchnia Kostaryki to zaledwie 0.04% całkowitej powierzchni lądów na ziemi. Czy nie jest to prawdziwy raj??? Jest raczej pewne, że człowiek tu przybył z innych miejsc, ale wszystkie cztery gatunki tutejszych małp wyewoluowały na tym właśnie terenie. Podczas wycieczki udało mi się sfotografować wyjca płaszczowego. To moje ulubione zdjęcie pokazuje wyjca na „drzewie mango”.  Widać na nim ogromny potencjał ewolucyjny tego gatunku. Proszę zwrócić uwagę na budowę jego stopy! Przy okazji odkryłem, dlaczego one tak bardzo wyją, że słychać na odległość do 2 kilometrów. O moim odkryciu mogę poinformować jedynie podczas prywatnej rozmowy.

Piatek 10 stycznia 2025
Mimo, że nie potrzebowałem wymieniać dolarów na kostarykańskie colony, bo za dolara można wszędzie kupować to i tak mieliśmy okazję podziwiać piękne kolorowe pełne symboli banknoty, Oficjalny kurs wynosił wtedy 500 CRC – 1 USD. Oczywiście ceny w miejscach nam dostępnych w dolarach są nieporównywalnie wyższe niż ceny dla miejscowych kupujących za colony i w tym przypadku nie jest to już raj cenowy dla turystów.


Czwartek 9 stycznia 2025

Kostaryka szczyci się tym, że jest największym eksporterem ananasów. Jest na dalszym miejscu w produkcji kokosów głownie dla potrzeb wewnętrznych. oraz jest producentem wysokiej jakości kawy, czego nie jestem w stanie ocenić, bo kawy nie pijam. Kostarykanie podobno piją kawę od urodzenia 6-10 dziennie. Barbara powiedziała przewodniczce, że kawy nie pije tylko herbatę a ona na to - A co to jest herbata. Kostaryka eksportuje duże ilości bananów, głownie na rynek amerykański. Uprawia się tu także duże ilości trzciny cukrowej, gujawę i inne. Produkty rolne ani turystyka nie przynoszą jednak takiego dochodu, jaki pochodzi z nowoczesnej technologii. Buduje się tu dużo zakładów technologicznych przez firmy zagraniczne, pod warunkiem, że zatrudniani w tych firmach będą wyłącznie Kostarykanie. Do prac sezonowych przy zbiorach kawy zatrudniani są jedynie robotnicy z Nikaragui.Poniżej kwiat banana, na którym już widać małe bananki.

Banana Flower
Sroda 8 stycznia 2025
Nie chciałbym, aby ktoś rozumiał, że kostarykańskie „pura vida” powoduje jakąś narodową beztroskę w tym kraju. Jest wręcz przeciwnie dba się o wszystko tak, aby życie było pod każdym względem jak najbardziej beztroskie i zgodne z naturą. Przeciwnikom zielonego ładu powinno się dawać Kostarykę za przykład, by mogli chociaż zrozumieć, że ma on służyć dla ich dobra i powinni go akceptować, bo na więcej nie ma co liczyć, jeśli do tej pory nie potrafili sami dojść do takiego wniosku. W Kostaryce działania na rzecz ochrony środowiska i walki z kryzysem klimatycznym nie potrzeba nazywać ładem, bo nie ma dla nich lepszego ładu niż ten, który wystepuje w naturze. Wystarczy powiedzieć, że w Kostaryce aż 99% energii elektrycznej pochodzi ze źródeł odnawialnych. Istnieje 30 parków narodowych i dziesiątki rezerwatów w tym prywatne. Wszystko z inicjatywy samej Kostaryki i jej mieszkańców. Pura vida!!!
Dziki indyk kostarykański jest innego gatunku niż amerykański - nieco mniejszy, sprawniejszy w locie. Występuje jeszcze w Belize
, Gwatemali i południowym Meksyku. Jest pod ochroną, ale można go fotografować (poniżej)

Wtorek 7 stycznia 2025

Podczas planowania wycieczki do Kostaryki liczyłem na to, że będzie to dla mnie raj do fotografowania koliberków. Zapewne nie byłem w błędzie i rzeczywiście jest rajem, ale nie na zwyklej turystycznej wycieczce o liczebności 41 osób. Gdy w zasięgu wzroku rzadko, bo rzadko pojawiał się koliber zwykle nie miałem pierwszeństwa. Trochę zaniedbałem możliwości ich fotografowania w ogrodzie przy pierwszym hotelu, licząc na późniejsze miejsca. W rezultacie mam tylko 2 zdjęcia tego samego koliberka, z gatunku który wielokrotnie fotografowałem przy naszych 10 karmnikach w Adirondack.

Poniedzialek 6 stycznia 2025

Nie sposób nie skomentować
opinii polskich mediów na temat obecnej sytuacji Igi Świątek. Kiedy jej przeciwniczka bierze przerwę medyczna to jest złe, ale jak ona korzysta z takich przerw i to zbyt często to jest ok, bo taka przerwa przysługuje. Razi też ubolewanie nad czwartą pozycją na liście najlepszych polskich sportowców ubiegłego roku. W żadnym komentarzu nie przeczytałem, że może to jest przyczyna pozytywnego testu antydopingowego. Tak jakby go wcale nie było. Niestety, już nigdy Iga się nie uwolni od podejrzeń, bo konkurencja do tego nie dopuści. Wielka szkoda.
Naszą
wnuczkę Nelle mieliśmy okazję podziwiać w chóralnym śpiewie kolędy „W żłobie leży” podczas występu w sali koncertowej Bergen County Academies (New Jersey). W aranżacji tej kolędy wykonywanej po polsku konsultantem od polskiego była właśnie Nelle za co podziękował jej dyrygent chóru przy gromkich brawach publiczności. Jak na angielsko-języczny chór została wspaniale zaśpiewana po polsku. Youtube
Nelle
Niedziela 5 stycznia 2025
Dzisiaj mija miesiąc od naszego wstąpienia do kostarykańskiego raju, a ja nadal zajmuje się moimi zdjęciami stamtąd. Zajęcie to traktuje jako przedłużenie wycieczki. Jest to dla mnie Pura Vida! Współczuje tym którzy nie mają do czego wracać, bo nie fotografowali. Wyrażenie „Pura vida” (dosłownie - czyste życie) jest  najczęściej używanym i przydatnym powiedzeniem w Kostaryce. Jest symbolem narodowym kraju i jego mieszkańców i reprezentuje ich przyjazny i beztroski charakter. To coś więcej niż tylko słowa – to sposób myślenia i życia, który zyskał uznanie na całym świecie jako przykład szczęścia, wdzięczności, prostoty i radości z małych rzeczy. Oznacza spokój harmonie i docenienie chwili obecnej. Ma ono wiele znaczeń w zależności od kontekstu. Może wyrażać pozdrowienie, podziękowanie, odpowiedź na pytanie „Jak się masz?”, uznanie, pocieszenie i temu podobne. Tej niezwykłej atmosfery „pura vida” doświadczaliśmy praktycznie na każdym kroku przez osiem dni na dodatek wzmocnione w okresie przedświątecznym. Poniżej szopki w nabardziej kolorowym kościele Kostaryki.
 
Sobota 4 stycznia 2025
Zapraszam do ziemskiego raju, czyli Kostaryki. To nie przypadek, że nazywam to miejsce rajem na ziemi. Według corocznych rankingów Kostarykę zamieszkują najszczęśliwsi ludzie na świecie. Jest największym krajem na świecie, w którym nie ma armii już od 1948 roku.  Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze zainwestowano przede wszystkim w służbę zdrowia, która jest bezpłatna, oraz edukację. Dzięki temu aż 97 proc. mieszkańców umie czytać i pisać. Co ciekawe, dla dzieci, które z różnych powodów nie mogą uczęszczać do szkoły, nadawane są lekcje… w radio. W tutejszym parlamencie jest 50 proc. kobiet i 50 proc. mężczyzn. A do tego jest tam wspaniała natura, która aż na 26% powierzchni Kostaryki jest ustawowo chroniona. Kostaryka to ponad 5 milionowe państwo ponad 6 krotnie mniejsze od Polski w Ameryce Środkowej. Jest nieco mniejsze niż amerykańska Wirginia Zachodnia lub łącznie 3 polskie województwa Podkarpackie, Małopolskie i Górnośląskie.
Costa Rica

Ponizej dwa ostatnie wpisy z poprzedniej strony z komentarzami

Link do poprzednie strony

Sobota 4 stycznia 2025
Po ponad pół roku od postanowienia odwiedziłem wreszcie Kostarykę by poszukać raju na ziemi tak jak to planowałem w poniższym wpisie z 3 maja ubiegłego roku. Potwerdzam. Kostaryka to najlepszy możliwy wybór. Postaram się uzasadnić mój wybór. Zapraszam na stronę:
komentarze25-01-05

Piatek 3 maja 2024
Wiemy już, gdzie na Ziemi nie może być raju dla człowieka. Gdzie w takim razie są najlepsze miejsca na taki raj? Chodzi oczywiście o prawdziwy raj stworzony przez naturę, a nie przez człowieka. Bo każdy kto przeżył blackout w NYC, wie dokładnie jak to był wtedy raj. Taki naturalny raj może być tylko w miejscu, gdzie człowiek nie uczynił w nim jeszcze Ziemi sobie poddaną. Nie będzie to zadanie łatwe, ale nadal jeszcze możliwe i wręcz fascynujące. Zamierzam więc następny mój wyjazd turystyczny poświecić poszukiwaniu takiego terenu. Za cel mojej podroży wybrałem sobie Kostarykę i to nie bez powodu. Ale o tym w następnym wpisie.
Zobacz poprzednie wpisy
Cz 7    (1 stycznia 26 lutego)
Cz 6   (1 grudnia
- 31 grudnia 20020)
Cz 5
  (19 sierpnia - 30 listopada)
Cz 4   (1 lipca  - 30 lipca)
Cz 3
    (1 czerwca - 30 czerwca)
Cz 2
    (9 maja - 31 maja)
Cz 1
    (17 marca - 8 maja 2020)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

WARTO ZOBACZYC

Wywiad z Olga Tokarczuk

MOIM ZDANIEMR

Rowerzyści w NYC
Koronawirus

Moda

0

WĄTEK
Ewolucja
Prawo wyborcze w USA
Fotografie
Klimat
Podróże
Fotografia
Religia
Sport
Polityka
Ze świata
Ameryka
Polska
Astronomia
Dziki Zachód
Kultura
Nauka